Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mądrość Przodków > Prawidłowe obrazowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mądrość Przodków > Prawidłowe obrazowanie. Pokaż wszystkie posty

15 sty 2022

Ważne - 15.01 - stop segregacji medycznej w Waszych miastach

Ważne - 15.01- stop segregacji medycznej w waszych miastach 


Jest taka akcja by czynnie dać wyraz, że my Wolni Polacy, zaszczepieni i niezaszczepieni,  z naszą dumą narodową, patriotyczną przeszłością, doświadczeniem okrucieństw faszyzmu w czasie wojny, wyrażamy sprzeciw wobec forsowanemu w pośpiechu przez rząd faszystowskiemu, segregacyjnemu  projektowi nr 1846 

Jako dumni z naszej narodowej patriotycznej przeszłości, pamiętając faszystowską okupację w czasie wojny, czas opowiedzieć się wyraźnie i czynnie za wolnością,  godnością ludzką, prawem do samostanowienia, do ochrony informacji medycznych, do własnej woli odnośnie udziału w badaniach, testach dna, zabiegach i eksperymentach medycznych.

https://stopnop.com.pl/mobilizacja/

Faszystowska okupacja skończyła się dla nas w 1945 r a totalitaryzm trochę później, trzeba to przypomnieć politykom którzy podobno nas reprezentują!

Proszę podajcie dalej .



1 sty 2022

Życzenia na nowy rok.....Plan pozbawienia Polaków prawa do pracy pod pretekstem covid-19

Życzenia na nowy rok.....Plan pozbawienia Polaków prawa do pracy pod pretekstem covid-19


Miałam złożyć tylko życzenia wraz z nowym rokiem kalendarzowym.

No i "masz", otworzyła mi się strona onetu i właśnie przeczytałam info:

"Adam Niedzielski podczas zeszłotygodniowej konferencji dotyczącej obostrzeń mówił: - Perspektywa marca jest tym okresem, w którym szczepienia powinny być wykonane, bo potem oczywiście, jak wejdziemy w okres od 1 marca, będzie to już szczepienie, które jest wymagane jako spełnienie warunków pracy."

(https://www.medonet.pl/porozmawiajmyoszczepionce/szczepionka-na-covid-19,obowiazkowe-szczepienia-medykow--mundurowych--nauczycieli--ilu-sie-zaszczepilo-,artykul,06828456.html?utm_source=www.medonet.pl_viasg_medonet&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs)

Tak wygląda ich/ rządu "słowo", które można na gnój wyrzucić, bo przypomnę, że SZCZEPIENIA MIAŁY BYĆ NIEOBOWIĄZKOWE. 

Nie dajmy z siebie zrobić bydła. Niech się sami szczepią i swoje dzieci jeśli chcą, o nas samych my sami decydujemy! To jest nasze ciało, nasze zdrowie, nasze ryzyko. . 

Niezaszczepiony nijak nie zagraża zaszczepionym bo jeśli szczepionka jest skuteczna jak twierdzą, to ktoś kto podjął decyzję o zaszczepieniu się jest zabezpieczony ( wg nich  nie wyląduje w szpitalu w stanie ciężkim) 

Covid jest mniej groźny niż brak leczenia innych chorób albo nieuctwo, lenistwo, czy brak moralności i etyki zawodowej niektórych medyków.

Warunki pracy są określone umową i dotyczą JEDYNIE przedmiotu i stanowiska wykonywanej pracy, NIKT nie może żądać by pracownik poddawał się procedurom medycznym a tym bardziej uczestniczył w eksperymencie medycznym pod groźbą nie przyjęcia do pracy, zwolnienia lub szykan. Już żądanie testów jest niekonstytucyjne.

Tymczasem cały czas wywiera się naciski na ludzi a na tych którzy nie chcą się szczepić , brać udziału w medycznych eksperymentach robi się nagonki, tak ta "dobrowolność" rządowa wyglądała dotąd. 

Teraz już ani minister ani Kaczyński nie kryją co zamierzają dalej zrobić i to nie w trosce o ludzi ale żeby im się służba zdrowia "nie walnęła". 

(https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,kaczynski-zapowiada-obowiazkowe-szczepienia--jest-jeden-warunek,artykul,41326189.html)

"Służba zdrowia " się  "wali" bo nie ma prawdziwej profilaktyki ( badania to nie profilaktyka, profilaktyka to czyste powietrze, biologiczna naturalna żywność bez faszerowania chemią już na polu,  czysta woda , brak oddziaływania fal elektromagnetycznych przez 24 na dobę do czego doprowadzacie ustawami zmuszając Polaków do montowania urządzeń radiowych w ich domach) , nie ma prawdziwego rzetelnego  leczenia na  choroby inne niż covid, bo uczciwym, profesjonalnym, moralnym lekarzom odebrali prawo wykonywania zawodu a nagradzają tych, którzy najpierw doprowadzają ludzi do stanu ciężkiego i pobytu w szpitalu - swoim nieuctwem albo lenistwem albo dla zysku a potem zwalniają im dla polityki łóżka w szpitalach, zostawiając ludzi na śmierć na zakaźnym lub "ojomie" Już odkrywją w swoich publicznych wypowiedziach powód dlaczego ich nagradzają )

Powód zatykania się służby zdrowia jest jedynie taki, że ludzie chorzy na inne niż covid choroby, którzy mogli by być leczeni i wyleczeni w domach, w końcu "lądują" na "ojomach" w stanie ciężkim ( pomijając wypadki nagłe) i umierają nie na covid ale z braku leczenia chorób zasadniczych ( bo to nie są choroby "współistniejące" z covidem ale to są główne choroby które nie były prawidłowo albo wcale leczone a w szpitalu na zakaźnym tym bardziej nie są.... ).

Wprowadzanie obowiązku szczepień  szczepionkami niechroniącymi przed zarażeniem, pod pretekstem covid, który jest diagnozowany niemiarodajnymi testami PCR( które w innych chorobach są uważane przez medyków jako niediagnostyczne, bo wykrywają również dna martwych patogenów! , pod groźbą dopuszczenia lub nie do pracy, to jest odbieranie ludziom pracy, a co za tym idzie prawa do życia, czyli łamanie konstytucji w kolejnych punktach. 

Przypominam, że szczepienia są dla zdrowych, nie można zmuszać ludzi do ryzykowania swoim zdrowiem i poddawana się procedurom medycznym w interesie niemieckich, izraelskich, francuskich, amerykańskich koncernów chemiczno- farmaceutycznych, oraz udziałowców tych firm ( może członkowie  rządu i ich rodziny ujawnią ile wykupili akcji tych firm ) a tym bardziej w imię własnych politycznych interesów "żeby nam się służba zdrowia nie walnęła i nie wyszła na jaw nasza niekompetencja w organizacji, albo prawda o rozwalaniu służby zdrowia od lat a co za tym idzie byśmy w dupę nie dostali w następnych wyborach i nie stracili profitów " 

Z wypowiedzi Kaczyńskiego widać wyraźnie na czym im głównie zależy, poświęcą zdrowie i życie setek tysięcy Polaków, byle tylko utrzymać się na stołkach kolejną kadencję i zarobić kasę. 

Jaki główny cel? 

Eksterminacja Polaków i zrobienie miejsca dla innej nacji? ( Pamiętam jak kiedyś jakiś oficjel , niestety nie pamiętam kto to był ale sama słyszałam, publicznie się w mediach wypowiedział, że Polacy mimo, że mamy zatrute jedzenie i powietrze to za '"wolno umierają".... " Bardzo wymowne to było i aż mnie zmroziła ta wypowiedź wtedy ) 

Czy sprowokowanie Polaków do zamieszek? A może jedno i drugie bo to się łączy. 

Nie wiem jak Wy ale ja od jakiegoś czasu mam wrażenie, że właśnie tymi wszystkimi ustawami niekorzystnymi dla Polaków, teatrzykami z "opozycją", dezinformacją, szczuciem jednych na drugich, nas do tego prowokują, by zrobić zamieszki w kraju, jeszcze bardziej nas zubożyć i wprowadzić jeszcze większy zamordyzm a przy okazji szybko pozbyć się niepokornych.

Co jeszcze szykują skoro Mateuszek ponoć spieniężył majątek.

Otóż rządowi i około rządowi panowie , mam nadzieję, że jest sprawiedliwość ( hasło którym tak szafujecie ) i dostaniecie politycznie ( i nie tylko ) w dupę, jeśli wprowadzicie kolejne przymusy i kolejne szykany dla wolnych Polaków. 

Wielu z niegdysiejszych wyborców się już odwraca, bo wielu rodzinom kogoś wykończyli tą  "troską" o nasze zdrowie. Ludzie zaczynają widzieć. 

Czy aż tak są pewni głosów tych, którym w ciągu ostatnich lat rozdali polskie paszporty, że chcą wprowadzać kolejne ustawy łamiące nasze prawa ? 

Czy to kolejny teatrzyk dla naiwnych, robić wszystko przeciwko Polakom, potem zrzucić wszystko na "Morawkę" ( jak dotąd zrzucali co mogli na dyrektywy unijne , które nie nakazywały jak to przekazywali Polakom, tylko jedynie zalecały. Teraz na unię zwalić się nie da, na covid też pomału już nie )  i zrobić z niego kozła ofiarnego na zasadzie skupienia na nim niezadowolenia Polaków, potem go zdymisjonować ( jak to dawniej było wśród waszego ludu, że wypędzano kozła ofiarnego ) a wprowadzone wcześniej uchwały niszczące Polaków już zostaną i wsadzić kolejnego figuranta na stołek z "czystym kontem". 

Tak już przecież robili w tym i poprzednich rządach, dali kandydaturę  Szydło bo kobieta to ociepliła wasz wizerunek, do tego syn na księdza, to wiedzieli że lud zagłosuje a jak już nie była im potrzebna, bo do niszczenia Polaków może się nie nadawała, to poszła brutalnie w odstawkę, choć na równie dobrze płatny stołek, i zasiadł Mateuszek  ( bo tu nie ma opozycji, PO czy PIS czy inne frakcje do tej pory rządzące to jedna i ta sama trupa teatralna ) idealny kandydat do czarnej roboty. 

Kaczyński mówił o tym że sądy im przeszkadzają... i tu jest też ważna rzecz, Polaków w najmniejszej sprawie, praktycznie już każdej, odsyła się do sądów, drenując i w taki sposób ich kieszenie, pozyskując kasę na łapówki w formie dodatków i opłacanie popleczników.  

Wielu Polaków do sądu nie pójdzie bo zubożeni nie mają kasy, więc tutaj też jest pole wojny hybrydowej rządu  z Polakami, jak najbardziej utrudnić im życie codzienne, upodlić i odebrać możliwość dochodzenia swoich praw.

"— Ludzie muszą się szczepić, to sprawa podstawowa. Trzeba się zastanowić, biorąc pod uwagę realia i niechęć znacznej części społeczeństwa, co możemy tutaj zrobić. Wracam do sprawności państwa: sądy są tutaj ostatnią instancją — bez ich zreformowania, namówienia, by przestrzegały prawa, bo w gruncie rzeczy o to chodzi, trudno o zmianę. To wpływa na funkcjonowanie całego państwa, na różnych szczeblach i trzeba to brać pod uwagę — mówił Kaczyński."

"Prezes" w tej wypowiedzi odsłonił się jeszcze bardziej w intencjach, które są już bardzo jasne.

I kolejne :

"Pójściem na całość byłby obowiązek szczepień, choć obawiam się, że nie byłoby to w pełni egzekwowalne. Ale jeżeli diagnozy lekarzy, którzy mówią, że Omikron jest dużo bardziej zaraźliwy, są trafne, to epidemia przybierze taki rozmiar, że na uszach trzeba będzie stanąć, by jej zapobiec. Jeśli to, co mówi profesor Horban będzie prawdą, oznaczałoby, że przed nami scenariusz, w którym zawali się służba zdrowia, w ślad za nią gospodarka i otwarte będą pytania, czy wytrzyma państwo. W takiej sytuacji będę gotowy na wszystko — dodał."

Kolejna dezinformacja ( za to powinien być sąd ), ich mantry powtarzane ciągle, choć wiadomo, że szczepionka nie chroni przed zarażeniem a co za tym idzie nie stopuje epidemii. A procent ludzi, którzy znajdują się na "ojomie" z powodu covid ( a nie z powodu innych chorób ) jest taki sam jak był przed szczepieniami.  Wtedy też większość ludzi przechodziła covid łagodnie albo bezobjawowo. Wzrosła natomiast liczba osób szpitalach, w w ciężkim stanie chorych nie na covid.

I jak można mówić o epidemii kiedy do zarażonych kwalifikuje się ludzi z pozytywnym testem PCR , który jak napisałam wyżej nie daje miarodajnych wyników, bo nie wiemy czy ktoś z pozytywnym wynikiem jest zarażony i akurat może zarażać, czy ma tylko DNA wirusa którego już de facto nie ma w organizmie aktywnego i taki człowiek zarażać nie będzie! 
Do tego nikt nie robił spisów osób zarażonych ( tych którym wyszły dodatnie testy, co nie jest jednoznaczne z zarażeniem ) czy chorych, sama znam takie osoby, których sanepid nie zarejestrował, lekarz  zignorował i w sumie nie mają chyba nigdzie że przechorowali covid a rząd ich będzie zmuszał do szczepień. Testy na przeciwciała też są niemiarodajne bo tworzą się tzw. kompleksy immunologiczne i testy nie wykrywają np. 

Czy Kaczyński mówiąc te słowa faktycznie jest przygotowany na wszystko, łącznie z Trybunałem Stanu, czy jednak wie, że nie poniesie kary tak jak nie ukarał Millera i Kwaśniewskiego za zdradę stanu bo "nie wiedzieli" o tajnej bazie wojskowej obcego państwa ( usa ) na terenie Polski, w której torturowano ludzi, a że na terenie Polski to my za to zapłaciliśmy ogromne odszkodowania ( albo płacimy nadal ? ) Może któryś dziennikarz powinien go o to zapytać? Tylko nie ma już takich "z jajami" chyba.
Za to powinien być trybunał, tak jak za to ludobójstwo które teraz robią w Polsce.

Nic dziwnego, że pod wcześniejszym info w mediach z życzeniami świątecznymi Kaczyńskiego ( które wg mnie były kpiną z Polaków w świetle tego co ten rząd i sejm robi ) wylało się tyle goryczy od Polaków, w tym i wyborców tej partii, którym się otworzyły oczy i żałują swojego głosu. 

Ktoś nawet zaproponował pod tymi życzeniami, żeby wystawić mu pomnik po śmierci, tradycją dawną w formie kopca jak Kościuszce, tyle, że z odchodów.... Może chamskie ale się nie dziwię, może tak "historia" powinna się rozliczać z tymi, którzy działają na szkodę narodu w imieniu którego zasiadają na stołkach, jeśli trybunał stanu jest fikcją....
Jeszcze inni proponowali rozwiązanie, które wdrożył kiedyś naród rumuński.... ( mundurowi w Polsce nie bez powodu dostają podwyżki, premie i profity... tylko niektórzy zapominają że dostają nie z kieszeni rządu i panów w sejmie ale z naszych kieszeni )

Osobiście jak od rządowych słyszę "my", "nasz naród"w kontekście pozytywnych życzeń czy innej pozytywnej narracji, to mam wrażenie jakby mówili o zupełnie innym narodzie niż polski...

Może to taki energetyczny koń trojański, życzenia na planie duchowym składane nie Polakom przez formy "my" "nas" "nasz naród", uważane przez dużą część Polaków, jako życzenia dla nich  i ta grupa Polaków przesyła im w zwrocie energię podziękowania a wdzięczność jest bardzo silną energią . 

Czyli do Polaków nie idą pozytywne życzenia bo nas nie dotyczą a cała "masa" energii pozytywnej poprzez wdzięczność za te życzenia, płynie od Wielu Polaków do nich i wzmacnia ich idee na korzyść "narodu" ale nie polskiego  ... potem się te ich życzenia spełniają na planie materialnym a dla Polaków coraz gorzej, bo życzenia pozytywne nie były dla narodu polskiego....? Bo dobrze dla "nich" i dla "narodu",  niekoniecznie musi być dobrze "dla Polaków" bo może być ich kosztem... 

Myślę, że w Polsce od iluś lat, odbywa się wojna hybrydowa ale nie z Białorusią, tylko z Polakami, uskuteczniana przez rząd i grupy wpływów , również na poziomie programowania umysłów, ale i  na poziomie energetycznym, duchowym ( w czasie II wojny światowej wykorzystywany był ten poziom wojny przez Niemców jak i Anglików ze skutkiem w materii ) . Zobaczcie wiadomości TV przez kilka dni, każdego dnia powtarzane są te same kody informacyjne, te same słowa, to jest klasyczne pranie mózgów tym co te wiadomości oglądają a nie wiadomo co jest jeszcze tam podprogowo zawarte. A jeśli chodzi o segregację medyczną, to zobaczcie, że nawet kościół w tym uczestniczy, nawet papież ją stosuje w Watykanie szykanując straż przyboczną aż do zwolnień tych, którzy szczepić się nie chcieli. 

Dla rządu, posłów, doradców, który wpieprzają się w życie prywatne obywateli, ustawami łamią konstytucję i prawa naturalne, podstawowe, jest trybunał stanu i JEST MIEJSCE na ŚMIETNIKU historii.

A dla nas WOLNYCH LUDZI jest nieposłuszeństwo obywatelskie i w imię naszych ludzkich praw naturalnych, jeśli ustawy  godzą w nas, to wręcz mamy moralny obowiązek je zignorować.  

Więc w nowym roku życzę Wam odwagi, zachowania rodowej mądrości i siły, wzajemnego narodowego, sąsiedzkiego, rodzinnego, wspierania się i życzliwości, zamiast dzielenia się wedle narzucanych wam "łatek" i tego czego sami sobie życzycie bez szkody dla kogokolwiek. Trzymajcie się też w dobrym zdrowiu i miejcie ra- dość.

Odwagi, mądrości, siły i jedności, życzę zwłaszcza rodzicom swoich dzieci, dzieciom swoich rodziców, ludziom pracujących w zawodach, które są  obłożone szykanami, nauczycielom, pielęgniarkom, uczciwym moralnym lekarzom, nieskurwionym dziennikarzom, blogerom niebojącym się pisać czy mówić o faktach mimo, szykan, blokowania kanałów i blogów, mundurowym od których w dużej mierze zależy istnienie narodu a którzy są narażeni na największe szykany pod płaszczykiem "nie wykonywania rozkazów", by pamiętali, że też są wolnymi Ludźmi, którzy założyli mundur i zawarli umowę z nami a nie rządem, by nas - innych wolnych Ludzi, chronić, nawet przed rządem i jego niszczącymi naród ustawami jeśli będzie trzeba. Przestańcie być ich "psami" za przywileje , bądźcie Ludźmi. 

Życzę tym którzy podjęli decyzję o zaszczepieniu świadomie w oparciu o fakty dotyczące warunkowej rejestracji szczepionek i związane z tym ryzyko,  tym którzy się zaszczepili bo nie znali ukrywanych faktów  i ulegli dezinformacji ale już nie chcą przyjąć kolejnej dawki, jak i tym , którzy nie mogą, nie potrzebują lub nie chcą się zaszczepić, bo widzą w tym większe ryzyko niż w covid i mają do tego prawo, oraz tym, którzy stracili bliskich nie tylko z powodu covid jako głównej przyczyny ale na skutek braku leczenia chorób podstawowych. 

( Czytałam na forum relację o kimś z policji, kto się wyłamał i nie pozwolił się zaszantażować i się nie zaszczepił choć stracił premię z tego powodu, tak trzymać! Człowiek wiedział co jest ważniejsze od kasy. Dziwię się tylko, że jego koledzy, którzy zdecydowali się zaszczepić go olali, bo to oni powinni zaprotestować przeciwko takim dyskryminacyjnym praktykom  i szykanom z powodów medycznych  w miejscu pracy, innym razem taka dyskryminacja pod jakimkolwiek płaszczykiem może przecież dotknąć i ich. Potrzeba w takich sytuacjach mniej pazerności a więcej mądrości i solidarności w tym dobrym dla narodu polskiego kierunku, bo co będą mogli zrobić jeśli nie będą mogli nas kupić, jeśli ludzie będą za sobą wzajemnie stać "murem", nawet mundurowi? Nic nie będą mogli zrobić ) .


PS. 

Ja oczywiście zbojkotowałam TV1 i segregacyjny koncert sylwestrowy a słali mi dzisiaj sms-y związane z nim i jakimiś loteriami TV na telefon na potęgę, aż byłam zdziwiona bo nigdy reklam nie dostaję (na marginesie, tak są chronione nasze dane osobowe, że każdy sobie może je kupić )  

Mam nadzieję, że Wy także zbojkotowaliście tę imprezkę, czy szczepieni czy nie.


PS. 

I jeszcze jedno, ta cała sytuacja jaka się dzieje w Polsce od iluś lat kojarzy mi się z tym co się działo z Palestyńczykami w Palestynie jak powstał tam Izrael, tak wykorzystywano stare prawo, tak ustawiano nowe, tak im "umilano" życie codzienne, jednocześnie siano dezinformację o zagrożeniach dla nich, by się ich pozbyć z ich własnej ziemi,  by sami z obawy o swoje zdrowie i życie opuścili swoje ziemie ( a tak, chwalił mi się ktoś stamtąd i się z tego sprytnego pomysłu śmiał ).  A i dzisiaj się im tam robi na każdym kroku czarny pijar przed turystami malując obrazek że "są na bakier" z higieną, zacofani cywilizacyjnie i niebezpieczni, co mija się z prawdą, ale kto nie sprawdzi sam ten nie wie. Taki wizerunek sprawia, że potem można z tymi ludźmi tak dyskredytowanymi na podludzi, zrobić co się podoba nie narażając się na sankcje od innych państw, bo nikt palcem nie kiwnie na zasadzie "bo takim primitywom, terrorystom się należało". To samo dzieje się w Polsce, te same metody, więc kto jest w tym rządzie, Polacy?




1 mar 2019

20 sty 2019

"Polskość" to nienormalność - kiedy odważymy się wyjść z matriksu?

"Polskość" to nienormalność -  kiedy odważymy się wyjść z matriksu?



Z Ludzi, którzy chcą żyć rząd robi przestępców, z Ludzi, którzy próbują umrzeć robi wariatów.


W Polsce od dawna kolejny rząd ( polski?) podtrzymuje i coraz bardziej tworzy nienormalną chorą rzeczywistość.
Bowiem z Ludzi, którzy realizują albo chcą realizować swoje prawo do życia, z chorych, najmniej uposażonych materialnie i innych którzy próbują przeżyć,  robi się przestępców i stawia przed sądem, natomiast z tych, którym nie pozwala się żyć i decydują się umrzeć ( i nie myślę tu o tzw. eutanazji), robi się wariatów i wsadza do szpitala psychiatrycznego faszerując psychotropami mimo, że nie są sądownie ubezwłasnowolnieni i do takiego ubezwłasnowolnienia nie ma przesłanek.

Temat zostanie być może rozwinięty za jakiś czas...choć myślę, że chyba większość to widzi i ta refleksja podsumowuje fakt, że żyjemy w matriksie, w jakiejś kiepsko dla nas napisanej sztuce, którą odgrywają politycy i służby z nimi powiązane pilnujące by nikt nie zmieniał scenariusza, a w którą na siłę są wciągani zwykli obywatele - Ludzie, którzy nadal jeszcze śnią ten cudzy "sen wariata śniony nieprzytomnie".

Wszystko jest wypaczone i to wszystko uderza w Ludzi, ich prawa naturalne, godność, wolność, czyli wszystko to co Człowiekowi jest dane ot tak z racji tego że się narodził ( przyrodzone naturalnie ), że TUTAJ JEST.


20 mar 2018

Od niej zależy istnienie człowieka....

Od niej zależy istnienie człowieka...



Od Kobiety...

A jaki ten człowiek będzie zależy od Ciebie Mężczyzno. 

Od Twoich wyborów, mentalności, wzorców, zachowania wobec kobiet, od tego jaki typ kobiecości wspierasz a jaki depczesz.

Jako kobieta czasem przeżywam ( i nie tylko ja ,ale znajome kobiety również)  bardzo niefajne ( o tych fajnych teraz nie piszę ale oczywiście też się zdarzają) zachowania  niektórych facetów i czasem zastanawiam się, czy są aż tak nieświadomi, nierozumiejący, czy może tak bezwzględni, egocentryczni, socjopatyczni, a może aż tak zagubieni i skrzywdzeni , że stają się ślepcami i głupcami wspierając nie to, co powinni w świecie. 

Nie rozumiejąc, że depcząc te intencjonalnie szczere i życzliwe, spokojne i zrównoważone, naznaczone cichą, niedocenianą obecnością bycia "obok" i "przy", przejawy kobiecości, goniąc za przejawami powierzchowności ( nie tylko walorów cielesnych ale i powierzchowną, ślepą ekscytacją w byciu ), lub co równie kiepskie, w pogoni za adrenaliną prowadząc z kobietą jakieś wojny podjazdowe, czy sabotując relacje, niszczą nie tylko tę kobiecość, ale niszczą tak naprawdę też siebie i to co wokół. 

Wygrzebałam poniższy tekst ze swoich notatek, choć nie pamiętam skąd go wzięłam. Może warto go uważnie przeczytać i nie tylko w kontekście matki, żony.

Czcij kobietę matkę wszechświata, 
ona w sobie zawiera całą prawdę 
Boskiego stworzenia, istnienia.
Ona jest podstawą wszelkiego dobra piękna. 
Ona początek życia i śmierci. 
Od niej zależy istnienie człowieka, 
Bo ona jest przyrodzonym oparciem Jego pracy. 
Ona ciebie rodzi w męczarniach, pocie czoła. 
Ona obserwuje twój rozwój, wzrost do samej śmierci. 
Ty jesteś przyczyną jej zmartwień 
Błogosław ją, czcij ją 
Bo ona jest jednym jedynym twoim przyjacielem 
Oparciem na ziemi 
Czcij ją, broń jej 
Postępując w ten sposób 
Ty zyskujesz jej miłość, jej serce 
I będziesz przyjazny dla boga. 
Właśnie, dlatego wiele grzechów będzie ci wybaczone. 
Miłością darz żony i szanuj je, bo one jutro 
będą matkami, a później pramatkami swego rodu. 
Przytakuj kobiecie, jej miłość uszlachetnia, 
Zmiękcza serce, zatwardziałe zwierze 
W jagnię zmienia. 
Żona i matka to bezcenny skarb, 
Który daje nam Bóg 
One najlepsze ozdoby wszechświata. 
Z nich rodzi się wszystko to, co żyje na Ziemi 
Tak jak kiedyś Bóg potrafił oddzielić światło od ciemności 
Lądy od wód, tak samo kobieta ma w sobie dar 
Oddzielić w człowieku dobre zamiary od złych myśli 
Właśnie, dlatego po Bogu pierwszą jest kobieta 
Myśleć tak się powinno 
Kobieta to boska świątynia 
W której ty łatwo dostaniesz 
Całkowitą boską błogość 
Więc z tej świątyni moralne siły bierz 
Tam ty zapomnisz o swoich niepowodzeniach 
Odzyskasz zgubione siły, tak tobie 
niezbędne żeby bliźnim pomagać 
Nie poniżaj jej, postępując w ten sposób 
Tylko poniżasz siebie samego 
I tracisz tą miłość, bez, której tutaj nic nie istnieje na Ziemi 
Ochraniaj swoją żonę i ona obroni ciebie, i twoją rodzinę 
To wszystko, co uczynisz dla swojej matki, żony, wdowy 
Albo innej kobiecie w żałobie Zrobisz dla Boga.



Dla tych mężczyzn , którzy nie mieli dobrych wzorców w dzieciństwie, czy mają wdrukowany nieprawidłowy schemat relacji, czy niefajny schemat kobiecości, który podświadomie ich pociąga, mimo że deklarują inny, a chcieli by to zmienić, dawałam paczkę książek wartych przejrzenia  w innym poście:


Lub do ściągnięcia bezpośrednio :



10 lut 2017

10 paź 2016

Tylko zmieniając coś w sobie...

Tylko zmieniając coś w sobie....



Kiedyś w trakcie rozmowy z pewnym facetem ( z którym już nie rozmawiam a raczej on ze mną nie rozmawia) padło:

"Tylko zmieniając coś w sobie, zmieniasz relację."


Owszem, zgadzam się z tym, bo to mądra uwaga ( bo to mądry facet , szkoda tylko, że nie zastosował tego o czym mówił w praktyce, w relacji ze mną ).

Bywa jednak tak, że jedna osoba nie zmienia nic w " sobie", a  druga zmienia coś w "sobie" i relacja się psuje... no bo przecież nie mamy wpływu na to, co ktoś w "sobie" zmienił, możemy tylko na to jakoś zareagować i też coś w "sobie" zmienić, na ile to możliwe, ale nie zawsze to możliwe, bo  np. jak zmienił stosunek do nas na gorszy, bo coś tam sobie wymyślił, bo tak zwyczajnie chciał , no tym bardziej nie mamy na to wpływu, nie jest to też możliwe, gdy musielibyśmy coś w "sobie" zmienić za bardzo ( i np. naruszyć ważne dla nas wartości, jeśli by to za bardzo w nas uderzyło )

Bywa też tak, że jedna osoba czuje dyskomfort na skutek zachowania drugiej, więc zmienia "coś w "sobie ", np. nieco się dystansuje, czy zamyka , czy mówi o tym co ją zabolało, tym samym powoduje zmianę relacji, bo druga osoba nie chce zrozumieć przyczyny, że np. sama swoim zachowaniem do tego doprowadziła  i nie zmieniła niczego w "sobie"( o czym np. TUTAJ   i  TUTAJ  )

Bo to działa w dwie strony, jak ktoś nie chce relacji to zawsze znajdzie powód , żeby ją zepsuć albo zerwać.
Jak ktoś chce, to będzie rozmawiał, słuchał, zmieniał, starał się zrozumieć itd. itp.

A zmieniając coś w sobie chyba należało by zacząć od własnych przekonań na temat relacji w ogóle, zmianie stosunku do ludzi w ogóle, zmianie przekonań na temat danej konkretnej osoby i szacunku do drugiej osoby...


3 paź 2016

Przekonania - jak myślisz tak potem tworzysz ( tytuł i post roboczy , czyli zajawka )

Przekonania  - jak myślisz tak potem tworzysz ( tytuł i post roboczy czyli zajawka)


Potrafię słuchać, więc słucham. Uważnie słucham,  kobiet i mężczyzn. W tym co mówią widać ich przekonania. Rozwinę ten post z czasem.

Teraz przytoczę tylko przekonanie części ( mam wrażenie że większości tych, których spotkałam ) facetów odnośnie bliskości i kobiet.

"To nie jest strach przed bliskością, tylko instynkt samozachowawczy, zachowanie dystansu facetów wynika zupełnie z czegoś innego, mianowicie z faktu, że prędzej, czy później wybranka serca będzie chciała wykorzystać nasze słabe strony w trosce o "dobro związku" lub co gorsza " o nas samych".


Czyli w/g tego kto ma w głowie takie przekonanie, to "wszystkie kobiety są takie same", w dodatku " każda kobieta jest moim potencjalnym wrogiem, bo będzie chciała wykorzystać moje słabe strony jak się odsłonię" i że " lepiej się nie odsłaniać", czyli nie pokazywać jaki jestem naprawdę.....

Nasuwają mi się tutaj refleksje. Jedna to taka, że ci faceci ( albo kobiety, bo one też tak myślą ) zwyczajnie takie osoby spotykali w swoim życiu, więc nie znają niczego innego, albo  nie wierzą, że może być inaczej, bądź zwyczajnie im tak wygodnie.
Druga to taka, że jednak to tylko racjonalizacja, tłumaczenie takie, bo właśnie chciało by się czegoś innego, ale nie spotkało się tego i brak wiary że się spotka, to trzeba sobie jakoś to wytłumaczyć, żeby mniej bolało , by za tym nie tęsknić.
Trzecia, że to racjonalizacja strachu przed zbliżeniem, rozumianym jako bliskość psychiczna i emocjonalna, przekazywanie pewnej prawdy o sobie, a nie jako "zwierzanie się".

Efektem takiego przekonania jest brak głębszej więzi w relacji, co po latach skutkuje stwierdzeniem że "miłość minęła" ( kolejne przekonanie , że miłość nie trwa długo ), co bardzo częste. Ludzie żyją nie razem, ale niejako obok siebie, każde ma swoje zajęcia i obowiązki, zbliża ich łóżko i dzieci i wspólne codzienne sprawy organizacyjne lub rozmowy o książkach (które są fajne ale z których niewiele dowiadujemy się o drugiem człowieku raczej) , nawet jeśli nie ma jakiś zawirowań, jest ok, to po "odchowaniu" dzieci niewiele zazwyczaj już ich łączy.

Wielu tak wybiera i mają oczywiście prawo. Słyszałam też, że "tak już jest", "tak już musi być" , "największe szczęście to dzieci a mąż/ żona, no cóż, musi być".

Daje to "święty spokój" , bo jak nie ma bliskości głębszej, to taka relacja jest nieco mniej wymagająca, bo mniej kosztuje  pracy nad rozwojem własnym i relacją, a także wszystko po człowieku "spływa", jest bardziej obojętne emocjonalnie, bo się wielu rzeczy o tym drugim człowieku nie wie, co robi, jak myśli itd...
Ktoś coś zrobi, ale drugiemu o tym nie powie, bo ma przekonanie, że drugi "mógłby to wykorzystać przeciwko ", rodzą się tajemnice... Znałam kobietę, która usunęła ciążę poza plecami męża, on nawet o tym nie wiedział...To nie jedyny przykład tego, że ludzie z takim podejściem niewiele o sobie wiedzą. Częstym skutkiem bywa samotność we dwoje. O tym co boli, co siedzi wewnątrz rozmawia się z innymi zamiast z tą osobą , z którą się jest. Nawet jest takie powiedzenie "Jak chcesz ujawnić prawdę o sobie, to tylko człowiekowi, którego drugi raz już w życiu nie spotkasz"...

Dla przykładu, gdybym w stosunku do byłego nie była szczera, tylko go oszukiwała a raczej potrafiła oszukiwać, że czuję się lepiej niż się czułam , to też by miał "święty spokój" i pewnie by został, bo dla tego "świętego spokoju" przecież odszedł jak się zrobiło trudniej, opuścił mnie w trudnej sytuacji, jak powiedział "dla mojego dobra" :D
A był to facet, który wiedział, że mnie, może ujawnić prawdę o sobie i nie zostanie to użyte przeciwko niemu, myślałam o nim tak samo. Usłyszałam jeszcze, że on nie potrzebuje miłości, nie potrzebuje też dobrej kobiety :) No to ma taką jaką chciał, jak z tego przekonania powyżej i ma teraz "święty spokój", i wygodę i layt.

Ostatnia moja relacja ( nie związkowa ) też by trwała, gdyby nie szczere wyrażenie prawdy o sobie z mojej strony, coś bym przemilczała, oszukała, nie ujawniła i było by nadal spokojnie i "święty spokój". W dodatku ten ktoś nie wykorzystał by prawdy o mnie przeciwko mnie, no cóż, zaufałam i "oddalam władzę"....

Więc  nie tylko kobiety niektóre wykorzystują to, co facet im o sobie ujawnia przeciwko niemu, robią to też czasem faceci w stosunku do kobiety.
Jeśli to się dzieje w związku, to świadczy to o tym, że nie ma miłości, jest wygoda i jak to niektórzy nazywają " każde grabie grabią do siebie", walka raczej o "swoje", asekuracja ( różnymi metodami ) a nie dążenie do głębszej relacji (co ja nazywam bliskością ). Bo jak może być głębsza relacja. jeśli niejako z góry traktujemy drugą osobę jako potencjalnego wroga, przy którym trzeba się pilnować. 

Kolejna refleksja, że takie przekonanie "zachowanie dystansu facetów wynika zupełnie z czegoś innego, mianowicie z faktu, że prędzej, czy później wybranka serca będzie chciała wykorzystać nasze słabe strony w trosce o "dobro związku" lub co gorsza " o nas samych", to może po prostu wymówka, by mieć "święty spokój", bo się nie chce pracować ani nad sobą ani nad relacją, oraz zwyczajnie nie chce się tej bliskości głębszej.


Przyjrzyj się tym przekonaniom :

"Nikt normalny nie chce ujawniać prawdy o sobie, bo odkrywa się wtedy na bycie zranionym....
prędzej czy później to co powiesz będzie wykorzystane przeciw tobie...
najbardziej nas ranią własnie osoby, które najmocniej kochamy...
Co zaufanie ma wspólnego z odsłanianiem swoich słabych stron i czynieniem się podatnym na zranienie?
Dałaś komuś broń przeciw sobie i taki będzie finał. "

W/g tych przekonań ten drugi człowiek to potencjalny wróg, przed którym musimy się asekurować, lub małe dziecko, które nie jest na tyle dojrzałe, by świadomie i odpowiedzialnie wobec nas postępować. 
Co ma zaufanie wspólnego z odsłanianiem słabych stron? A no to, że się ufa, że ta druga osoba tego nie wykorzysta. Wierzy się, że jest na tyle dojrzała, i rozwinięta moralnie, że nas też kocha.

Zwróćmy uwagę na to : "najbardziej nas ranią własnie osoby, które najmocniej kochamy..."
No właśnie, które my kochamy, ale one nas może nie kochają skoro celowo  nas ranią?
( aczkolwiek, ten co kocha też może zranić ale nie zrobi tego celowo raczej )

Inne przekonanie :

"Nam nie potrzeba potoku wynaturzeń by z kimś było nam dobrze i aby budować związek". 


Przy czym "wynaturzenie" w/g tego kogoś,  to potrzeba wyrażania siebie poprzez dzielenie się refleksjami ( teraz się pewnie "wynaturzam" ), ujawniania prawdy o sobie, swoich motywacji działań, ujawnianie urazów, czyli otwieranie się "przed" i "na".
Pierwszy raz słyszałam takie pejoratywne określenie na coś, co jest w/g mnie wartościowe i nie przeznaczone dla każdego, tylko dla tej szczególnej osoby.

Zwracam uwagę na to, że nacisk jest położony na "było dobrze" i na "budowanie związku"....tutaj znów przewija się wygoda.... Ma być dobrze, bo źle jest samemu, dlatego jesteśmy różnie płciowi by nam było ze sobą lepiej, ale każdy chce żeby było wygodnie, to naturalne, tyle, że najwygodniej jest jeśli nie trzeba wykonać żadnego wysiłku, a kiedy nie trzeba wykonać wysiłku....

Co do budowania związku... to zupełnie co innego niż  budowanie bliskiej relacji. Można zbudować związek, a nie mieć głębszej bliskiej relacji.

I zgodzę się, że do budowania związku nie potrzeba "wynaturzeń" jak ktoś to nazwał, czyli otwartości, szczerości, uczciwości nawet ( jak się umie dobrze udawać ), zdejmowania masek.
I w takim związku będzie działać to pierwsze przekonanie.
A czasem po latach, jak się coś zadzieje obiektywnie, to  ludzie, dowiadują się z kim żyli i są mocno zaskoczeni...

Mimo wszystko ja wierzę, że można inaczej, jeśli chodzi o mnie, wiem, że nie pasuję do tego schematu typu kobiety z pierwszego przekonania, ale wiem też, że nie jestem w stanie walczyć z takim przekonaniem wobec mnie, jeśli ktoś takie ma. Dlatego chyba jestem sama ( a znam jeszcze druga kobietę, która do tego schematu nie pasuje i tez jest sama ), bo mężczyźni ( i kobiety, ja też ) wybierają w/g swoich przekonań.
Co ciekawe, akurat ten człowiek, którego tu zacytowałam mógł się kiedyś przede mną "wynaturzać" i robił to bez przykrych konsekwencji z mojej strony, ale jak widać poszedł właśnie za swoim przekonaniem lub/i zwyczajnie teraz sobie racjonalizuje, że zawsze tak jest.
Jeśli faceci myślą, że wszystkie kobiety tak robią, to nie zauważą tej , która jest obok, która wyłamuje się ze schematu. ( i vice versa , odnośnie kobiet )

Budowanie głębszej relacji, czyli bliskości prawdziwej,  opiera się między innymi na zrozumieniu i akceptacji drugiej osoby, by zrozumieć trzeba poznać, żeby poznać trzeba być wobec siebie szczerymi.
Wiele naszych zachowań wynika z naszych przekonań, wartości, doświadczeń, urazów. Bez otwartości, bez podzielenia się tym z drugą osobą trudno o zrozumienie, trudno też o wyrozumiałość jak się nie wie z czego wynika takie a nie inne zachowanie.

Pisząc "szczerość" mam na myśli też dobre intencje, a nie okrucieństwo, czy  paplaninę o wszystkim, bez uwzględniania czy coś akurat kogoś nie zrani .


Taka smutna refleksja. W związku z tym , że ja mam takie przekonania jakie mam, czyli inne od tych opisanych tutaj w cytatach, to w oczach facetów, którzy mi się podobali byłam taką kobietą TYLKO od "wynaturzania się" , bo przy mnie mogli to robić bezkarnie, natomiast na "życie" wybierają kobiety , które pasują do ich przekonania, więc po "wynaturzeniu" się przy mnie ( bo przy tamtych przecież nie mogą ) idą do tamtych, a ja sobie mogę tylko popatrzeć i powyobrażać jakby mogło być.

W końcu przez takie przekonania, wspierają właśnie to w świecie, takie cechy, takie zachowania ( o których potem mówią ze smutkiem, albo rezygnacją ) i takie podejście , czyli to się rozszerza, bo są
nagradzane takie zachowania, więc się kobietom ( i facetom ) "opłaca" tak zachowywać.....więc mogą sobie w końcu powiedzieć "bo tak już jest"....


" Założenia wpływają na Obserwację. 

Obserwacja rodzi Przekonanie. 

Przekonanie wywołuje Doświadczenie. 

Doświadczenie pobudza Zachowanie, które, z kolei, potwierdza Założenia."


c.d.n