6 maj 2021

Petycje - ważne dla Narodu polskiego

Petycje - ważne dla Narodu polskiego


Jedna o natychmiastowe dopuszczenie do stosowania amantadyny ( lek Viregyt - K ) w leczeniu covid-19:

TUTAJ : Amantadyna - natychmiastowe dopuszczenie do leczenia w Covid 19 

 

Druga z ważnymi pytaniami do Ministra Zdrowia odnośnie szczepień :

TUTAJ: List Otwarty -- Trzy pytania naukowców i lekarzy do Ministra Zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień na SARS-CoV-2.

 

 I trzecia:

TUTAJ: W SPRAWIE OBOWIĄZKU SZCZEPIEŃ NA COVID19 w WAŁBRZYCHU 

 

I kolejne:

TUTAJ : Lekarze bez cenzury

List otwarty polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów 

Sprzeciw przeciwko udziałowi w spisie powszechnym 2021 

 

Zwłaszcza proszę o poparcie tej inicjatywy ( napiszę kiedys o tym problemie oddzielny artykul na blogu ) :

 

Zwiększamy dostępność do toalet dla kobiet 

 

Zachęcam do zaglądania na portale z petycjami i wspieranie tych, którzy zamiast komentować jedynie na FB próbują działać.



25 kwi 2021

Oskoła i mrówki - poranne i wieczorne spacery w lesie

Oskoła i mrówki - poranne i wieczorne spacery w lesie


Ostatni dzwonek


Pisałam kiedyś jak należy zbierać oskołę i co można z nią potem zrobić:


Jak pozyskiwać sok z brzozy, o właściwościach i nieco historii > TUTAJ

Napój słowiański z soku brzozy - tzw. "Wojowników słowiańskich" > TUTAJ


W tym roku za zbiór soku zabrałam się późno ( najbardziej wartościowy jest ponoć ten sok zbierany w marcu po nowiu ) ale jeszcze nie za późno, by móc trochę podładować organizm naturalnymi minerałami i nieco go oczyścić. Póki brzozy nie rozwiną liści, póty sok można ściągać, pamiętając jednak by nie za dużo z jednego drzewa i by potem zabezpieczyć ranę.

Dwa razy dziennie , o świcie i pod wieczór zlewam to, co spłynęło do butelek, przy okazji jest to chwila spaceru po lesie i relaksu, który wiele potrafi dać, zwłaszcza o świcie jest takim ładowaniem baterii, tym bardziej wtedy gdy świeci słońce.


Mrowiska


W lesie w którym zbieram oskołę jest kilka mrowisk zgromadzonych blisko siebie, jak pokazywałam na powyższym nagraniu. 

W Polsce jest 100 gatunków mrówek ale mrowiska w lesie tworzą mrówki leśne - rudnice, które mają, jak sama nazwa mówi, czerwony kolor. Budują one najokazalsze mrowiska spośród mrówek polskich, kopce mogą dochodzić aż do półtora metra, choć tak duże są rzadkie, szerokość aż do trzech metrów. 

Owady te należą do zwierząt, które lubią promieniowanie geopatyczne i dlatego można przypuszczać, że tam gdzie są mrowiska mogą przebiegać tzw. żyły wodne lub uskoki tektoniczne, które działają niekorzystnie na zdrowie człowieka.

Mrówki swój sukces ewolucyjny zawdzięczają społecznej organizacji życia i wykształconemu systemowi porozumiewania się. W mrowisku panuje określona hierarchia i każda mrówka ma swoje zadanie.

Ciekawe jest to, że do komunikacji wykorzystują one wzrok, dźwięk, dotyk ( np. informacje przekazują przez dotyk czułków ), zapach, feromony ale i zdolność wysyłania ultradźwięków. 

To wszystko sprawia, że komunikaty przesyłane są błyskawicznie a co za tym idzie reakcja innych osobników też jest bardzo szybka, zwłaszcza jeśli chodzi o info w sprawie niebezpieczeństwa, czy pożywienia. Każdy kto wszedł w mrowisko bardzo szybko się o tym przekonał ;)  Mrówki podobnie błyskawicznie zaczęły oblegać miejsca pobierania przeze mnie soku i natrętnie wpychać się do odkrytego słoika czy wędrować wokół zakrętki butelki.

Na marginesie, zastanawiam się, czy sok, w którym były mrówki może być szkodliwy jakoś dla zdrowia, czy one mogą przenosić jakieś np. pasożyty, czy bakterie albo grzyby.

Owady te, zwłaszcza w lasach niszczą larwy wielu szkodników, tam gdzie jest sporo mrówek na ogół nie ma też kleszczy, ponieważ są one ich pożywieniem. W tym lesie , w okolicach mrowisk nigdy nie złapałam kleszcza ani nikt z rodziny, mimo, że jeździliśmy tam na grzyby i wchodziliśmy w niską sadzonkę szukając maślaków. Inna rzecz, że tam jest uboga warstwa podszytu i nie ma trawy. 

O mrówkach jeszcze napiszę, ponieważ robię pewien eksperyment i coś aktualnie sprawdzam.


Bonus :


W tych porach dnia można tam na polanie i polu/łące zobaczyć sarny/ jelenie , które skubią trawę lub odpoczywają wśród niskich sadzonek sosen.

Mnie się to udało, najpierw rankiem jednego dnia, były to bodajże dwie samice sarny albo jelenia.

Dlaczego piszę "albo"? 

Były za daleko bym mogła je dobrze obejrzeć, ale wnioskuję, że były to sarny, że względu na to, że samiec miał za małe różki na samca jelenia ( byka ) i ogólnie chyba był za mały, wyglądał mi na kozła ( samiec sarny), widać było wyraźne białe plamy przy ogonie więc myślę, że to były raczej sarny, samice czyli kozy ( łanie w przypadku samicy jelenia) 

Potem wyszła samica sarny ( koza) z samcem ( kozioł/rogacz, przez myśliwych zwany sarniakiem ).

Rankiem drugiego dnia, w momencie kiedy byłam bliżej a one mi wręcz pozowały , stojąc i patrząc na mnie przez dłuższą chwilę. Niestety pechowo nie załączyła mi się kamera w aparacie, myśląc, że nagrywam, nie nagrałam.

Na  powyższym filmie i poniższych zdjęciach widać je słabo, bo zoom zwykłego cyfraka nie wydolił, za daleko były dla niego.



I leżący koziołek:


I kolejnego dnia:




21 sty 2021

Koci łapci....- czyli jak zmienić zwyczaje kotów

Koci łapci.... - czyli jak zmienić zwyczaje kotów - dopisek



Koty wolno żyjące zasiedlają niejedną piwnicę w niejednym bloku. W moim również żyją od lat.

Ich przeciwników przekonały stada myszy i szczurów, które buszowały w piwnicach, gdy kotów kiedyś zabrakło. Teraz każdy je akceptuje, niektórzy wystawiają spodki z wodą do picia w czasie upałów, czy dokarmiają, zwłaszcza kiedy rodzą się młode.

Można zauważyć, że mimo iż co roku kotki wydają na świat młode, to nie ma nadmiaru populacji w danym bloku, czy klatce.... ponoć kotki same pozbywają się młodych zbyt słabych, albo jeśli jest ich za dużo i widzą, że nie będą w stanie ich wykarmić....Jak się pozbywają możecie się domyślić....

W mojej klatce koty były zawsze bezproblemowe aż do tego roku.... 

Pojawił się bowiem jakiś kocur chyba "obcy", zamieszkał u nas i najpewniej to trójka jego dzieci pojawiła się w tym roku w naszej piwnicy. W sumie jest piątka, dwa dorosłe i trzy młode ( poniżej na fotce młode diabełki, czują się bezpiecznie za ogrodzeniem wejścia do piwnicy )















To chyba nowy kocur przyniósł nowe niefajne zwyczaje, które to, co gorsza, przekazał młodym i zaczął się problem w postaci zrobienia kociej toalety na naszej wycieraczce pod drzwiami.

Regularnie co drugą noc była obsikiwana i obsrywana ( pisząc kolokwialnie ), no wiem co powiecie..."ciesz się że tylko co drugą noc "  :D

No nieeee...wycieraczka do wyrzucenia, na gołej podłodze też to robiły, no a ile razy można sprzątać kupy po nie swoich kotach  ;)

Przewertowałam więc net w poszukiwaniu informacji, czym można by kocury odstraszyć. Podawano różne substancje, jedne mogły zaszkodzić kotom inne miały odstraszać, ale były dla nich bezpieczne, wybrałam więc te drugie. Był to olejek lawendy, sok i skórki z cytryny oraz ocet.

Żaden nie zadziałał. 

Wpadłam więc na pomysł, że może użyć pieprzu, wszak gaz pieprzowy stosuje się do odstraszania psów. 

Rozsypałam więc wieczorem pod drzwiami pieprz. Tej nocy trzymały się z dala od drzwi. Powtórzyłam zabieg kolejnej nocy, było tak samo. Trzecia noc niestety pokazała że pieprz na koty już nie działa, nie wiem, może przyzwyczaiły się do zapachu...

Byłam zdesperowana. 

Nagle zaświtał mi perfidny pomysł, że może by tak odstraszyć przy pomocy przyciągania, wszak tam gdzie kocury mają jedzenie nie "srają", bo przecież nie są takie durne, żeby robić ubikację z jadalni.

Najbliższej nocy zrealizowałam swój chytry plan, maleńkie kawałeczki kiełbasy ( tak małe żeby ich sąsiedzi nie widzieli na podłodze ) porozrzucałam wzdłuż drzwi na całej szerokości korytarza. Chodziło mi o to, by rozsiewał się zapach jedzenia a nie o to, by się tym najadały ( w końcu ktoś musi łapać myszy w piwnicy).
Rano wszystko było zjedzone. Kolejnej nocy też i  nie było odchodów! 

Robiłam tak przez ponad tydzień, codziennie, nową wycieraczkę chowając do domu, czasem okruchy kiełbasy były zjedzone a czasem kilka zostawało. Przez dwa ostatnie dni nie rozkładałam jedzenia...

Kociary buszowały pod drzwiami, rzucały się w zabawie na drzwi, wariowały na tym korytarzu, wylegiwały się ale nie załatwiały się już.








Mam nadzieję, że ta metoda poskutkuje na przyszłość i w momencie jak przestanę wykładać jedzenie i chować wycieraczkę, nie zrobią sobie znów toalety, bo utrwali im się już, że to miejsce nie do tego celu. 

Prawdziwy sprawdzian nastąpi kiedy ludzie jesienią zaczną zamykać drzwi od klatki i koty nie będą mogły cały czas wychodzić na dwór.



DOPISEK 21.01.2021

Metoda zadziałała, mogę ją więc polecić do stosowania. 

Ktoś mnie niedawno zapytał co zrobić w przypadku gdy koty drapią ścianę. Pomyślałam, że można by ustawić drewnianą drabinkę. "Moje" piwniczne koty drapią pnie rosnących drzew i krzewów ( niestety z niezbyt dobrym skutkiem dla tych krzewów) , taką drabinkę z gałęzi można by oprzeć przy ścianie. 























25 paź 2020

O zmierzchu...

 O zmierzchu...


Bywają czasem kojące chwile zapomnienia o wszystkim co trudne, przykre, z czym człowiek się zmaga. Wtedy  istnieje tylko ten krótki moment - tu i teraz, w którym nie myślisz o tym co było i co będzie, gdy to "teraz" minie.

Takich chwil Wam życzę.

Przypomniał mi się piękny ale smutny cytat z filmu "Łowca androidów", który od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie bo stał się dla mnie niezwykle realny:

"Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy w deszczu"

Znikną nie tylko te złe i smutne ale i te piękne również, pozostanie brak...






19 sie 2020

Allegro, coraz większa żenada - kiedy konkurencja?

Allegro, coraz większa żenada - kiedy konkurencja?


Czekam aż wreszcie pojawi się prawdziwa konkurencja dla tego portalu, albo sprzedający i kupujący wreszcie przejrzą na oczy i ten portal umrze śmiercią naturalną,  bo to co robią to już przegięcie.

Nie zaglądam na ten portal często, doszłam do wniosku, że pewnych praktyk nie chcę wspierać i jak tylko mogę coś znaleźć bezpośrednio w niezależnych sklepach internetowych tych osób, którzy prowadzą te sklepy, to kupuję w nich.

Nie dość, że allegro wprowadziło własne marki na portal, który z zasady był przeznaczony dla ogółu sprzedawców, nie dość, że łamią zasady uczciwej konkurencji ( o czym ani sprzedający ani kupujący nie mają świadomości a co nadaje się do zgłoszenia w odpowiednim urzędzie albo kilku), narzucają horrendalne marże od sprzedawców ( im lepiej się coś sprzedaje to wyższe), to jeszcze po chamsku ( napiszę to bez ogródek ) ograniczają kupującym inne formy zakupów zmuszając do wchodzenia w jakieś umowy na świadczenie usług np. "allegro smart".

Na marginesie, nie rozumiem sprzedawców, którzy godzą się by ich towar można było zakupić jedynie zawierając z allegro umowę "allegro smart" , strzelają sobie tym samym w stopę zmniejszając ilość nabywców na swoje towary, bo nie każdy klient lubi być zmuszany do wchodzenia w "atrakcyjne" oferty i umowy. Ja nie lubię być po chamsku zmuszana, chcę mieć wybór.

Nie rozumiem też sprzedawców, którzy mając swoje indywidualne strony sklepów, wystawiają dany towar jedynie na allegro a w swoim internetowym sklepie go nie mają w ofercie. Nie "kumam", tak im zależy by płacić haracz allegro?











10 lip 2020

16 maj 2020

Opowiadanie o miłości

Opowiadanie o miłości


Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.

Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.

Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:

- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?

- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.

- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Niestety nie mogę cię wziąć. Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.

- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość .

- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu .... Nagle Miłość usłyszała:

- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.

Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać, kim jest jej wybawca. Miłość bardzo chciała wiedzieć kim jest jej wybawca , zwróciła się o poradę do Wiedzy.

- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?

- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.

- Czas? - zdziwiła się Miłość - Dlaczego Czas mi pomógł?

- Tylko czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.



Tylko czas rozumie, jak ważna jest Miłość


Nie trać więc czasu by ją okazać ( lub też przyjąć )...by nie było za późno...





15 maj 2020

Fale elektromagnetyczne przyciągają zainfekowane kleszcze

Fale elektromagnetyczne przyciągają zainfekowane kleszcze


Umieszczam to info bo może być dla Was ważne.

Na to, co w temacie wskazują badania polsko-słowackiego zespołu naukowego, z których wynika, że za rozszerzanie się zasięgu występowania kleszczy, zwłaszcza tych zarażonych, może być odpowiedzialne również promieniowanie elektromagnetyczne ( EMF) , emitowane przez stacje, wieże i przekaźniki radiowe telewizji i telefonii komórkowych oraz telefony i urządzenia mobilne których używacie.

W świetle tej informacji nie dziwi zwiększanie się liczby zachorowań na infekcje od kleszczowe, ponieważ stacje bazowe i przekaźniki radiowe są wszędzie ( nawet w skrzynkach od prądu , nowe tzw. liczniki inteligentne, wśród których wiele takie fale emituje, czy lampy uliczne, które również mają nadajniki radiowe) , używa się nawet określeń jak "smog elektromagnetyczny" czy " zanieczyszczenie elektromagnetyczne", które odzwierciedlają skalę zjawiska i negatywny wpływ tego promieniowania na ludzi i zwierzęta.

Wpływ elektromagnetyzmu na zwierzęta był podejmowany już dawno przez badaczy, np. zaburzenia migracji ptaków, czy wpływ na małe organizmy, które również podlegają tym samym prawom ziemskim jak duże gatunki zwierząt i mogą na nie oddziaływać te same siły. Zmysł magnetyczny ( który reaguje również na fale elektromagnetyczne ) był już odkryty u wielu organizmów a jego istnienie podejrzewa się też u człowieka.

Prawdopodobnie sztuczne promieniowanie elektromagnetyczne zaburza zmysł magnetyczny kleszczy wykształcony w odpowiedzi na naturalne ziemskie pola geomagnetyczne, przez co zwiększa ruchliwość kleszczy.

Celem opisywanych badań nie było działanie elektromagnetyzmu na kleszcze, o tym, że EMF wpływa na zachowania kleszcza pospolitego już wiadomo i były na ten temat wcześniejsze doniesienia, badania miały odpowiedzieć na pytanie  czy zainfekowane kleszcze ( a to właśnie one mają dla nas epidemiologiczne znaczenie )  wybierają częściej miejsca z 900 MHz.

Stwierdzono, że w kierunku promieniowania EMF o częstotliwości 900 MHz podążają chętniej kleszcze zainfekowane borrelią i innymi bakteriami.

Naukowcy przypuszczają też, że naturalne promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez każdy żywy organizm pomaga kleszczom wykrywać odpowiednich żywicieli.
Zastanawiają się również nad wpływem bakterii, którymi zainfekowane są kleszcze, w jakim stopniu wpływają na ich reakcję na promieniowanie elektromagnetyczne, wszak wiadomo, że niektóre bakterie czy pasożyty potrafią wpływać na metabolizm, płodność i zachowanie nosiciela.

Wnioski z tych badań mogą mieć praktyczne znaczenie dla zapobiegania infekcjom od kleszczowym, jednak nie przez brak smartfonu w lesie, ale moim zdaniem przez ograniczenie przekaźników radiowych. Tylko koncerny na to nie pozwolą, bo głupawka trwa, nawet w leśnych ośrodkach wypoczynkowych, parkach narodowych, rezerwatach czy sanatoriach stoją wieże/ przekaźniki radiowe a ośrodki wypoczynkowe czy gminy się szczycą, że mają bezprzewodowy internet w uzdrowiskach i parkach.... Ale użytkownicy urządzeń mobilnych się niestety do tego mocno przyczyniają.


Źródła:



https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/agroekosystem-one-health-wspolne-zdrowie/19191-smartfony-kleszcze-nauka-i-massmedia





4 maj 2020

Wiosna dla Was

Wiosna dla Was

Wiosna w tym roku mnie nie cieszy, ale Was pewnie tak...

Udało mi się nagrać stado jeleni.

Stadu  przewodzi zawsze łania tzw. licówka,  do której nawet myśliwi nie mogą strzelać podczas polowania, tak stanowi polskie prawo.

Jeśli przywódczyni stada zginie lub osłabnie zastępuje ją inna łania, tak dzieje się także, kiedy straci ona  młode, wtedy widocznie stado uważa, że po stracie dziecka nie jest już zdolna przewodzić.
Jelenie niestety okrutnie obchodzą się z młodym przywódczyni, kiedy ona zginie, malec taki jest pozostawiany bez opieki przez stado i najczęściej spotyka go kiepski los, niesprawiedliwe to z naszego punktu widzenia,  biorąc pod uwagę fakt, że jego matka dbała wcześniej o całe to stado....




... I "przydybany" samiec jaszczurki zwinki, który wyszedł ze swojej norki pod kamieniami na pewnym skalniaku.

Zwinki kopią norki ok 5 cm pod ziemią, długie nawet na 8 metrów z wieloma rozgałęzieniami korytarzy aby zmylić polujące na nie drapieżniki . Z tego samego powodu często zmieniają norki.

Samce łatwo rozpoznać, ponieważ mają zielonkawe boki i podbrzusze a w okresie godowym czyli w maju, przybierają jeszcze bardziej intensywny odcień zieleni  ( jak spora część samców u zwierząt muszą czymś imponować samicy i "rzucać się w oczy" ). Samiczki mają ubarwienie brązowe, skromniejsze ( udało mi się jedną "przydybać" na tej samej działce, kiedy odszukam ten film to umieszczę )