23 sie 2018

Jak mało jesteśmy - przesłanie nie tylko na dzisiaj.

Jak mało jesteśmy - przesłanie nie tylko na dzisiaj.


"Stan, który określa nasze bycie, to jest stan nieposiadania niczego"

Wtedy chyba możemy poznać lepiej siebie, ale też innych.
Uwolnieni z posiadania zaczynamy chyba widzieć więcej, bo odsłania się więcej i nie chodzi tu bynajmniej o wyzierające rąbki skarpetek z dziurawych, znoszonych trampek, tylko prawdę o tym co jest w nas i na zewnątrz nas, o istotę rzeczy.

Kiedy nie posiadasz niczego, pozostajesz sam z sobą i w relacji z innymi  oraz do świata, intensywniej niż w innej sytuacji, gdy część ciebie zanurzona jest w sprawach związanych z posiadaniem.
Dlatego wtedy nasze bycie tu i teraz jest bardziej odczuwalne i rzeczywiste.














11 sie 2018

Radioaktywne odpady z całej europy mają być składowane w Polsce - rząd nas nie pyta o zdanie

Radioaktywne odpady z całej Europy mają być składowane w Polsce - rząd nas nie pyta o zdanie



Trochę danych ogólnych


Przy eksploatacji złóż uranu i elektrowni jądrowych powstają coraz większe ilości produktów radioaktywnych, zagrażających biosferze. Niektóre będą wydzielały promieniowanie za 100 tysięcy lat!
Nie istnieją skuteczne sposoby fizycznego czy chemicznego zahamowania radioaktywności.
Jedyną metodą "unieszkodliwienia" odpadów jest ich długotrwałe przechowywanie z zastosowaniem odpowiednich środków osłonowych.
Za najbezpieczniejsze uchodzą składowiska głęboko pod ziemią. Np. władze Szwecji planowały założyć swoje ostateczne składowisko 500 m pod powierzchnią, w twardych granitowych skałach (!)
Ale i tam nie ma pewności, czy na skutek aktywności geologicznej, trzęsień ziemi nie dojdzie kiedyś do wycieku.

Na ziemi co roku powstaje 12 tys ton wysoce radioaktywnych odpadów. Do końca 2010 r na ziemi było ich już 300 tys. ton!  Z tego 70 tys ton w USA.

W Europie na umieszczenie w składowisku ostatecznym czeka 8 tys. metrów szcześciennych (!) silnie radioaktywnych odpadów, a każdego roku dochodzi 280 m sześc.

 (w/g danych Światowego Stowarzyszenia Nuklearnego )

I znaczną część z tego zaplanowali umieszczać w Polsce, o czym poniżej.


Problem ze składowaniem radioaktywnych odpadów w Niemczech


Niemcy podjęli decyzję o rozbiorze wszystkich 19 elektrowni atomowych, zdemontowali 2 elektrownie, zapakowali materiały średnio i nisko radioaktywne do tysięcy beczek i zdeponowali w nieczynnych kopalniach. Przez ruchy górotwórcze beczki zaczęły się uszkadzać i skażać wody.
Rząd Niemiec podjął decyzję odłożenia w czasie dalszej rozbiórki elektrowni atomowych, bo nie ma miejsca na składowanie odpadów, tych mniej czy zwłaszcza tych wysoce radioaktywnych, więc chcą nafaszerować tym cudze kraje.... w tym Polskę.

Składowanie silnie radioaktywnych odpadów z elektrowni atomowych jest w Niemczech problemem społecznym, na którego rozwiązanie naciskaja obywatele.
Trudno jest bowiem znaleźć bezpieczne miejsce na składowanie takich odpadów ( w Polsce też trudno znaleźć takie miejsce, bo to nigdy nie będzie bezpieczne), do tego społeczeństwo czuje strach przed nimi ( i nic w tym dziwnego). 

Niemcy nie mają składowiska ostatecznego dla odpadów wysoko radioaktywnych ( są składowane tymczasowo w Gorleben i przy elektrowniach jądrowych).
Przez 35 lat zamierzano urządzić ostateczne składowisko w głębokich warstwach soli kamiennej w Gorleben w dolnej Saksonii. Znajduje się tam tymczasowe składowisko odpadów wysoko radioaktywnych, oraz  magazyn kontenerów transportowych z odpadami radioaktywnymi z francuskiej La Hague. Transporty te wywołują dynamiczne protesty społeczne. Budestag zaczął więc szukać innego miejsca, zaczęto opracowywać kryteria ( do 2015 r)  jakie ma ono spełniać a poszukiwania miały trwać do 2031 r., kiedy to wybrane zostanie ostateczne składowisko... (  w Polsce? )

Problemem jest stan pojemników, w jakich składowane są słabo i średnio radioaktywne odpady. Liczba uszkodzonych pojemników jest wyższa niż przypuszczano, z 85 tys. beczek prawie 2000 jest zardzewiałych lub uszkodzonych. W tymczasowym składowisku w Karlsruhe inspektorzy znaleźli 1700 uszkodzonych pojemników. Jak tłumaczył rzecznik firmy WAK odpowiedzialnej za usuwanie odpadów, nikt nie spodziewał się, że ich okresowe przechowywanie będzie tak długo trwać. Ministerstwo Środowiska Niemiec podało, że dotychczas ( podkreślam to słowo...dotychczas) do przeniknięcia substancji radioaktywnych doszło tylko w obszarze kontrolnym elektrowni jądrowej w Brunsbuettel. ( 2014r )

W składowisku w dawnej kopalni soli Asse w Dolnej Saksonii beczki z odpadami są przerdzewiałe lub uszkodzone ( na skutek ruchów górotworów) i skażona woda przenika do otoczenia. Planowane jest opróżnienie tego składowiska i zabezpieczenie odpadów oraz skażonego otoczenia ( ciekawe jak...) , na co potrzebne będzie nowe składowisko ( ciekawe gdzie to wysłali, do którego kraju? może do Polski?) ( info z 2014r )  . 
Poza tym składowisku groziło zawalenie, podtopienie wodami i zagrożenie przeniknięcia skażonych substancji do wód gruntowych (więc widać że składowanie nawet pod ziemia nie jest bezpieczne)
Od wiosny 2012 r wstrzymano wydobywanie pojemników, ponieważ droga do nich groziła zawaleniem. Jak wynika z planów Federalnego Biura Ochrony Radiologicznej, wydobycie pojemników będzie możliwe prawdopodobnie dopiero w 20136 r. A do tego czasu wyciekać sobie będą do wód gruntowych radioaktywne substancje....
( info dokładniejsze: tutaj )

Dziękuje bardzo za takie "zabezpieczenia" i takie "bezpieczeństwo" składowania odpadów radioaktywnych, jak to przekonują rozmaitej maści "eksperci" w tym Polscy.


We Francji i innych państwach


Francja, która 3/4 energii pozyskuje z elektrowni atomowych, bada czy jako składowisko odpadów, może posłużyć system komór i korytarzy wykutych w skałach na głębokości 500 m w pobliżu miejscowości Bure w regionie Szampania-Ardeny we wschodniej części kraju. Ściany zostały już wzmocnione betonem i stalą. Jeśli władze uznają, że spełnia wszystkie niezbędne warunki , składowanie odpadów radioaktywnych, niektórych o temp. 90 st.C rozpocznie się za kilka lat.

Francja przez wiele lat eksportowała problem odpadów radioaktywnych za granicę, w 2009 r ujawniono że wywoziła na Syberię ( czy to było odpowiednio zabezpieczone? a któż to wie? ). Ponoć ponad 13% odpadów z Francji składowanych jest w zamkniętym rosyjskim mieście Siewiersk w obwodzie tomskim, gdzie są przechowywane pod gołym niebem na parkingu (!) W wyniku pożaru, zamachu terrorystycznego, katastrofy lotniczej może łatwo dojść do skażenia na wielką skalę.

Radioaktywne produkty przemysłu nuklearnego leżą też pod gołym niebem w USA ( Los Alamos).

Przez lata odpady radioaktywne zatapiano w morzach.....
Do roku 1994 było to zgodne z prawem. Kraje dysponujące technologią atomową ogółem zatopiły 100 tys. ton promieniotwórczych śmieci!  Z tego 80% Wielka Brytania, na drugim miejscu Szwajcaria, która do 1982 r. pozbywała się odpadów radioaktywnych zatapiając w północnym Atlantyku.
USA w latach 1946-1970 u swoich wybrzeży zatopiły ponad 70 tys. kontenerów z promienitwórczą zawartością. Wielka Brytania i Belgia w latach 1950-1963 zatopiły w kanale La Manche na północ od wyspy Alderney 28,5 tys. pojemników.

Niemieccy działacze ekologiczni wezwali rząd do wydobycia pojemników ( bo np. rdzewieją, grożą wyciekiem albo już wyciekają ), ale ze względu na koszty taka operacja raczej nie zostanie przeprowadzona.

Odprowadzanie lekko radioaktywnej wody do morza jest nadal legalne. Francuski kompleks nuklearny La Hague każdego dnia odprowadza do morza, długą 4,5 km rurą 400 m sześc. lekko napromieniowanej wody....


Plan wysypiska dla europejskich śmieci radioaktywnych na terenie Polski


W 2010 r, poczynione zostały ustalenia ( o czym pewnie większość Polaków nie miała pojęcia, bo rząd, w tamtym czasie PO, nie raczył ich poinformować ani zapytać o zdanie w tej kwestii) , że Polska przyjmie odpady wysoko radioaktywne z elektrowni atomowych z całej Europy. 

Projekt takiej inicjatywy ustaliła Organizacja Rozwoju Europejskiego Składowania ( ERDO), w skład której wchodził wysłannik polskiego Ministerstwa Gospodarki.

W raporcie "SAPIERR II" przygotowanym przez unijnych "ekspertów", podkreśla się, że współne składowanie jest dużo tańsze od magazynowania odpadów indywidualnie przez każde państwo. Jeśli kraje ERDO zdecydują się na stworzenie jednego bardzo dużego składowiska , oszczędności mogą wynieść nawet od 15 do 25 mld euro. Również budowa mniejszych ośrodków dla dwóch, trzech państw obniża koszty o kilka miliardów euro.

Oczywiście będą to oszczędności dla państw zachodnich, które pozbywają się w ten sposób kłopotu składowania toksycznych odpadów u siebie, tylko je eksportują do biedniejszych krajów Europy Wschodniej, w tym do Polski, które ze względów ekonomicznych te odpady przyjmą ( bo najpierw się doprowadza kraj do biedy a potem się z nim robi co chce, czyli płaci grosze za np. składnowanie nebezpiecznych dla środowiksa i zdrowia odpadów )  by tam zatruwały glebę i ludzi, czyli również do NAS.

Tym samym zaoszczędzą nie tylko na składowaniu ale też na leczeniu swoich obywateli.

Dlatego w Polsce pewnie buduje się od lat te autostrady, by nimi przewozić "bezpiecznie" odpady radioaktywne, bo jak stwierdził były wiceminister środowiska prof. Mariusz Jędrysek ( który w ogóle nie powinien był wyrazić zgody na coś takiego, bo powinien to środowiska i nasze zdrowie tym samym z urzędu chronić ):

"Niezbędne są nowoczesne, dobre i bezpieczne drogi. - Nie geologia, a brak infrastruktury niezbędnej do bezpiecznego transportu dużych ilości substancji radioaktywnych jest największym problemem"

Pan wiceminister mający w obowiązku chronić środowisko naturalne , do którego człowiek też należy, nie widział problemu w zatruwaniu gleby, powietrza i wód ( bo nic nie jest szczelne przez lata  i te odpady nadal "pracują") , nie widział problemu w możliwym skażeniu na skutek byle jakiej katastrofy albo zwykłych zaniedbań czy awarii, widział problem jedynie w transporcie........

Może powinien sobie zadać pytanie czemu Niemcy i inni nie zrobią takiego wspólnego dla siebie i , jednego bardzo dużego składowiska, na swoim terenie, tylko chcą wrzucić znaczna część najgorszych śmieci  ( i pewnie od tamtego czasu już nam je eksportują ) do krajów gdzie elektrowni atomowych nie ma ( póki co)


Planowane tereny składowania tych wysoce radioaktywnych odpadów w Polsce , które były brane wtedy, w czasie ustaleń rządu PO z ERDO,  pod uwagę to Wielkopolska i Kujawsko- pomorskie ( jedne z najczystszych ekologicznie terenów w Polsce...)

Nasuwa się ważne pytanie: czy tam są jakieś sztolnie w twardej skale na głębokości 500 metrów???? ( czyli warunki wymagane dla w miarę " bezpiecznego"...bo nie ma mowy o bezpieczeństwie, składowania tego)

Raczej chyba nie ma, nawet jakby były, to przykład Niemiec pokazuje, że w takich sztolniach nawet nie ma mowy o bezpieczeństwie składowania odpadów radioaktywnych ( a oni tam nie trzymali tych wysoce radioaktywnych jakie chcą importować do nas! )


Co na to obecny rząd PIS ?


Więc jak władze chcą zapewnić Polakom bezpieczeństwo???  Godząc się  za plecami Polaków ale w ich imieniu,  na przyjmowanie radioaktywnych śmieci?

Czy doszło do realizacji tej chorej wizji (nie)Polskiego rządu? 
Nie wiem.

Czy powinniśmy się godzić by oprócz bycia niewolnikami europy, śmietnikiem bubli i chemicznego żarcia europy, zostać jeszcze śmietnikiem radioaktywnym europy?

Nie, powinniśmy zdecydowanie wyrazić aktem woli narodu zakaz importu radioaktywnych śmieci do naszego kraju, bez względu na cenę jaka chcą nam za to zapłacić póki nie jest na to za późno ( a może juz jest? )


Co zrobił kolejny rząd, tym razem PIS,  który tak ponoć dba o dobro i bezpieczeństwo Polaków, w tej sprawie składowania wysoce radioaktywnych odpadów z Europy w Polsce,?
Nie wiem czy PIS kontynuuje te ustalenia i plany. Można się tego dowiedzieć pytając. Podejrzewam że kontynuuje, inaczej głosno by krzyczano o tym że PIs dba o nasze zdrowie zakazując składowania takich odpadów i zrywając ta umowę.

Nie pamiętam by było cokolwiek w mediach na ten temat, odkąd są w rządzie, ani nikt nie pytał Polaków co na ten temat sądzą, czy tego chcą.
Prą tylko do budowy elektrowni jądrowej u nas pod szyldem "ekologicznej energii". Jaka ona ekologiczna to pokazują fakty powyżej.
Przykład innych  pokazuje co zostawimy kolejnym pokoleniom, radioaktywną zniszczoną ziemię, nie nadającą się do zdrowego życia, jeśli tego nie zatrzymamy.

Rząd więc pewnie nic nie zrobił podejrzewam w tej sprawie.


Jaki jest prawdziwy cel forsowania planu budowy elektrowni jądrowej w Polsce - propagandowe kłamstwa i zafałszowania


Jaki jest prawdziwy cel napisałam już wyżej ale przemknął mi przed oczyma na pewnym forum mądry komentarz, polecam dokładnie przeczytać :


  • Gość
Napisany 28 kwiecień 2011 - 23:28
jądryzacja mózgów

Profesor Krysicki (matematyk) twierdził, że udział procentowy idiotów wśród profesorów i studentów jest taki sam. Trudno się zgodzić z tym twierdzeniem słuchając polityków w TV (zamiast Globisza), słuchając i czytając profesorów, którzy twierdzą przy okazji katastrofy elektrowni atomowej w Japonii, że elektrownie atomowe są bezpieczne. W związku z tym należy podważyć tezę Krysickiego – procent idiotów wśród polityków (co w Polsce jest jakby oczywiste), ale także wśród profesorów jest znacznie wyższy niż średnia krajowa. Mimo wielu awarii bardziej szczęśliwych i mniej, jak Czarnobyl, który pochłonął tysiące ofiar i wykluczył z gospodarowania obszar wielkości ponad ¼ Polski, czy Fukushima, gdzie ostateczne skutki jeszcze nie są znane, mimo problemów z przewozami i składowaniem materiałów radioaktywnych, demontażem i rozbiórką elektrowni atomowych twierdzą, że to najbardziej bezpieczny sposób pozyskiwania energii. 
Naukowy „beton” nie przyjmuje do wiadomości, że można wykorzystać (groźną tylko przy nadmiernym opalaniu się) energię słoneczną, energię wiatru, energię geotermalną, z których każda wielokrotnie przekracza zapotrzebowanie na energię elektryczną i cieplną. Są rozwiązania techniczne pozwalające na pozyskiwanie nowych, tanich paliw, efektywnych sposobów pozyskiwania energii, oszczędności energii itd. W skali globalnej nie ma potrzeby stosowania najbardziej niebezpiecznej i drogiej w rachunku ciągnionym energetyki jądrowej.
 Dotyczy to także sąsiada Polski – Niemiec. 

Niemcy podjęli decyzję o rozbiorze wszystkich 19 elektrowni atomowych, zdemontowali 2 elektrownie, zapakowali materiały średnio i nisko radioaktywne do ok. 260 tysięcy beczek i zdeponowali je w nieczynnych kopalniach. Poprzez ruchy górotworów beczki zaczęły pękać, powodując skażenie wód. Rząd Niemiec podjął decyzję odłożenia w czasie dalszych rozbiórek elektrowni atomowych, bo nie ma miejsc na składowanie odpadów. 

Ale po co w UE jest Polska i jej usłużni politycy, chwaleni i nagradzani przez Niemców ? Polska chce być państwem atomowym, żeby było gdzie składować odpady radioaktywne (innego powodu żeby powstały w Polsce elektrownie atomowe nie ma) i jeszcze sprężone spaliny z CO2 zatłaczane na ogromnych obszarach do cennych gorących pokładów solankowych. Polska śmietnikiem Europy - to brzmi dumnie. Prace nad miejscami składowania odpadów radioaktywnych rozpoczął Główny Geolog Kraju (ten sam, który przekazał obcym firmom gaz łupkowy za śmieszne opłaty koncesyjne) wraz z PIG (Państwowy Instytut Geologiczny) w maju 2010 roku. Tam, gdzie będą składowane odpady radioaktywne i spaliny z CO2, nie będzie możliwe wykorzystanie zasobów geotermalnych, wód pitnych, solanek itd. Dla uzasadnienia składowania w Polsce odpadów radioaktywnych obecny rząd wymyślił kłamstwa w ramach tzw. Polityki Energetycznej Państwa do 2030r. [PEP]. Założono w PEP nagły, niczym nie uzasadniony ogromny wzrost zapotrzebowania na energię ogółem od 2010 roku do 2030 o 38 %, podczas gdy trend jest odwrotny – od 1980 do 2009 roku zapotrzebowanie na energię ogółem zmniejszyło się o 50 % (z 6000 PJ do 4000 PJ). Podobnie z energią elektryczną. W roku 1980 wytwarzano ok. 140 TWh/rok, podobnie w 2009, ale tendencja od 2006 roku jest stale spadkowa ok. 3% rocznie. Dlaczego założenia w PEP stoją w skrajnej sprzeczności z faktami?. Według PEP zapotrzebowanie ma się nagle zwiększyć od 2010 roku do 2030 roku o 37 %, a przecież zgodnie z pakietem klimatycznym 3 x 20 musimy zmniejszyć produkcję energii o 20 % do roku 2030. Stek kłamstw i manipulacji, tylko dla uzasadnienia na siłę konieczności budowy elektrowni atomowych w Polsce, co spowoduje konieczność posiadania składowisk odpadów promieniotwórczych i udostępnienia ich państwom UE, w tym m.in. Niemcom dla potrzeb likwidacji starych elektrowni jądrowych.A wszystko to przy akceptacji profesorów. Od kłamstw, manipulacji i brania ciężkiej kasy z naszych podatków.Kolejnym dowodem na to, że rządowi nie chodzi wcale o zapewnienie dostaw energii dla polskiej ludności (np. poprzez energetykę jądrową), to:• wyprzedaż obcym podmiotom wg tzw. prywatyzacji, elektrowni węgla brunatnego wraz zasobami za 3% ÷ 4% ich wartości, dzięki czemu obce firmy będą mogły produkować energię niekoniecznie na rynek polski, w ramach oczywiście zapewnienia nam „bezpieczeństwa energetycznego”• przekazanie gazu łupkowego obcym firmom za opłaty koncesyjne (1% ÷ 3% wartości zasobu) w ilości wystarczającej na ok. 150 lat zapotrzebowania Polski na gaz, bez zapewnienia pożytku dla Polski (brak marży handlowej na zasoby należące do narodu polskiego, Norwegia np. pobiera od PGNiG 40%) • progi i bariery dla energetyki odnawialnej np. wiatrowej, dla rozwoju której obok przeszkód formalnych, jest brak możliwości podłączenia do sieci. Dla wiatraków nie ma sieci, a dla energii atomowej tak?W latach 2009-2010 rozpatrzono wnioski na wiatraki na 12,5 tys. MW, czekają na rozpatrzenie wnioski na ok. 70tys. MW. Innymi słowy, tylko energetyka wiatrowa, uwzględniając efektywność wiatraków, mogłaby zapewnić ok. 15 tys. MW mocy użytkowej t.j. ponad połowę tego co dzisiaj.• posiadamy jeszcze olbrzymie zasoby węgla, z których można wydobywać energię metodą zgazowania w złożu (niezależnie od głębokości). Tego się nie robi, bo na nierentowne kopalnie czekają obce firmy, które będą wiedziały jak wykorzystać zasoby z zyskiem.• Największy i niechciany przez władze i monopole potencjał energii elektrycznej i cieplnej stanowią zasoby geotermalne na Nizu Polskim, z których przy obecnym stanie techniki można zapewnić moc ok. 50 tys. MW energii elektrycznej. Do tego dochodzi biomasa, energetyka wodna i coraz bardziej efektywna fotovoltaika. Elektrownie atomowe maja dać moc 5 tys. MW, przy obecnej mocy zainstalowanej 34 tys. MW, używanej 25 tys. MW, co zupełnie nie rozwiązuje problemu energetycznego, w tym bilansu, przesyłu, itp.Tak więc energetyka jądrowa w Polsce ani się nie bilansuje, ani nie jest rozwiązaniem problemu zasilania (sieci), źródłem energii odnawialnej, ani nie zwiększa bezpieczeństwa energetycznego, a wprost przeciwnie. Jedynym wytłumaczalnym powodem niezwykłej aktywności niektórych polityków w UE i Polsce dla stworzenia energetyki jądrowej w Polsce jest składowanie odpadów radioaktywnych np. w zamykanych kopalniach.Przyszłością energetyki światowej i polskiej jest alokacja energii – własne źródła energii na własne potrzeby domu, osiedla, gminy. Awaria osiedlowej sieci czy źródła energii ma wtedy wymiar lokalny, łatwy do usunięcia. Trzeba usunąć przepis, który nakazuje dostarczenie do sieci krajowej prąd wytworzony indywidualnie po to, żeby dla celów własnych dokupować go od operatora, czyli miejscowego monopolisty, oczywiście z akcyzą, narzutami, podatkami i jego kosztami, czyli 3 krotnie drożej od kosztów wytworzenia.Dla rozwoju alokacji energii…….Sprawa jest groźna, bo dotyczy energii i naszego bezpieczeństwa. Ma także inny, szerszy wymiar, jako konsekwencja lub sekwencja wydarzeń. Od 25 lat trwa w Polsce parada kłamców i blagierów, a szczytowe osiągnięcia w tym zakresie (w wyniku ewolucji, co jest oczywiste) ma PO. Jednak wszystkie tzw. elity polityczne, zmieniające partie, tworzące koalicje, układy i koterie polityczne, trzymające się władzy i dla władzy ale także dla niszczenia dowodów na swoją antypolską działalność - trzeba wrzucić do jednego wora i wyrzucić na śmietnik. Czas najwyższy, bo gołym okiem widać, że „nasi” politycy reprezentują interesy innych - Niemiec, Rosji, czy Żydów (co w większości tłumaczy ich pochodzenie mimo polskiego paszportu). Ciekawe, co też „nasz” rząd załatwił na trzydniowym wspólnym posiedzeniu w Knesecie i dlaczego premier nie wpisał tego do listy swoich sukcesów. Interesy te nadal najwyraźniej nakręcają byłe i obecne służby (SB, Stasi, KGB, Mosad) od których politycy są uzależnieni, działając bezkarnie za parawanem demokracji, „liberalizmu”, struktur państwa, czy UE. A Polska stoi przed bankructwem. Trzeba z tym skończyć, jeśli nie chcemy mieć znowu napisów „nur fur Deutsche”, albo języka urzędowego rosyjskiego, czy napisów „gojom wstęp wzbroniony” (co nieformalnie działa w większości mediów i nie tylko). Jak to zrobić? Bardzo prosto. Poprzez internet i w bezpośrednich działaniach utworzyć organizację obywatelską, która wystartuje w wyborach jako alternatywa dla partii i dzięki głosom obywateli wygra. Wszystkich ludzi w partiach w Polsce jest ok. 360 tys., co stanowi 1% społeczeństwa (margines społeczny, błąd statystyczny). Wśród nich jest 1% (ok. 3600) osób stanowiących „mafię w białych kołnierzykach” (czyli dawne służby, politycy, funkcjonariusze, gangsterzy, działający razem). Mamy zatem przewagę 99 do 1 albo 9999 do 1 żula. Pozbędziemy się ich jedynie wtedy, kiedy na nich nie zagłosujemy w wyborach, jak zwykle na zasadzie wyboru mniejszego zła. Z tym koniec. Wybierzmy racjonalny ruch obywatelski, bez wyborczych lisów. Jeśli zechcemy to się uda. Jeśli nie, prędzej to później, poleje się krew. Natomiast jeśli chodzi o zapotrzebowanie na prąd, to należy obnażyć kłamstwa założeń PEP ( Polityki Energetycznej Państwa). Zapotrzebowanie na energię elektryczną jest na tym samym poziomie od 1990 roku ( +- 5%), a od 2006 roku raczej maleje. Poniższa tabela przedstawia zużycie i produkcję energii elektrycznej w Polsce w latach 2005 - 2010 na podstawie danych z Agencji Rynku Energii S.A. Lata Zużycie energii elektrycznej w latach (w TWh) Produkcja krajowa ogółem (w TWh) 2005 156,9 2006 161,7 149,82007 159,3 154,22008 155,2 154,82009 151,7 148,72010 154,9* 154,9**- Dane z PSE. Wzrost zapotrzebowania na prąd jest kompensowany potrzebą oszczędzania, zjawiskiem „ubóstwa energetycznego”, stagnacją gospodarczą i zjawiskami demograficznymi. Nic nie wskazuje na to, że rząd PO, czy następny spowoduje szaleństwo gospodarcze i nagle będziemy produkować kilkaset % więcej dóbr materialnych. Trzeba raczej uznać, że podpisany przez Polskę program UE 3 X 20 zostanie spełniony w zakresie zmniejszenia produkcji energii o 20 % do 2030 roku. W stosunku do roku 2005 tj. do poziomu 125,52 TWh, czyli znacznie poniżej dzisiejszego stanu. 

Skąd nagłe zapotrzebowanie na energię jądrową? – Tylko z manipulacji informacją o rzekomym wzroście potrzeb energetycznych. Tendencje są przeciwne i zmartwieniem elektrowni dzisiaj jest (a w następnych latach będzie) małe i zmniejszające się zapotrzebowanie na energię, jako przejaw trendu cywilizacyjnego na OZE, alokację, oszczędność i poszanowanie energii (ASBET).

 W dniu 23.03.2011 w TVP 3 był wywiad z Panią Trojanowską, ministrem od wdrożenia energetyki jądrowej w Polsce. Z wywiadu wynika, że : - rząd przeznaczył 16 milionów zł na akcję promocyjną dla budowy energetyki jądrowej w Polsce (jądryzację mózgów), - jest inwestor, który sam sobie wybierze technologię i lokalizację. 

Rodzą się pytania :

 1. Dlaczego państwo przeznacza publiczne pieniądze na działania, z których skorzystać ma inwestor prywatny? 

2. Kto wydał decyzję na wydanie środków publicznych na cel prywatny, w oparciu o jakie regulacje prawne? 

3. W oparciu o jaką procedurę dokonano wyboru inwestora i czy taka była przeprowadzona? 

4. W oparciu o jaką procedurę prawną Rząd i Sejm tworzą przepisy dla z góry wybranego inwestora komercyjnego? 

5. Dlaczego przed decyzjami w sprawie realizacji ważnego przedsięwzięcia nie odbyły się konsultacje społeczne? "



W Polsce na siłę, wbrew oporowi społecznemu, pod pozorami ekologicznej energii ( milczy sie o odpadach) , siejąc propagandę, że cena prądu spadnie ( co jest oczywistą bzdurą biorąc pod uwagę koszty budowy które przecież inwestor będzie chciał odzyskać a zapłacą za to konsumenci)  przepycha się projekt budowy elektrowni jądrowej ( przyczyny napisane powyżej ).

Tymczasem z szacunkowych danych Międzynarodowego Forum Giospodarczego Odnawialnych Źródeł Energii ( IWR) wynika, że w 2016 r w Niemczech po raz pierwszy uzyskano  więcej prądu z siłowni wiatrowych niz z energetyki jądrowej. Przy czym IWR spodziewano się w tym roku dalszego spadku produkcji energii elektrycznej w ośmiu działających elektrowniach atomowych do poziomu poniżej 90mld kWh.

Niemcy maja największą elektrownię opartą na ogniwach fotowoltaicznych.

To samo Francuzi,, którzy chca do nas wypchnąc swoja technologie elektrowni atmowej a sami inwestują w energie odnawialne.

Biorąc pod uwage fakt, że Polska "siedzi" na geotermii, zamiast inwestować w szkodliwy i zabójczy dla środowiska i naszego zdrowia atom powinniśmy  rozwijać technologię umożliwiające nam czerpanie energii z geotermii. 

Czy my zawsze musimy być w tyle i powtarzać cudze błędy???? Nie możemy odrazu inwestować w te technologie które są dla nas lepsze, bezpieczniejsze, tańsze i zdrowsze?




Linki odnośnie tematu:

http://dzikiezycie.pl/archiwum/2011/kwiecien-2011/atom-nie-przejdzie


http://www.codozasady.pl/w-polsce-powstanie-nowe-skladowisko-odpadow-radioaktywnych/


Światowe Stowarzyszenie Nuklearne > TUTAJ








7 sie 2018

Tort urodzinowy bez proszku do pieczenia, z tradycyjnym kremem

Tort urodzinowy bez proszku do pieczenia,  z tradycyjnym kremem


Raz w roku piekę torta i dwa lata temu znalazłam gdzieś w internecie ( źródła nie podam, bo nie pamiętam) przepis na  biszkopt bez proszku do pieczenia, przepis wypróbowałam i teraz się go trzymam.

Lubię tort dobrze nasączony z kremem tradycyjnym, takim jak dawno dawno temu robiła moja i pewnie nie tylko moja, babcia, czyli "ciężkim" i kalorycznym :)

Biszkopt bez proszku do pieczenia


Składniki:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków ( ja daję dużo mniej bo 1/4 szklanki)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.


Mąkę pszenną przesiać przez sitko i połączyć razem z ziemniaczaną, wymieszać.

Białka jaj oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę, uważając by ich nie "przebić" ( gdy za długo ubijamy białko może nam się jakby zwarzyć, zrobi się piana wodnista a ma być "sztywna" ). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce ubijając po każdym dodaniu.
Dodawać po kolei żółtka jaj nadal ubijając.

Do masy jajecznej powoli wsypywać mąkę, bardzo delikatnie mieszać przy pomocy szpatułki, lub rózgi kuchennej, by składniki się połączyły.
Składniki wymieszane delikatnie powodują, że biszkopt będzie puszysty.

Nie należy mieszać przy pomocy miksera!

Tortownicę o średnicy ok 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), boki lekko smaruję masłem i ewentualnie obsypuję bułką tartą lekko ( ale niekoniecznie ). Delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać.
Piec w temperaturze 160-170 stopni celcjusza około 35-40 minut, lub do tzw. "patyczka" , czyli wbijamy w ciasto patyczek i po wyjęciu sprawdzamy czy się lepi, jak się nie lepi to znaczy, że ciasto jest upieczone.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika. Jeśli się wybrzuszyła na środku (urosła górka), to można z wysokości ok. 30 cm upuścić tortownicę, wtedy ciasto "siądzie", ale ja tego nie robię, bo może za bardzo klapnąć.

Studzimy w temperaturze pokojowej. Po ostygnięciu wyjmujemy z tortownicy.


Krem tradycyjny


Składniki:
  • 1 1/2 kostki masła bez dodatków prawdziwe, leżakowane w tem. pokojowej by było dośc miękkie ale nie roztopione całkiem
  • cukier puder , lub zwykły drobno zmielony ( ja używam często ksylitolu zmielonego) w takiej ilości wedle naszego smaku jaki chcemy słodki mieć krem
  • kakao

Masło miksujemy mikserem z cukrem na masę, częśc zostawiamy białą, do części dodajemy kakao i miksujemy.

Mamy w ten sposób dwa kremy , biały i kakaowy. Można zrobić równiez krem np. truskawkowy, dodając do masy truskawek ( lub innych owoców) i miksując. Kremy z owocami będą bardziej wodniste.


Nasączanie i przekładanie 


Biszkopa przekrawamy długim nożem poziomo na dwie czy trzy części ( w zależności od tego jaki jest wysoki) .

Przygotowujemy w szklaneczce przestudzoną wodę z rumem ,lub nalewką,  może być też  herbata plus wódka, generalnie z takim alkoholem jaki lubimy najlepiej oprócz jakis likierów i gęstych alkoholi.

Łyżką nasączamy przekrojone części biszkoptu, by były lekko wilgotne.

Smarujemy wewnętrzne części, jedną połowkę kremem a drugą połówke dżemem, po czym składamy razem. Wierzch tortu smarujemy kremem i dekorujemy innym odcieniem kremu przy pomocy maszynek do dekoracji tortów.  Możemy udekorować owocami, migdałami , co nam przyjdzie do głowy, można pofantazjować ( gdyby wam w fantazjach przyszło do głowy wyskoczenie z tortu to trzeba wziąć większą ilość składników ;) )

Ja nie wczuwałam się za specjalnie w wyrównywanie kremu na wierzchu i dekorowanie, użyłam jeżyn bo akurat były :D


 ...ale świeczki musiały być a ponieważ ich nie było więc.... rozwiązanie widać na fotce poniżej ;)


Smacznego :)













26 lip 2018

Przesłanie nie tylko na "wczoraj" i dzisiaj

Przesłanie nie tylko na "wczoraj" i dzisiaj


"Temu kto cierpliwie czeka, rzeczy będą objawione, pod warunkiem, że w świetle, nie odrzuci tego, co dane mu było zobaczyć w ciemności "
( Julia Hartwig )

Niektórzy, albo wielu, niestety w "świetle" odrzuca znaczną część z tego, co poznali w "ciemności", nie chcą dostrzec, ani docenić, nie tylko rzeczy, zdarzeń  które ich spotkały i wyciągnąć z nich wiedzy, prawidłowych wniosków, ale również ludzi, którzy wtedy np. trwali przy nich. 

Często nie dociera do nich "ta" objawiona prawda, wolą się trzymać swoich jakiś wdrukowanych złudzeń, bo może tak wygodniej.

W ciemności łatwiej bowiem dostrzec każde niewielkie światełko, każdy płomyk przy którym można się trochę ogrzać, a kiedy robi się jasno, to te światełka już nie są tak bardzo potrzebne i tak ważne i bledną przy blasku słońca....Ludzie szybko zapominają, że jeszcze niedawno było im zimno i coś/ktoś ich ogrzewał, że błądzili samotni w "ciemności" a coś, czy ktoś był tym światełkiem, które sprawiało że trochę łatwiej było ciemność przetrwać, że nie byli sami, bo ktoś był pomimo.....

To często okres "ciemności" pozwala uświadomić sobie to, co ważne w naszym życiu, czasem pokazuje kierunek zmian, pokazuje świat prawdziwych wartości, sprawdza siłę naszych przyjaźni czy miłości, uświadamia nam naszą siłę lub obnaża słabości.

W takim kontekście "mrok" jest szczerym przyjacielem. Jeśli potrafimy cierpliwie przyjąć jego szczerość i nie zapomnieć o niej kiedy przyjdzie "światłość", "rzeczy zostaną objawione".....

Kto będąc w "świetle" ucieka przed nauką z "ciemności", tak naprawdę nigdy z niej nie wyszedł, cieszy się tylko odbitym światłem....





9 lip 2018

Przystań na chwileczkę....

Przystań na chwileczkę


Mamy w życiu różne przystanki, czasem sami sobie je robimy, by odpocząć, zastanowić się, nabrać do czegoś dystansu, czasem czekamy "na".

...Przysiądź na chwileczkę, powiedz kilka ważnych słów,
możemy więcej nie spotkać się znów.
Tych kilku słów z Tobą nie zamienię
i pozostaniemy tylko w bajce ze smutnym zakończeniem....

Ten poniżej mi się podoba, jest taki zapraszający, być może dla samotnych "wędrowców"?
Może inne miejscowości powinny brać przykład i nie tylko w święta?

Wieś Skajboty, niedaelko Olsztyna , zdjęcie z twitter'a Dolina Roztoki 

22 cze 2018

Nie pozwól Unii Europejskiej ograniczyć nam dostępu do treści w internecie.

Nie pozwól Unii Europejskiej ograniczyć nam dostępu do treści w internecie


Dalszy ciąg zabierania nam wolności. Tym razem przez blokowanie treści w internecie. Bo trzeba nie tylko zbierać dane biometryczne, robić z nas niewolników, żeby mieć kontrolę jak w obozach koncentracyjnych, ale jeszcze trzymać ludy za mordy, by nie mogli się porozumiewać bez kontroli i by nie miały dostępu do niszowych treści w internecie ( mniejszych portali itp)

Już wiele niewygodnych treści ( wcale nie łamiących prawa) jest blokowanych przez dostawców, czy administratorów, a co będzie po tym jak wprowadza te ograniczenia).

A podobno reżim jest w krajach arabskich.... tyle że to Europa i Polska stosują coraz większe represje, bo to są represje.

W krajach arabskich jest więcej wolności, tam nikt danych biometrycznych obywatelom nie zbiera, nie ogranicza zakupu narodowej ziemi itd.....

Poczytajcie sami co nam unia i "polski" rząd szykuje:

TUTAJ

Tutaj można wysłać maile do europosłów z protestem:

TUTAJ



17 cze 2018

Kiedy ktoś cie zrani

Kiedy ktoś cię zrani


Przypomniała mi się dzisiaj pewna rada, w formie krótkiego dialogu z kimś,  w sytuacji, kiedy cierpimy na skutek czyjegoś zachowania wobec nas.

- Wiesz, wtedy nie obwiniaj tego kogoś, tylko powiedz tej osobie, że ci przykro i jak źle się z tym czujesz.
- A jak kogoś to nie obchodzi?
- Jak nie obchodzi to pewnie jest bordeline.

Krótko i na temat... ;)

Osobiście, jeśli ktoś mnie rani, to w związku z powyższym, chyba są to w większości akurat ci bordeline, bo ich raczej, albo czasem mówią o tym wprost, nie obchodzi co czuję, więc już nawet nie staram się tego tłumaczyć...

Jeśli kogoś obchodzi co czujesz, to raczej chyba stara się nie ranić, tak sobie myślę, a jak zrobi to niechcący, to o ile to człowiek myślący potrafi raczej po fakcie zorientować się sam i zadziałać by ci to wyjaśnić, przeprosić, naprawić.

No chyba , że zrobił to totalnie nieświadomie i jest totalnie niedomyślny, że kogoś zranił ( taki przysłowiowy słoń w składzie porcelany ), ale czy ja wiem...czy tak się zdarza... ale jeśli, to może w takiej sytuacji warto powiedzieć "zraniłeś mnie", o ile w ogóle będzie możliwość powiedzieć.

Tyle, że powiedzenie "zraniłeś mnie" i usłyszenie albo odczucie, że tej osoby to nie obchodzi, jest jeszcze gorsze dla zranionego niż milczenie i nie wyrażenie swoich uczuć. Może dlatego wiele osób milczy i zamyka to zranienie w sobie, czekając z nadzieją aż ktoś sam się zorientuje i wykona jakiś gest.




16 cze 2018

Bezwstydnie naturalnie - czyli śpiewać każdy może....

Bezwstydnie naturalnie - czyli śpiewać każdy może....



Tylko nie każdy o tym wie... A często się wstydzi.

Ptaki po prostu śpiewają, bo mogą. Czy ktoś ma pretensje do ptaków, gdy czasem fałszują? ;)

W obecnych czasach, kiedy życie towarzyskie prowadzi się często bardziej w mediach społecznościowych niż realnie, w czasach, gdy jest łatwiejszy dostęp do "publiki", bo jest youtube, w czasach zabiegania o widzów i słuchaczy przez youtuberów, zaczyna brakować miejsca na niedoskonałości, zwyczajnie ludzkie...również jeśli chodzi o fonię. 

Wytyka się każde najmniejsze niedociągnięcie techniczne, co moim zdaniem blokuje "radosną twórczość" i dzielenie się nią z innymi, ponieważ wiele może dobrych utworów, czy to kompozytorskich, czy wokalnych, ląduje w czeluści przysłowiowej "szuflady", czekając na np. fundusze by kupić lepszy sprzęt nagrywający ( dobry mikrofon to podstawa jednak duży wydatek ) czy muzyczny, podszlifowanie umiejętności technicznych w obróbce elektronicznej dźwięku ( lub kasę by zlecić to komuś innemu ), czy czas by dopracować nagrany utwór.

Czasem zdarzają się jednak "bezwstydni", którzy mają nadzieję, że nie będą zbytnio biczowani za nagranie tandetnym, trzeszczącym, rozpadającym mikrofonem za 15 zł, czy brak obróbki komputerowej nagranego utworku i decydują się podzielić tym co nagrali.

Stwierdziłam, że dołączę teraz do ich grona :D

Od zawsze ludzie mówili mi, że mam miły głos. Nie ukrywam, że czasem to się przydawało a czasem niestety przeszkadzało :)

Miły jak miły, ale żeby śpiewać? 
No owszem, kiedyś tam za "szczeniaka" brzdąkało się z gitarą i mruczało coś przy tym, ale relaksacyjnie i nie wychodziło z tym do szerszego grona.

Niedawno umuzyczniony znajomy usłyszał w moim głosie "to coś" i stwierdził, że mam ciekawy głos i coś fajnego muzycznie można by z nim zrobić, po czym... stworzył pod moją tonację motyw muzyczny i polecił mi ćwiczyć :D

No to sobie poćwiczyłam na własnym ułożonym spontanicznie tekście i okazało się, że jakieś możliwości głosowe mam bo mogę wyciągnąć tak:



Ale póki co kompletnie tego nie potrafię kontrolować i nie wiem, czy będę potrafiła kiedykolwiek, bo nie wiem jak to się robi :D

Dlatego na razie zajawka refrenowa, bardziej zwyczajna bez szaleństw z głosem, wyszła tak trochę chyba słowiańsko ;) :



Ponoć brzmi tajemniczo... ;)

Ci, którzy mnie znają, a którym dałam do odsłuchania, byli zdziwieni że to mój głos, szczerze mówiąc sama byłam zdziwiona kiedy usłyszałam to po zmontowaniu głosu z muzyką ( nagrywałam słysząc muzykę w słuchawkach, ale nagrywał się sam głos, potem został zmontowany z muzyką ale bez żadnych obróbek, jedynie szum z mojego tandetnego mikrofonu znajomy wyczyścił ) 

Niektórym się podoba i nawet zachęcali bym nagrała więcej. Więc nagranie może uleć diametralnej zmianie, w miarę ćwiczenia przeze mnie głosu i tych "końcówek"...albo może nie być już nic nagrywane, sama nie wiem co z tego wyniknie, czy będę mieć wenę i czy zdołam. Póki co napisałam tylko do tego kawałek tekstu zwrotki.

Autora muzy na razie nie podaję, ze względu na "kiepskiej jakości nagranie, nie nadające się do publicznego pokazania". Tak sobie życzył , bo jest mniej bezwstydny niż ja ;)


PS.

Co ciekawe słuchanie tego kawałka spowodowało kilka razy, że przestała mnie boleć głowa i rozluźniły się mięśnie karku, który przestał boleć, więc może coś jest na rzeczy, że działa pozytywnie na system nerwowy i relaksuje mięśnie :D





1 cze 2018

Międzynarodowy protest przeciwko przymusowym szczepieniom.

Międzynarodowy protest przeciwko przymusowym szczepieniom.


Podobno ludzie w europie są wolni, tylko gdzie ta wolność, skoro muszą protestować w obronie czegoś co powinno być naturalne - czyli prawa do samostanowienia, które stanowi istotę wolności.

Kto mieszka w Warszawie albo chce sobie zrobić do niej wycieczkę, może poprzeć tą jakże ważną inicjatywę.

Ze swojej strony polecam film dokumentalny pt." Zaszczepieni" z 2016 r. ( zobacz > TUTAJ ), który wczoraj "leciał" wczoraj  w TV niepublicznej , z którego cztery fakty mnie szczególnie zszokowały:

Szczepionki nie są zakwalifikowane jako leki, więc NIE MUSZĄ być badane z podwójnie ślepą próbą jak leki, dzięki temu koncerny farmaceutyczne ponoszą mniejsze koszty ich wypuszczenia na rynek kosztem większego ryzyka ich przyjmowania przez ludzi.

Produkowana w Kanadzie przez Smith-Kline_Beecham ( ta firma połączyła się z Glaxo Wellcome i utworzyła brytyjski koncern famaceutyczny Glaxo Smith-Kline , który to wypuścił szczepionkę na HPV , która też nie jest dostatecznie przebadana a jest stosowana przez rząd do szczepienia dziewcząt w szkołach za publiczne pieniądze, tym samym robi się badania medyczne na społeczeństwie polskim bez brania odpowiedzialności za ich skutki , ten koncern jest właścicielem Poznańskich Zakładów Farmaecutycznych Polfa, proponuję się zapoznać z tym co ta firma robi w Polsce > TUTAJ )  , szczepionka MMR wywoływała zapalenie opon mózgowych, w związku z czym  wycofano tę szczepionkę z terenu Kanady, w tym samym miesiącu ZMIENIONO NAZWĘ i została zalicencjonowana w Wielkiej Brytanii. Tam również dzieci chorowały od tej szczepionki na zapalenie opon mózgowych, ale DOPIERO po 4 latach wycofano szczepionkę. Szczepionka powinna zostać na tym etapie zniszczona ale nie została. wysłano ją do Brazylii gdzie użyto jej w programie szczepień ( i gdzie jeszcze? pewnie do innych biedniejszych krajów i na wschód) Tam też szczepionka wywołała epidemię zachorowań na zapalenie opon mózgowych.

Amerykańska instytucja rządowa CDC ( Centrum Zwalczania Chorób) dopuściła się oszustwa w badaniach nad szczepionką MMR, która wywołuje autyzm u dzieci,  oszukała cały świat, bo jej badaniami i rekomendacjami kierują się lekarze na całym świecie, również w Polsce, szkoda że bezkrytycznie.

Po publikacji wyników niezależnych badań, z których wynikało , że szczepionka MMR powoduje autyzm i  wydaniu oświadczenia przez naukowców, że szczepionka skojarzona jest niebezpieczna, że badania nad nią były przeprowadzone nierzetelnie i że bezpieczniej jest szczepić dzieci oddzielnymi szczepionkami na odrę, różyczkę i świnkę w jakiś odstępach czasu, Rząd brytyjski cofnął zgodę na import pojedynczych szczepionek. Na pytanie o powód odpowiedziano, że upadł by program szczepień MMR.... Ważniejsze były ustalenia na papierze, jakiś program ( który pewnie był dotowany i środowisko urzędnicze jak i medyczne na tym zarabiało krocie), niż zdrowie i przyszłość obywateli.

Również firma farmaceutyczna Merc zablokowała pojedynczne szczepionki w handlu. ( ta sama , która kiedyś wypuściła na rynek śmiertelny "lek" vioxx, który przez 5 lat był przyczyną 88 - 140 tys. zawałów serca i zabił ok. 44% a milionom uszkodził zdrowie,  dobrze wiedząc co wypuszcza. czytałam , że amerykański startup o nazwie Tremeau Pharmaceuticals pracuje nad przywróceniem vioxxu i ponownym wprowadzeniem go na rynek )

To samo dzieje się w Polsce, choćby ze szczepionką na HPV, która jest rekomendowana przez lekarzy, którzy jednocześnie mają udziały w spółkach medycznych, mających umowę o wykonywaniu szczepień dzieci i młodzieży i biorą za to olbrzymia kasę, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za późniejsze powikłania!

Etyka tych lekarzy, decydentów urzędniczych nie istnieje.

W dodatku nie ponoszą za nic odpowiedzialności.

I zgadnijcie kto ponosi koszty ewentualnych odszkodowań z tytułu uszkodzeń zdrowia przez szczepionki?
Nie koncerny farmaceutyczne, nie producent , ani dystrybutor ani sprzedawca...tylko budżet danego państwa, czyli my wszyscy. Sprytnie?

Tutaj strona protestu: WEJDŹ



26 maj 2018

Przejęcie kontroli nad zasobami wody w Polsce - zdrada narodowa

Przejęcie kontroli nad zasobami wody w Polsce -zdrada narodowa



Jeśli ktoś jeszcze się łudzi że wreszcie mamy polski rząd to niech sobie uświadomi tę informację :

 " Uprzejmie informujemy, że z dniem 1 stycznia 2018 roku, na podstawie ustawy Prawo Wodne z dnia 20 lipca 2017 roku ( Dz. U. z 2017 r. poz. 1566 ), zostaje utworzona pastwowa osoba prawna Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie.
Zgodnie z art. 527 ustawy Prawo Wodne, z dniem wejścia w życie ustawy należności, zobowiązania, prawa i obowiązki Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz regionalnych zarządów gospodarki wodnej, będących państwowymi jednostkami budżetowymi, stają się odpowiednio należnościami, prawami i obowiązkami Wód Polskich. "
źródło : https://warszawa.rzgw.gov.pl/wiadomosci/aktualnosci/panstwowe-gospodarstwo=wodne-wody-polskie

Pewnie po to był cały szum z sądami, oddawaniem mienia itp, by odwrócić uwagę Polaków od sprawy najważniejszej - przejęcia naszych wód w prywatne łapy.


Teraz sobie zgadnijcie w czyich prywatnych łapach są WSZYSTKIE zasoby wodne w Polsce, bo ta spółka jest tylko z nazwy państwowa. 
( polecam dokładne przestudiowanie prawa administracyjnego i kodeksu cywilnego, oraz tego co to są osoby prawne i jednostki budżetowe i czyj jest ich majątek, komu podlegają itd.  )

Ustawa na podstawie której oddano nasze wody jest ZDRADĄ STANU.
Jest to działanie wybitnie na niekorzyść Polaków i Polski ponieważ kontrolę nad zasobami wód daje w prywatne obce łapy.

Jak dużą oddano kontrolę


"Wody Polskie będą wykonywały prawa właścicielskie w stosunku do wód publicznych stanowiących własność Skarbu Państwa, ale z wyłączeniem śródlądowych dróg wodnych o szczególnym znaczeniu transportowym.

Wody Polskie będą również mogły wspierać gminy w celu zapewnienia wody na potrzeby ludności oraz rolnictwa.

Ponad to Wody Polskie przejmą część zadań związanych z gospodarką wodną od NFOŚiGW. Są to:

- opracowywanie planów służących gospodarowaniu wodami, planów zarządzania ryzykiem powodziowym, planów przeciwdziałania skutkom suszy oraz tworzenia i utrzymania katastru wodnego.

- wspomagania osłony hydrologicznej i meteorologicznej społeczeństwa oraz gospodarki, a także rozpoznawanie , kształtowanie i ochronę zasobów wodnych w kraju

- wspomagania realizacji zadań w zakresie rozpoznawania, bilansowania i ochrony wód podziemnych w celu ich racjonalnego wykorzystania przez społeczeństwo i gospodarkę.

- wspomagania realizacji zadań modernizacyjnych i inwestycyjnych, służących ochronie gospodarki wodnej, w tym dotyczących instalacji lub urządzeń ochrony przeciwpowodziowej i obiektów małej retencji wodnej

Jako zadania zlecone z zakresu administracji rządowej do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie zostały przekazane zadania ze starostw powiatowych i urzędów marszałkowskich związane z wydawaniem pozwoleń wodnoprawnych. "

Jak widać kontrola nad całą wodą w kraju to władza absolutna, ponieważ woda jest człowiekowi niezbędna do życia, do działalności rolniczej i gospodarczej.
Nie powinna być w łapach prywatnej spółki.

Jak będą dojone pieniądze


Wody Polskie mają otrzymywać środki do tej pory przypisane Narodowemu oraz wojewódzkim funduszom ochrony środowiska i gospodarki wodnej ( z tytułu za pobór wód ), dotacje z budżetu państwa oraz środki pozyskiwane z nowych opłat za usługi wodne.  Ponad to środki przypisywane dotąd jednostkom budżetowym w ramach rezerwy celowej, będącej w dyspozycji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, oraz środki będące w budżecie wojewodów.

Ustawa przewidziała wprost inne źródła finansowania Wód Polskich, m. in przychód z tytułu oplat legalizacyjnych - za legalizację urządzenia wodnego jednostkowa stawka ma wynosić 5000 zł ( np. studnie !)  i byc waloryzowana rokrocznie o wskaźnik inflacji ( była to 10-krotnośc opłaty skarbowej za wydanie pozwolenia wodnoprawnego czyli kwota  2170 zł ! ) Nie jest to jedyna opłata, by wspomnieć choćby o opłacie melioracyjnej.

( nas podstawie informacji zawartych w odpowiedzi Mariusza gajdy, podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, na interpelację poselską nr. 5430, z 29 września 2016 r ( DZW-I/070.85.2016.MSz, 196303.530187.429384 )

Tak więc czekają nas regularne podwyżki opłat za wodę ( studnie też nam opodatkują albo zabronią kopać żeby nas zmusić do przyłączenia się do sieci ???? ) , bo te zadania będą finansowane z naszych opłat za wodę i muszą jeszcze na nas zarobić do własnych kieszeni, a co za tym idzie ceny wszystkiego wzrosną jeszcze bardziej, bo do produkcji też potrzebna jest woda, do usług też. Te 500 plus dane łaskawie dla części Polaków nic nie znaczy, to tymczasowe mydlenie oczu. Odbiorą to z nadwyżką w ciągu kilku lat.

Może nam przyjdzie wodę z Czech kupować (!) bo się okaże tańsza.....a nasza gdzie pójdzie? Do Izraela? Tam nikomu by nie pozwolili zarządzać swoją wodą, bo jak słyszałam bali by się zatrucia wody ( ujęcia są odpowiednio zabezpieczone jak widziałam ) i wytrucia narodu a u nas??? Brak wyobraźni rządu? Nie sądzę, dobrze wiedzą co robią , dla kogo i po co.

Proponuję "aktem woli narodu " unieważnić tą ustawę, uchwaloną bez zgody Polaków ! A w nowej konstytucji zapisać wyraźnie że woda i surowce naturalne należą do Polaków i nie można ich oddawać w obce  łapy ani fizycznie ani przez zarządzanie.

Przykład takiego aktu woli narodu, który jest wiążący dla sejmu i rządu jeśli podpisze go ponad połowa Polaków uprawnionych  do głosowania, można podejrzeć TUTAJ 

Powoli zaczynam myśleć że jedyną partią polituczną której zależy na Polsce i Polakach jest może narodówka i partia Słowian.
Skoro Izrael może być państwem narodowym ( bo przecież nie rozdaje obywatelstwa nie Żydom )  to dlaczego nie my? Oni spokojnie żyją w Państwie narodowym a nam się wmawia że nasze idee narodowe to nacjonalizm.


Jak wyglądają udziały skarbu państwa w spółkach z udziałem skarbu państwa, obrazek co nie jest już nasze i nad czym państwo polskie nie ma już kontroli:





Daje to obraz rzeczywistości, w której rząd nie działa na rzecz obywateli tylko na rzecz korporacji prywatnych, stąd takie niekorzystne dla Polaków ustawy, stąd ciągłe podwyżki , czy ignorowanie wolności i zdrowia Polaków przy uchwalaniu ustaw.

Teraz oddali wodę, jeśli liczy się tylko kasa i interes nie wiadomo kogo a nie narodu polskiego, to można sobie wyobrazić co można zrobić mając kontrolę nad wodą.
Bo tu nie tylko chodzi o  kosmiczne podwyżki ( które się zaczną od 2019 -2021r )

W świetle tego jak władze, urzędy i "eksperci" powoływani przez nie, podchodzą do sprawy ochrony zdrowia Polaków, na zasadzie, że wszystkim wszelkie trucizny szkodzą ale Polakom rzekomo nie ( pamiętamy aferę z solą wypadową, która Polakom tez rzekomo nie szkodziła ), jednocześnie dziwiąc się, że pomimo tego trucia nas tak wolno jeszcze umieramy ( a tak, takie zdanie padło z ust jakiegoś urzędnika czy "eksperta" ) , oddanie wszystkich zasobów wody pod kontrolę spółki ( więc w łapy prywatne i nie wiadomo, albo wiadomo, kogo ) jest delikatnie mówiąc wysoce niepokojące.

Od iluś lat ( od 2015r.) jest afera o zatruciu wody pitnej ( z a co za tym idzie i gleby pewnie) w Nidzicy rakotwórczą trucizną - trichloroetenem, którego trudno się pozbyć ( do dzisiaj "utylizują"  poprzez odparowywanie z zatrutej wody i wpuszczanie tej substancji w powietrze, zatruwając z kolei powietrze i mieszkających wokół ludzi, bo powietrza nikt nie bada ). 
Dopiero po roku czasu od stwierdzenia co jest w wodzie, dopiero wzięto się za ustalanie skąd się to "coś" przedostaje do wody! > TUTAJ 

W efekcie końcowym sprawę sąd umorzył o czym można przeczytać >TUTAJ

Jak widać trucie Polaków wg władz i sądów ( polskich?)  "nie ma znamion czynu zabronionego".


Ponad to wypowiedź prezesa Miejskich Wodociągów Bogdana Kalinowskiego mówi wiele :

"Problem skażenia TRI wody pitnej jest stosunkowo świeżym tematem, co jakiś czas słyszy się o podobnej sytuacji w różnych miejscach w Polsce."

A ten sam pan prezes zapewniał mieszkańców Nidzicy że nie ma żadnego skażenia! :

"— Absolutnie nasza woda nie jest skażona. Gdyby coś się działo mieszkańcy od razu zostaliby o tym poinformowani — mówi Bogdan Kalinowski, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Nidzicy."

źródło: TUTAJ

No chyba że zdaniem pana prezesa trichloroeten to nie trucizna. Bo e-coli to przy tym pikuś.
Zapewnia mieszkańców , że nie ma skażenia, mimo, że jest i nic mu za to nie jest.

Zdesperowani ludzie walczą w Nidzicy do dzisiaj, dopiero teraz ( a sprawa toczy się od 2015r. ) telewizja pokazała to w ogólnopolskim programie. Zatrucie tej wody jest zagrożeniem dla całej aglomeracji Warszawskiej i okolicznych miast.


Pytanie brzmi : Gdzie był sanepid??? Gdzie były odpowiednie instytucje mające sprawować kontrolę?


Inne przykłady bezczynności i niefrasobliwości władz, oraz braku kontroli nawet procesu uzdatnia  wody :

Mieszkańcy Czarnego Dunajca od 28.08.2017r. nie mogli korzystać z wody w kranach, bo woda nagle zaczęła dziwnie śmierdzieć. Przez ponad miesiąc gmina nie była w stanie określić, czym właściwie jest zatruta. Dopiero na początku października okazało się, że w wodzie znajduje się fenol
Dodatkowo okazało się, że to gmina zatruwała mieszkańców, bowiem przy procesie uzdatniania wody nie skontrolowano ( albo nie chciano skontrolować...) co naprawdę znajduje się w beczkach podchlorynu sodu, który był przez gminę wykorzystywany do uzdatnia a wody!



A co by było jakby trucizna znajdująca się w wodzie nie miała zapachu?....


Gmina ubiegała się o odszkodowanie od sprzedawcy beczek a kto odda zdrowie ludziom, których przez jakiś czas, zanim zaczęło śmierdzieć truli?


W gminie Raciechowice komunikat o skażeniu wody bakteriami e-coli ( nie nadaje się do picia ani do celów gospodarskich) został przekazany przez sanepid do urzędu gminy w piątek ( sierpień 2017r ). Mieszkańcy nie zostali poinformowani , dowiedzieli się przez przypadek od księdza w kościele po dwóch dniach używania tej wody ( ksiądz jak widać dostał informacje od razu, ciekawe nie, kasta uprzywilejowana, ciekawe...rączka rączkę myje, jak widać )....
Wójt nie wydał żadnego komunikatu, ludzie informacje przekazywali sobie jeden drugiemu ( nie każdy chodzi na mszę , czy ma koneksje w parafii) , nie dostarczono tez mieszkańcom ani jednego beczkowozu z woda pitną.....bo po co się narażać na koszty?

A ciekawe jak to będzie w nowej obecnej spółeczce wodnej...zyski z opłat za wodę do prywatnych kieszeni a jak coś, to beczkowozy ( o ile w ogóle) pewnie z kasy budżetowej czyli z naszych podatków.

źródło: TUTAJ


W świetle takich faktów, utworzenie spółki wodnej, która będzie mogła być prywatyzowana, która będzie zarządzana przez nie wiadomo kogo, jest pozbywaniem się kontroli nad najważniejszym zasobem naturalnym, najważniejszym do życia Narodu polskiego, jest ZDRADĄ, bo JEST DUŻYM ZAGROŻENIEM DLA FIZYCZNEGO PRZETRWANIA Narodu polskiego.

Bo jeśli do tej pory władze w wielu jednostkach samorządowych nie były zainteresowane informowaniem, nagłaśnianiem czy wykrywaniem skażeń , czy ich źródła, niebezpiecznych dla zdrowia ludzi, to czy bardziej zainteresowana będzie tym komercyjna spółka, w dodatku "trzepiąca" bardzo dużą kasę, która idzie do prywatnych kieszeni ??? 

Raczej wątpliwe.
W spółkach liczy się tylko kasa a nie dobro Narodu polskiego, co widać od iluś lat.

Tym bardziej będzie to możliwe, dlatego że do tej pory takie sytuacje miały miejsce ( jak wyżej o zatruciu), więc ani minister ani sanepid tym bardziej nie będą w stanie kontrolować, czy ktoś czegoś do ujęć wody, na którymś etapie jej przetwarzania zanim trafi do kranu klientów, nie doda , bo przecież oni nie badają na obecność wszystkich substancji.
A nie musi to być trucizna, wystarcza lekooporne bakterie itp. i dużo nie trzeba żeby wykończyć znaczną część ludzi i jeszcze na ich umieraniu zarobić krocie wywołując np. epidemie albo robiąc sobie badania medyczne, czy wywołując choroby by powiększyć zyski koncernów chemicznych ( co już jest robione przy pomocy odpowiednich ustaw w Polsce)

W ogóle wodę badają w zakresie bardzo ograniczonym z tego co widać a jak badają to brak przepływu informacji albo są one blokowane, póki się jakimś cudem nie wyda.

Tak więc ani minister, ani sanepid nie jest w stanie kontrolować co sobie zrobi prywatny zarząd spółki. A jeśli już, to będzie o wiele za późno.

Ponad to rząd "umyje " ręce bo "nie będzie jego wina", a więc nie będzie ludobójstwa dokonanego przez "polski" rząd, a więc nie poniosą kary, a i z odszkodowaniami za uszczerbek na zdrowiu albo stratę życia może być problem, pomijając że zdrowia i życia nikomu się nie odda.

I jeszcze taka ciekawostka ( ale niesprawdzona przeze mnie , trzeba poszukać czy faktycznie tak zrobili) , ponoć podnieśli normy na ilość bakterii e-coli w wodzie pitnej od 1.01.2018 r , czyli od momentu jak zaczęła działać spółka wodna...
Przypadek?  Wątpię.

I jeszcze kilka przykładów z historii, jak ważna jest woda i co można zrobić jeśli ma się dostęp do wody kraju/narodu, którego się nie lubi i któremu chce się zaszkodzić:

W Europie pod koniec lat 90-tych kosowskie miasto Prisztina zostało celowo odcięte od dostępu do wody przez serbskich inżynierów. 

w 2006 r., gdy rakiety Hezbollahu uderzyły w oczyszczalnię ścieków w Izraelu. W odwecie Izraelczycy uszkodzili przepompownie i zbiorniki wody znajdujące się przy rzece Litani w Libanie.


Obecnie Izraelczycy ( a przypominam że Izrael to państwo narodowe, gdzie nie rozdają obywatelstwa nie - żydom ) nikomu nie oddają kontroli nad swoją wodą i mają ujęcia już bardzo dobrze zabezpieczone jak napisałam wyżej, a jeszcze przejmują kontrolę nad zasobami wody gdzie indziej...



W Polsce jest polski rząd? 



Żaden normalny rząd, który dba o dobro narodu polskiego, nie odda kontroli nad kluczowymi zasobami naturalnymi w prywatne łapy, tym bardziej obce. 

Więc odpowiedzcie sobie sami na pytanie na czyją korzyść ten rząd działa, przy kolejnych wyborach.

( Tutaj nadmienię tylko, że w Polsce rozdaje się od kilku już ładnych lat polskie obywatelstwa...Obecnie na rozpatrzenie wniosku czeka się np. w moim województwie półtora roku, więc możecie sobie wyobrazić jaka to jest skala rozdawnictwa i do kogo te paszporty idą....i w jakim celu )