Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój wewnętrzny > Zdrowo-myślenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój wewnętrzny > Zdrowo-myślenie. Pokaż wszystkie posty

3 sie 2019

Przebłysk myśli po obudzeniu

Przebłysk myśli po obudzeniu 


Świat jest taki, jakie są kobiety, które mężczyźni wspierają w tym świecie, materialnie i energetycznie.

Bo to one na każdym poziomie ( najważniejszym energetycznym, duchowym, o czym mówią starożytne przekazy, starosłowiańskie też i widzę to również wyraźnie na wielu przykładach z życia) wzmacniają ich mentalność/charaktery/wartości w kontekście swojej mentalności/wartości i opartego na tym własnego życiowego interesu, czyli wybiórczo te cechy w mężczyźnie, które poprawiają i wzmacniają ich własny status życiowy.

To one, wychowując potem ich dzieci (w małżeństwie lub poza), mają na nie największy wpływ przekazując kolejnym pokoleniom swoją mentalność i swoje wartości. 

Dlatego ma znaczenie przeszłość kobiety, jak potraktowała "byłych", jak traktuje innych ludzi prywatnie czy w pracy, czy dba tylko o to co jest "jej", jakie ma wartości. Bo za przeproszeniem dosadnie z "kurwy" (  nie mam tu na myśli stosunków seksualnych, tylko charakter i mentalność)  nie robi się święta tylko dlatego, że wyszła za mąż, czy urodziła dziecko... Jakie potem wartości, przekonania, mentalność, podejście do życia i innych, zaszczepi temu dziecku, przecież nie inne niż sama ma...

De facto świat jest taki, na jakim poziomie świadomości są mężczyźni..... 
..a mężczyźni są na takim poziomie świadomości na jakim chcą być utrzymywani przez kobiety, które wybierają...


Tak w skrócie, bo temat dość szeroki.


15 kwi 2017

Ten inny świat od naszego - tak daleko lub tak blisko

Ten inny świat od naszego - tak daleko lub tak blisko



Ktoś kto wyjechał na wycieczkę, gdzieś za granicę, napisał mi, że tam gdzie jest, to 

"taki inny świat od naszego, ale ciekawy".

Przyszła mi refleksja, że ludzie często wydają pieniądze, poświęcają czas i energię, by to "inne" , gdzieś tam w świecie uczynić znajomym, jakoś zaniedbując poznawanie tego "innego", które mają tuż obok, tego ważniejszego do poznania.... 

Może to po prostu dla nich za trudne, a może myślą, że znają to "inne" obok siebie, albo nie chcą poznawać bo okazało by się zupełnie inne niż to "życzeniowe" i "powierzchowne" z czym akurat wygodniej, a może.... no właśnie, powodów może być kilka.

Inna kwestia, że może to inne jest dla nich ciekawsze, tylko dlatego, że jest "inne", a to "nasze" się znudziło. 

Myślę, że w tym "naszym" też można dostrzegać ciągle coś nowego "innego", warunkiem jednak jest tutaj to, co napisałam na początku, czyli chęć oraz uczenie się prawdziwego poznawania "innego", które jest obok.

A może po prostu szuka się wrażeń ciągle z czegoś "innego", jeśli nie umie się czerpać ze "swojego", "naszego". 
Nie tylko w kontekście kultury, przyrody, ale także w kontekście relacji między ludźmi, związków.
Może w przypadku, gdy dotyczy to relacji dwojga ludzi, oprócz poszukiwania tych wrażeń z "innego", nic, albo niewiele ich łączy i bez tych bodźców i wrażeń z "innego" poza związkiem, związku by nie było, bo była by pomiędzy nimi pustka, ponieważ 

gdzie nie ma tego "bliskiego" to trzeba szukać dalekiego, "innego".....
Tak sobie myślę, tak zauważam, tak mnie uczy doświadczenie.

Ktoś kiedyś powiedział mi, że nie czuł by się szczęśliwy będąc zmuszonym mieszkać całą zimę w Polsce, czy nie wyjeżdżając na wycieczki. Wtedy sobie tego jeszcze nie uświadamiałam, ale dzisiaj wiem, że ważniejsze było dla tego człowieka to co "inne" poza relacją, niż to co "inne" do odkrywania i zrozumienia w samej relacji, w sobie i we mnie. 

To "inne" obok nas jest największym ( ale i najciekawszym i najpiękniejszym ) wyzwaniem, przygodą,  bo jest dostatecznie "inne", by zgłębiać tę inność nawet całe życie. Niektórzy po prostu może wolą mniejsze wzywania i mniej niesamowite przygody, dlatego szukają "innego" gdzieś dalej i ciągle od nowa w innym miejscu...




21 lis 2016

Pomiędzy

Pomiędzy


" - Przyszedłeś się ze mnie śmiać, czy do mnie uśmiechać?... odpowiedz.
-  Tak, przyszedłem (...)
- Widzisz tutaj kółko?..
- No nie, bo zamazałaś.
- Bo to było wczoraj i nie ma, jest tylko dziś. Lubisz dziś?
- Znaczy chodzi ci, że dziś jest ok?
- Musisz lubić dziś, bo dziś ciebie polubi, a o wczoraj zapomnij, to ono zapomni o tobie.
- Niezłe, a o jutrze też coś masz?
- O jutrze nie wolno, ono nie jest nasze. O świcie do każdego przyjeżdża wóz i przywozi mu jego jutro, ale wcześniej nie wolno tego dotknąć, bo nie wiadomo, czy będzie twoje. A teraz co widzisz?
- Kwiatek.
- Czyli co to jest? Naprawdę nie wiesz?
- No nie...
- To jest nasze spotkanie, wiedziałam, że do mnie przyjdziesz i narysowałam kółko. Jakbyś się ze mnie śmiał albo byś mnie uderzył, to bym je po prostu zmazała."


( "Ogród Luizy")


10 paź 2016

Paczka dla "Misiaczka" - dla facetów, dla zrozumienia własnych zachowań, oraz dla kobiet, które myślą że są winne

Paczka dla "Misiaczka" - dla facetów, dla zrozumienia własnych zachowań, oraz dla kobiet, które myślą że są winne.



Ze względu na to, że w wielu tzw. "poradnikach"obarcza się kobiety odpowiedzialnością za całokształt relacji z mężczyzną, oraz traktuje mężczyznę jak taką marionetkę, która za nic nie ponosi odpowiedzialności, bo "wszystko zależy od kobiety", również to jak facet się będzie zachowywał....

Również różnego rodzaju "guru", na you tube choćby, propagują taką ideę, wmawiając kobietom , że jak coś nie wychodzi w relacji, to one są winne, dołując je jeszcze bardziej i zwyczajnie robiąc krzywdę.

Utrwala się w ten sposób patologię, bo to schemat słabego, dającego sobą manipulować, nieodpowiedzialnego faceta i silnej kobiety, która ma brać na siebie odpowiedzialność od momentu poznania faceta, przez etap wstępny znajomości na relacji małżeńskiej kończąc...

Tymczasem, kobieta i mężczyzna to dwoje dorosłych, teoretycznie dojrzałych ludzi i każdy z nich powinien ponosić odpowiedzialność za swoje zachowania.
Jednak na skutek nieprawidłowych relacji w rodzinach, nieprawidłowych , toksycznych relacji pomiędzy rodzicami i rodzicami i dzieckiem, na skutek  urazów z dzieciństwa, lub wieku młodzieńczego czy traumatycznych lub toksycznych związków z płcią przeciwną, ludzie wnoszą w relację zachowania niekoniecznie zdrowe, które mają wpływ na tę relację negatywny.

Ważne jest, by być ŚWIADOMYM przyczyn i skutków naszego zachowania, a niestety ludzie często nie widzą tej skutkowo - przyczynowej istoty rzeczy, że to jakie mają przekonania, to tak się zachowują, jak się zachowują tak wpływają na zachowanie innych... oczekując jednocześnie innej reakcji od drugiej osoby niż ta adekwatna do ich zachowania.

Przykład :

Facet zachowuje się nie fair wobec kobiety, ta zamiast dusić to w sobie i udawać, że wszystko ok, z nadzieją, że on sam zmieni swoje zachowanie ( co nie następuje), albo z obawy że ją odrzuci  ( co chyba nie jest naturalną zdrowa reakcją, prawda ? ), mówi mu o tym, że zachował się wobec niej źle.
Na to On, zamiast słuchać treści i się nad nią zastanowić, odbiera to tylko jako "jazdę" emocjonalną kobiety, jako odebranie mu komfortu  ( no bo fajniej jest i przyjemniej jak nikt się nie "czepia" ) i taka kobieta z automatu staje się "be", facet zmienia jej obraz  w sobie na gorszy, odbiera ją potem tylko przez to jedno jej zachowanie, przez które niekomfortowo  się poczuł i w efekcie ją odrzuca, idzie do takiej, która nie postawiła go w sytuacji niekomfortowej poprzez powiedzenie wprost o jego złym wobec niej zachowaniu, bo przy niej może się dobrze czuć.
Tak było tez u mnie. Jakiś czas temu rozmawiałam głosowo przez internet, godzinami przez rok z pewnym facetem. On się przy mnie dobrze czuł, ja się czułam dobrze przy nim. Dobrze nam się rozmawiało ( i wiem to też od niego, bo sam szukał tego kontaktu, inicjował te rozmowy i czekał na nie ) 
Wyraził chęć spotkania ale ja wzięłam to za żart ( ponieważ wcześniej mówił, że to tylko kontakt wirtualny, i często żartował ), zrobił focha ( męska duma)  zamiast powiedzieć zwyczajnie, że nie żartuje. A ja się chciałam spotkać.
Ja się trochę potem zdystansowałam bo czułam się niekomfortowo, że ja jestem otwarta na to żeby być, a ktoś mnie traktuje jak "ducha" i tylko czerpie ze mnie, używa mnie w jakimś celu ( teraz wiem, że w celu dobrego samopoczucia, relaksu, zabawy,  dowartościowania itp )... Potem potraktował mnie źle, bo udawał, że mnie nie zna... W końcu sfrustrowana i słusznie rozżalona takim potraktowaniem, powiedziałam mu co myślałam o takim jego zachowaniu. Nie zastanowił się widocznie nad treścią, ani nad zachowaniem swoim, tylko do dzisiaj odbiera to jako "jazdę" , postrzega mnie przez pryzmat tej "jazdy", czyli źle, dlatego że wtedy źle się poczuł, bo szczerość już była niewygodna, wygodne było jak było tylko miło.
Po ponownym spotkaniu po kilku latach, ja już byłam zdystansowana w rozmowie, bo nie chciałam się otwierać i być "duchem", tylko w internecie, bez chęci poznania mnie naprawdę. Nie chciałam by ktoś ze mnie tylko "korzystał", takie rozmowy zbliżają, zwłaszcza kobiety,  a ja mam emocjonalność, mam uczucia i muszę o nie dbać, bo jak wpadam w dół to nie ma mnie potem kto z niego wyciągać....a ktoś się tylko w takich rozmowach bawi, bez odpowiedzialności, bez pomyślenia o drugiej osobie, że ona zasługuje na to by "być".
Więc takie jego podejście do mnie, wywołało taką a nie inną moją reakcję ( zamknięcie się bardziej , mimo , że chciałabym się otworzyć), a to z kolei rzutowało na jakość rozmów z nim.
On tego chyba nie widział ani nie zrozumiał. Dla niego stałam się osobą, z którą nie ma o czym pogadać, albo nie da się o niczym, kretynką...
Znów to kobieta jest "winna", no bo facetowi przestało z nią być fajnie i wesoło....., bo nie chciała być "używana", chciała być uczciwie potraktowana więc to ona jest "be"( mimo, że miała uczciwsze podejście do niego, niż on do niej ). Tak to jest postrzegane przez faceta.

Czyli niejako zmusza się kobietę ( bo tylko wtedy dla faceta "będzie" i "warta" i atrakcyjna ), by znosiła niekomfortowe dla niej sytuacje, czy nieuczciwe traktowanie ją przez faceta, po to by on mógł się czuć dobrze.
Natomiast takiej kobiecie, która chce uświadomić facetowi ( na którym jej przecież zależy, którego przecież lubi ) że ją coś zabolało, czy, że nie powinien się tak zachowywać wmawia się, że to ona jest winna, że facet ją odrzuca, bo nie potrafiła z nim "postępować" ( czyli manipulować, przemilczeć, umartwiać się w duchu i ciszy własnego wnętrza itd. )

Spotykałam się z tym, o czym już tu na blogu pisałam. No cóż, jestem świadoma , widzę więcej rzeczy i nie chcę się godzić już na "używanie " mnie i na pewne zachowania nie fair, na nieuczciwe podejście do mnie.

Chciałabym także, by ci faceci, których polubiłam zachowali się jak mężczyźni a nie jak chłopcy z urażoną dumą ( i nie tylko do mnie bo na zachowania wobec innych ludzi zwracam też uwagę ), bo po to im mówiłam, to co powyżej napisałam, zwracałam uwagę na zachowania nie fair, by mogli to zauważyć, przemyśleć i te zachowania ewentualnie zmienić.
Ale do tego jest własnie potrzebne zrozumienie swoich reakcji wynikających z przeszłości.

Czasem mój wysiłek i odwaga ( tak bo to nie jest łatwe powiedzieć szczerze facetowi na którym nam zależy, co się myśli, ryzykując odrzuceniem ... ) przynosi jakieś efekty w późniejszym czasie, bo ten ktoś sobie coś przemyśli, coś zmieni w swoim podejściu czy zachowaniu, ale ja już z tego nie "korzystam", korzysta inna kobieta... I to też trochę przykre, bo to moja energia pozytywna jest zużywana , to ja się "spalam" emocjonalnie, to moje "wiaderko mocy" jest opróżniane.

Postanowiłam wrzucić tutaj kilka książek, choć sądzę, że może żaden  facet , któremu te pozycje dawałam, który mógłby skorzystać z tej wiedzy i popracować nad swoimi reakcjami i zachowaniami, nie zajrzał do nich....i być może nie zajrzy.

Bo po co mają zaglądać i po co mają pracować nad sobą, trudzić się, jak znajdzie się wiele kobiet, które chcąc "mieć" faceta, przyciągnąć go i utrzymać przy sobie, będą się na różne rzeczy godzić, udawać, dusić w sobie swoje emocje, a do nich się uśmiechać....Tyle, że potem albo tzw. "puste związki" ( puste emocjonalnie, bez bliskości ),albo "jazdy" na co dzień na skutek toksycznych zachowań, zazdrość, zdrady, albo rozwody a i próby samobójcze ( bo i taki przypadek znam), bo w końcu kobiety nie wytrzymują albo dopiero po ślubie, jak już się poczują bezpiecznie, próbują faceta "uklejać" na własną modłę  przy pomocy szantażu, seksu, kar, kłótni itd itp...albo tak jak ja kiedyś, tkwią w "poczekalni" faceta, aż mu się nie znudzi.

I  jedyną "winą" kobiet jest to, że utrwalają te patologiczne zachowania, bo nie reagują właściwie i otwarcie na nie.
Sama utrwalałam, zanim nie zdałam sobie z tego sprawy.

Zresztą to działa w obie strony, bo mężczyźni  też nie mówią i nie reagują właściwie, tylko duszą w sobie a potem odrzucają.

Jeśli nie powiesz co jest nie tak, to ktoś nie będzie świadomy co robi źle czy jak się czujesz z jego zachowaniem.
Tym samym, nawet jak chce by druga osoba się z nim dobrze czuła, to nie będzie świadomy, że ona czuje się akurat z jakimś jego zachowaniem nie najlepiej, a nie wiedząc tego, nie będzie mógł zmienić swojego zachowania, chociaż np. by chciał i chętnie by to zrobił.

Czasem wystarczy naprawdę niewiele. Bo wystarczy powiedzieć, lub wystarczy wysłuchać kogoś, dystansując się nieco od swojego "ego", skupiając na treści z odrobiną empatii . Troszkę stanąć z boku i spojrzeć na to, jak ta osoba może się czuć w tej sytuacji i może przemyśleć swoje zachowanie wobec niej. Zamiast oskarżać, dyskredytować.

A tego często ludziom brakuje.

Wrzuciłam ( link pod spodem z plikiem do ściągnięcia ) listę książek pomocnych panom, którym się wydaje, że to "wina" kobiety...Pomocnych kobietom, które siebie obwiniają, oraz dla przyszłych matek i ojców, by nie powtarzali błędów rodziców.

Może niektórzy uznają, że warto poznać mechanizmy zachowań, które wywodzą się z relacji z matką, ojcem, "byłą" itd itp. I nad nimi popracować, by były zdrowsze a co za tym idzie by relacje z płcią przeciwną były lepsze, oraz by nie przenosić tych zachowań na własne dzieci...

Jednak należy w miarę możliwości zachować dystans przy czytaniu tych książek, ponieważ można sobie uświadomić rzeczy bolesne.
Przeznaczone dla dorosłych.

TUTAJ do ściągnięcia : paczka dla "Misiaczka"