11 lut 2019

22 sty 2019

Męsko-damsko

Męsko-damsko 



"Wybieramy kobietę bo myślimy, że jest idealna, one wybierają nas, bo chcą nas uczynić idealnymi"


Potem okazuje się, że ona jednak nie taka idealna bo tylko taką udawała albo on miał akurat interes/ochotę ją  taką widzieć i znów szuka kolejnej "idealnej", zostawiając tą już nieidealną z poczuciem nadszarpniętej kobiecości, zwłaszcza jeśli była szczera w byciu.

On natomiast kiepsko daje się "modelować" na tego "idealnego". Nawet jeśli już  tej kobiecie "wymodelować" się da, to wtedy albo taki już "szyty na miarę" często zrobiony pantoflarz przestaje być już dla niej atrakcyjny i idzie modelować kogoś innego, albo on czuje się "wykastrowany" z męskości i idzie szukać jej potwierdzenia gdzie indziej.
Bywa, że toczy się wieczna walka wewnątrz związku.


Na marginesie:

Powyższy cytat z filmu " Kolor życia", opowiadającego o relacji mistrz-uczeń, o wzajemnym obdarowywaniu się i wdzięczności za te dary, o wzmacnianiu i wzajemnym "podnoszeniu" się.
Polecam.

TUTAJ > film "Kolor życia"


20 sty 2019

"Polskość" to nienormalność - kiedy odważymy się wyjść z matriksu?

"Polskość" to nienormalność -  kiedy odważymy się wyjść z matriksu?



Z Ludzi, którzy chcą żyć rząd robi przestępców, z Ludzi, którzy próbują umrzeć robi wariatów.


W Polsce od dawna kolejny rząd ( polski?) podtrzymuje i coraz bardziej tworzy nienormalną chorą rzeczywistość.
Bowiem z Ludzi, którzy realizują albo chcą realizować swoje prawo do życia, z chorych, najmniej uposażonych materialnie i innych którzy próbują przeżyć,  robi się przestępców i stawia przed sądem, natomiast z tych, którym nie pozwala się żyć i decydują się umrzeć ( i nie myślę tu o tzw. eutanazji), robi się wariatów i wsadza do szpitala psychiatrycznego faszerując psychotropami mimo, że nie są sądownie ubezwłasnowolnieni i do takiego ubezwłasnowolnienia nie ma przesłanek.

Temat zostanie być może rozwinięty za jakiś czas...choć myślę, że chyba większość to widzi i ta refleksja podsumowuje fakt, że żyjemy w matriksie, w jakiejś kiepsko dla nas napisanej sztuce, którą odgrywają politycy i służby z nimi powiązane pilnujące by nikt nie zmieniał scenariusza, a w którą na siłę są wciągani zwykli obywatele - Ludzie, którzy nadal jeszcze śnią ten cudzy "sen wariata śniony nieprzytomnie".

Wszystko jest wypaczone i to wszystko uderza w Ludzi, ich prawa naturalne, godność, wolność, czyli wszystko to co Człowiekowi jest dane ot tak z racji tego że się narodził ( przyrodzone naturalnie ), że TUTAJ JEST.


26 gru 2018

W tradycji przodków tych dalekich i tych bliskich

W tradycji  przodków tych dalekich i tych bliskich



Tym, którzy celebrują święta w/g tradycji swoich przodków jeszcze pamiętanych, spokojnego i wesołego kolejnego dnia świąt Bożego Narodzenia.


Radosnego przeżywania świąt Szczodrych Godów ( trwających dłużej niż powyższe święta ) tym, którzy sięgają po jeszcze wcześniejsze dziedzictwo przodków.

Nazwa tych świąt ma głębszy sens...

Bądźcie szczodrzy dla siebie i innych nie tylko materialnie i niech inni będą szczodrzy dla Was.









17 lis 2018

Pozew przeciwko Skarbowi Państwa i władzom lokalnym odnośnie bierności w działaniach na rzecz zaprzestania zatruwania powietrza

Pozew przeciwko Skarbowi Państwa i władzom lokalnym odnośnie bierności w działaniach na rzecz zaprzestania zatruwania powietrza



"Wolszczak zarzuca decydentom, że nie walcząc ze smogiem, niszczą jej zdrowie. I żąda on nich symbolicznego zadośćuczynienia w kwocie 5 tys. zł, które zamierza przekazać na cel charytatywny. – Smog po prostu nas zabija. Trzeba stanąć na głowie, żeby rządzący zajęli się tym problemem – mówi nam zdenerwowana gwiazda. "

"Poza nią podobne pozwy w ramach akcji #pozywamsmog złożyli m.in. aktorka Katarzyna Ankudowicz (37 l.) czy dziennikarz Mariusz Szczygieł (52 l.). Jednak jak dotąd tylko Wolszczak doczekała się terminu rozprawy. "

przedruk z :

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/wolszczak-pozwa%c5%82a-pa%c5%84stwo-zarzuty-s%c4%85-powa%c5%bcne/ar-BBPO0g4?li=BBr5MK7&ocid=iehp


U mnie najwięksi truciele to mieszkańcy domów komunalnych, czyli de facto władze miejskie i spółki miejskie, bo to budynki miejskie a zarządzają nimi władze miejskie i spółki miejskie.
Trują wszystkim czym się da, śmieciami plastikowymi, oponami i starymi meblami, oraz kiepskiej jakości węglem ( pewnie tym od ruskich z asfaltem ).

Mimo wielu zgłoszeń mieszkańców do straży miejskiej i na policję nic z tym nie robią.
Straż miejska twierdzi, że oni mogą tylko wejść , otworzyć piec i widza tam węgiel albo drewno. Zbadać jakiej jakości to węgiel już nie mogą, bo nie maja kasy albo nie przyjdzie im to do głowy. Dronem zbadać dymu też nie mogą, bo jak mi powiedzieli, nie mają drona ani kasy na drona, bo drona ma w Polsce tylko straż miejska w Krakowie.
I oczywiście  w obrębie tego samego państwa, nie mogą sobie drona pożyczać.....no bo...nie.

Zgłoszenia na policję są zwyczajnie śmieszne, od policjanta usłyszałam " my musimy mieć dowody"...no i oczywiście to obywatel powinien te dowody im dostarczyć...żenada...

Moim zdaniem te służby powinny zniknąć z powierzchni ziemi, bo są zbędne skoro obywatel sam sobie ma załatwiać sprawy i skoro na nic nie mają kasy. Tymczasem ostatnio dostali duże podwyżki! Za nic nierobienie, za bycie w gotowości do chwycenia za mordę jak się w końcu naród zbuntuje ( ten sam który im płaci te pensje i z którego kieszeni mają te podwyżki )

Prawda jest taka, że ręka rękę myje i przecież nie zrobią koło tyłka spółce miejskiej ani władzom, dla których realnie pracują ( choć powinni dla obywateli bo to obywatele im płacą pensje)

Zgłoszenie do sanepidu i odpowiedź, że oni się tym nie zajmują, powietrzem zajmuje się ochrona środowiska....tak jakby to nie wpływało na zdrowie nie tworzyło epidemii ( choćby raka) , ale pani z sanepidu była na tyle pomocna, że napisała oficjalne pismo z sanepidu do prezydenta miasta w tej sprawie.
Otrzymałam taką informację na piśmie...odpowiedzi nie otrzymałam, bo prezydent jest zbyt zajęty walką o stołek i utrzymaniem się na nim, oraz tworzeniem bzdetów w mieście, niż kluczowymi dla mieszkańców miasta sprawami w obrębie w dodatku swojego własnego podwórka ( to ich zasoby komunalne trują )

A problem można by rozwiązać bardzo prosto, przyłączając domy komunalne i prywatne do sieci miejskiej, albo co sensowniejsze montując im instalacje fotowoltaiczne, bo pieniądze na to są z dotacji unijnych i miasto w pierwszej kolejności to powinno zrobić a zakłada takie instalacje na wielorodzinnych dużych budynkach ( za ta kasę można by wyeliminować problem zatruwania miasta przez wszystkie te domki komunalne ) , które nie emitowały trucizn z kominów bo ich nie miały, bo były podpięte pod sieć....

Takie inwestycje mogą poczekać, tymczasem planuje się kolejne dwie takie...no ale na rozwiązanie problemu trucia całego miasta przez domy komunalne z piecami węglowymi "nie ma" kasy... bo w tym drugim przypadku nie da się na tym zarobić.

Ci ludzie, którzy mieszkają w tych domach komunalnych z kominami , sami o te dotacje nie wystąpią, bo się na tym nie znają albo nie mają prywatnie pieniędzy na udział własny.


Wynika z tego że w Polsce w tej wszechobecnej fikcyjnej trosce władz ( na każdym szczeblu) o dobro Polaków pozostaje jedynie drogą sądową,  jednak o tyle o ile panią Wolszczak czy innych celebrytów na nią stać, to zwykłych Kowalskich już nie bardzo, bo prawnik kosztuje...i na tym bazują "władze"

Tu by się przydał ktoś, kto by się tym zajął bo się na prawie zna, jakiś wniosek zbiorowy o odszkodowania i najważniejsze:  zmiana prawa, że tych odszkodowań nie wypłaca się z kasy państwa czy miasta ( de facto z kieszeni podatników również tych zatruwanych )  ale z prywatnych kieszeni konkretnych znanych z nazwiska ludzi siedzących na stołkach najwyższych urzędniczych, odpowiadających za ten stan rzeczy ( niech płacą składki na ubezpieczenie ze swoich pensji od odpowiedzialności zawodowej tak jak to czynią ci na niższych stołkach zawodowych jak lekarze i nauczyciele ), czyli nic nierobienie , czyli z kieszeni prezydentów, sejmu i radnych a nie podatników.

Póki prawo będzie takie, że decydenci za nic personalnie nie ponoszą odpowiedzialności, póty niewiele się w Polsce zmieni na lepsze pod tym względem i innymi zresztą też.

Bo zwykli ludzie nie mają pomocy prawnej bo ich na taka pomoc nie stać a sprawy się ciagna latami.  Ile ludzi w tym czasie zachoruje na raka i choroby układu krążenia i ile umrze?






15 lis 2018

11 lis 2018

Najważniejsza wyrzucona zwrotka hymnu

Najważniejsza wyrzucona zwrotka naszego hymnu



W oryginalnym rękopisie naszego hymnu autorstwa Józefa Wybickiego występuje czwarta zwrotka, której brak we współczesnej zatwierdzonej oficjalnie wersji :







Pytanie, czemu tej zwrotki nie ma w oficjalnym hymnie Polski ( w ustawie z 1980r jest wersja skrócona bez tej zwrotki ) , nie uczy się jej w szkołach itd. podczas kiedy zwrotkę o Basi i jej ojcu ( która ma jednak zadziwiająco ukryty ciekawy przekaz, jeśli człowiek się zastanowi, że może nie chodzić o Polaków w sensie Narodu....ale o tym może innym razem ) pozostawiono w dzisiejszej oficjalnej wersji hymnu. 
Zastanawiające prawda?
Dla mnie odpowiedź jest dość oczywista.

W zwrotce tej autor doradza, iż jedynym warunkiem obronienia się przed dwoma największymi zaborcami, tj. Prusami ( Niemcy ) i Rosją ( Moskale ), będzie OGÓLNONARODOWA ZGODA. Jedynie pod takim warunkiem ojczyzna będzie NASZA.

Jakże to aktualne...

Ci wszyscy, którzy działają na niekorzyść narodu polskiego boją się tej jedności narodowej, robią wszystko, żeby ją rozbić, co im się zresztą udaje ( zubożone społeczeństwo patrzy tylko w michę, lub krzywo jeden na drugiego, jeśli ten drugi ma tylko trochę więcej czy lepiej  )

Ludzie jednak  powoli się budzą, bo tylko zgoda i jedność jak w zwrotce hymnu pozwoli prawdziwie się wyzwolić i być niepodległym państwem i narodem a nie niewolnikami we własnym kraju i w cudzych.


Wersja hymnu z 1902-1912 r., być może najstarsza zachowana , już bez najważniejszej zwrotki. Śpiewa Stanisław Bolewski:

ZOBACZ


Wersja w całości z najważniejszą zwrotką w wykonaniu Kazika :



I kolejna wersja pełna bluesowa :



I  prawdopodobnie pierwszy hymn Polski z roku 1103, który podał Gall Anonim w swojej kronice, w księdze II, rozdz.28.




23 sie 2018

Jak mało jesteśmy - przesłanie nie tylko na dzisiaj.

Jak mało jesteśmy - przesłanie nie tylko na dzisiaj.


"Stan, który określa nasze bycie, to jest stan nieposiadania niczego"

Wtedy chyba możemy poznać lepiej siebie, ale też innych.
Uwolnieni z posiadania zaczynamy chyba widzieć więcej, bo odsłania się więcej i nie chodzi tu bynajmniej o wyzierające rąbki skarpetek z dziurawych, znoszonych trampek, tylko prawdę o tym co jest w nas i na zewnątrz nas, o istotę rzeczy.

Kiedy nie posiadasz niczego, pozostajesz sam z sobą i w relacji z innymi  oraz do świata, intensywniej niż w innej sytuacji, gdy część ciebie zanurzona jest w sprawach związanych z posiadaniem.
Dlatego wtedy nasze bycie tu i teraz jest bardziej odczuwalne i rzeczywiste.














7 sie 2018

Tort urodzinowy bez proszku do pieczenia, z tradycyjnym kremem

Tort urodzinowy bez proszku do pieczenia,  z tradycyjnym kremem


Raz w roku piekę torta i dwa lata temu znalazłam gdzieś w internecie ( źródła nie podam, bo nie pamiętam) przepis na  biszkopt bez proszku do pieczenia, przepis wypróbowałam i teraz się go trzymam.

Lubię tort dobrze nasączony z kremem tradycyjnym, takim jak dawno dawno temu robiła moja i pewnie nie tylko moja, babcia, czyli "ciężkim" i kalorycznym :)

Biszkopt bez proszku do pieczenia


Składniki:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków ( ja daję dużo mniej bo 1/4 szklanki)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.


Mąkę pszenną przesiać przez sitko i połączyć razem z ziemniaczaną, wymieszać.

Białka jaj oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę, uważając by ich nie "przebić" ( gdy za długo ubijamy białko może nam się jakby zwarzyć, zrobi się piana wodnista a ma być "sztywna" ). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce ubijając po każdym dodaniu.
Dodawać po kolei żółtka jaj nadal ubijając.

Do masy jajecznej powoli wsypywać mąkę, bardzo delikatnie mieszać przy pomocy szpatułki, lub rózgi kuchennej, by składniki się połączyły.
Składniki wymieszane delikatnie powodują, że biszkopt będzie puszysty.

Nie należy mieszać przy pomocy miksera!

Tortownicę o średnicy ok 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), boki lekko smaruję masłem i ewentualnie obsypuję bułką tartą lekko ( ale niekoniecznie ). Delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać.
Piec w temperaturze 160-170 stopni celcjusza około 35-40 minut, lub do tzw. "patyczka" , czyli wbijamy w ciasto patyczek i po wyjęciu sprawdzamy czy się lepi, jak się nie lepi to znaczy, że ciasto jest upieczone.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika. Jeśli się wybrzuszyła na środku (urosła górka), to można z wysokości ok. 30 cm upuścić tortownicę, wtedy ciasto "siądzie", ale ja tego nie robię, bo może za bardzo klapnąć.

Studzimy w temperaturze pokojowej. Po ostygnięciu wyjmujemy z tortownicy.


Krem tradycyjny


Składniki:
  • 1 1/2 kostki masła bez dodatków prawdziwe, leżakowane w tem. pokojowej by było dośc miękkie ale nie roztopione całkiem
  • cukier puder , lub zwykły drobno zmielony ( ja używam często ksylitolu zmielonego) w takiej ilości wedle naszego smaku jaki chcemy słodki mieć krem
  • kakao

Masło miksujemy mikserem z cukrem na masę, częśc zostawiamy białą, do części dodajemy kakao i miksujemy.

Mamy w ten sposób dwa kremy , biały i kakaowy. Można zrobić równiez krem np. truskawkowy, dodając do masy truskawek ( lub innych owoców) i miksując. Kremy z owocami będą bardziej wodniste.


Nasączanie i przekładanie 


Biszkopa przekrawamy długim nożem poziomo na dwie czy trzy części ( w zależności od tego jaki jest wysoki) .

Przygotowujemy w szklaneczce przestudzoną wodę z rumem ,lub nalewką,  może być też  herbata plus wódka, generalnie z takim alkoholem jaki lubimy najlepiej oprócz jakis likierów i gęstych alkoholi.

Łyżką nasączamy przekrojone części biszkoptu, by były lekko wilgotne.

Smarujemy wewnętrzne części, jedną połowkę kremem a drugą połówke dżemem, po czym składamy razem. Wierzch tortu smarujemy kremem i dekorujemy innym odcieniem kremu przy pomocy maszynek do dekoracji tortów.  Możemy udekorować owocami, migdałami , co nam przyjdzie do głowy, można pofantazjować ( gdyby wam w fantazjach przyszło do głowy wyskoczenie z tortu to trzeba wziąć większą ilość składników ;) )

Ja nie wczuwałam się za specjalnie w wyrównywanie kremu na wierzchu i dekorowanie, użyłam jeżyn bo akurat były :D


 ...ale świeczki musiały być a ponieważ ich nie było więc.... rozwiązanie widać na fotce poniżej ;)


Smacznego :)













26 lip 2018

Przesłanie nie tylko na "wczoraj" i dzisiaj

Przesłanie nie tylko na "wczoraj" i dzisiaj


"Temu kto cierpliwie czeka, rzeczy będą objawione, pod warunkiem, że w świetle, nie odrzuci tego, co dane mu było zobaczyć w ciemności "
( Julia Hartwig )

Niektórzy, albo wielu, niestety w "świetle" odrzuca znaczną część z tego, co poznali w "ciemności", nie chcą dostrzec, ani docenić, nie tylko rzeczy, zdarzeń  które ich spotkały i wyciągnąć z nich wiedzy, prawidłowych wniosków, ale również ludzi, którzy wtedy np. trwali przy nich. 

Często nie dociera do nich "ta" objawiona prawda, wolą się trzymać swoich jakiś wdrukowanych złudzeń, bo może tak wygodniej.

W ciemności łatwiej bowiem dostrzec każde niewielkie światełko, każdy płomyk przy którym można się trochę ogrzać, a kiedy robi się jasno, to te światełka już nie są tak bardzo potrzebne i tak ważne i bledną przy blasku słońca....Ludzie szybko zapominają, że jeszcze niedawno było im zimno i coś/ktoś ich ogrzewał, że błądzili samotni w "ciemności" a coś, czy ktoś był tym światełkiem, które sprawiało że trochę łatwiej było ciemność przetrwać, że nie byli sami, bo ktoś był pomimo.....

To często okres "ciemności" pozwala uświadomić sobie to, co ważne w naszym życiu, czasem pokazuje kierunek zmian, pokazuje świat prawdziwych wartości, sprawdza siłę naszych przyjaźni czy miłości, uświadamia nam naszą siłę lub obnaża słabości.

W takim kontekście "mrok" jest szczerym przyjacielem. Jeśli potrafimy cierpliwie przyjąć jego szczerość i nie zapomnieć o niej kiedy przyjdzie "światłość", "rzeczy zostaną objawione".....

Kto będąc w "świetle" ucieka przed nauką z "ciemności", tak naprawdę nigdy z niej nie wyszedł, cieszy się tylko odbitym światłem....