26 cze 2021

Ofiary lokdownu - to LUDZIE

Ofiary lokdownu - to LUDZIE


Osobiście mnie dotyka i oburza narracja rządu i mediów a także samych przedstawicieli świata medycznego tzw. "ekspertów" do spraw covid czy innych, którzy śmierć ludzi w czasie ostatniego półtora roku określali jako "nadmiarowe zgony", przy czym było ich więcej z powodów innych niż covid - z powodu lokdownu, braku dostępu do badań i leczenia.

To byli LUDZIE a nie numery w statystykach określane "nadmiarowymi zgonami", to ludzie, którzy zmarli nie na skutek zarażenia covidem, ale przez złe decyzje rządu, ministerstwa zdrowia, szefów przychodni i szpitali,  lenistwo albo niekompetencję czy zwyczajnie niedouctwo lekarzy.

Ludzie, którzy płacili składki zdrowotne przez całe życie a którym odmówiono konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia ( art.68 Konstytucji RP ) i do życia

Ludzie, którzy mogli i powinni byli jeszcze długo żyć, którzy chcieli żyć!  Którzy mieli plany, marzenia, pasje, zobowiązania, którzy byli ważni dla swoich bliskich. 

To tragedie emocjonalne całych rodzin, to urazy psychiczne dla nich, to osierocone dzieci, to zubożenie materialne rodzin w przypadku śmierci jedynego lub głównego żywiciela rodziny ( wszak z jednej pensji trudno się w Polsce utrzymać, nie mówiąc już o jednej emeryturze, tym bardziej, że ci emeryci często utrzymują też swoje bezrobotne dorosłe dzieci albo pomagają wnukom,  bo państwo na nich ten koszt przerzuca ).

Wyobraźcie sobie że ktoś Wam zabija bliską ( w sensie nie tylko więzi krwi ale bliską emocjonalnie ) osobę i macie świadomość, że mogła jeszcze z Wami długo być a ktoś ją bezmyślnie pozbawił życia i nawet obecności i dotyku bliskiej osoby w ostatnich chwilach...

A Wy nic nie mogliście zrobić, ani nawet przy niej być , dodawać otuchy, trzymać za rękę, opiekować się, bo np. nawet Was nie wpuszczono do szpitala...mimo, że przecież można było zrobić test osobie bliskiej by mogła być przy chorym czy umierającym...ale widocznie medykom nie w smak jak im rodzina patrzy na ręce. No i ta straszna świadomość, że nie wiecie co tak naprawdę robiono z Waszym bliskim...

To wielka trauma na resztę życia, tego się zwyczajnie ludziom nie powinno robić!  Z czegoś takiego trudno się otrząsnąć, tym bardziej jeśli sprawcy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to ludobójstwo.

Wyobraźcie sobie jeszcze w takiej sytuacji słyszeć te wszystkie teksty "ekspertów" w mediach o Waszych bliskich jak nie o ludziach a rzeczach, liczbach w statystykach podawane w takiej narracji jakby to było normalne i ok. 

Co się stało w Polsce, że masowe zabójstwo ( ponad 70 tys ludzi  bez-covidowych ) uważa się za normalne???? 

Nie można zabić jednej osoby, bo za to grozi odpowiednia kara z kodeksu karnego ale zabić tysiące bezkarnie już można?  To ma być państwo prawa i sprawiedliwości? Czyjej i jakiej? Bo w państwach reżimowych nawet w taki sposób się nie zabija ludzi, przypomina to jedynie obozy koncentracyjne i dr Mengele.

Albo jak można było jedynie podejrzanych o covid, chorych onkologicznych, z osłabioną odpornością umieszczać na oddziałach zakaźnych! 

Pamiętam informację w oficjalnych mediach na początku plandemii o mężczyźnie, który wyskoczył z okna z pierwszego czy drugiego piętra w szpitalu zakaźnym i uszkodził kręgosłup ( nie wiem czy go uratowali ), nie podali jednak przyczyny a ja podejrzewam, że to był chory onkologiczny, który wcale nie musiał mieć covida a wsadzili go na oddział zakaźny i miał świadomość, że na tym oddziale ze względu na niską odporność złapie wszystko i będzie miał niskie szanse przeżycia. Bo taka desperacja to mogła być tylko na skutek strachu o życie.

Gdzie są przynajmniej częściowe rekompensaty w postaci odszkodowań dla tych poszkodowanych utratą bliskich osób, rodzin ( tak jak dla rodzin tych którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, lotu który też był źle zorganizowany ) , gdzie są przeprosiny rządu i oficjalne przyznanie się do błędów organizacyjnych oraz dymisje odpowiednich ministrów i doradców "ekspertów"?  

Gdzie jest rozliczenie kierowników przychodni za ich zamknięcie a lekarzy za błędne diagnozy zdalne i brak wypisywania leków tam gdzie powinni je byli przepisać i szpitali za nieprzyjmowanie pacjentów w nagłych przypadkach ?

Wiele osób, które straciły w taki sposób bliskich, podejrzewam, że nie mówi o tym publicznie, ze względu na traumę z której nie może się otrząsnąć, cierpiąc trzymają w sobie to co, przeżywają i pamięć o wydarzeniach.

Relacje z tragicznych zdarzeń, w wyniku których ludzie stracili życie pojawiają się jednak czasem w drugim obiegu, czyli w mediach społecznościowych. 

Chciałabym tu stworzyć przestrzeń ku pamięci tych zabitych osób i dlatego by pokazać tych ludzi i przede wszystkim, że ci zabici byli ludźmi.


" mój kuzyn też umarł, ponieważ wozili go od szpitala do szpitala, żądając testu a on miał zawał, nikt nie udzielił mu pomocy "

" dochodzić w tych warunkach winnych to droga przez mękę, przeżywać to wszystko na nowo to człowiek musiałby mieć żelazne nerwy i zdrowie, nic nie wróci życia, moja refleksja - po co się robi testy skoro one nie są miarodajne? "

( kopia z komentarzy publicznych na youtubie - Maria Majka ) 


Ta pani pisała o dochodzeniu winnych, winni są ci którzy organizowali tak służbę zdrowia w czasie pandemii czyli rząd i ministerstwo a także doradcy i eksperci. 

W ramach dochodzenia sprawiedliwości i pociągnięcia do odpowiedzialności za śmierć tego pana, Bliscy powinni zgłosić sprawę do ubezpieczyciela szpitali z tytułu odpowiedzialności cywilnej, w których odmówiono  pomocy ( z tytułu zaniechania a nie błędu medycznego jako takiego ) a także zgłosić do NFZ bo płaci się składki za które nie otrzymało się należnej pomocy, to na początek. A potem pozew z kodeksu karnego wobec dyrektorów szpitali i do Izb lekarskich z tytułu odpowiedzialności zawodowej.


O odpowiedzialności karnej lekarzy > TUTAJ 


Jednak nawet tutaj prawo jest tak ustawione, że ofiary błędów lekarskich czy ich rodziny mają utrudnione pozyskanie odszkodowania ze względu na zbyt krótki czas na złożenie wniosku, to jest chyba 3 lata obecnie ( ale muszę sprawdzić ) , a dla wielu to może być za krótki czas by się podnieść emocjonalnie po śmierci bliskiej osoby, lub podreperować zdrowie fizycznie po błędzie lekarskim by móc myśleć o pociągnięciu do odpowiedzialności ( choćby finansowej z ubezpieczenia ) winnego a przede wszystkim siły psychiczne i fizyczne na to.

Jednak w przypadku obecnej sytuacji to rząd odgórnie powinien wypłacić z kasy państwa ogromne odszkodowania i jak wyżej odpowiedzialność powinna zaskutkować dymisjami i odpowiedzialnością karną za decyzje i łamanie konstytucji.





25 cze 2021

Sobótkowe niedorozumienia męsko - damskie

Sobótkowe niedorozumienia męsko - damskie


Z 21 na 22 czerwca była najkrótsza noc roku, czyli starosłowiańskie święto Sobótki  ( Noc Kupały , Palinocka , Noc Świętojańska ) i tak mi się skojarzyło o męsko damskiej komunikacji:


Dziewczyna zapytała chłopaka:

- Lubisz mnie?

On powiedział - nie.  

Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.

- Nie.

Zapytała wiec jeszcze raz:

- Jestem w twoim sercu?

- Nie.

Na koniec zapytała: 

- Jakbym odeszła, to byś płakał za mną?

Powiedział, że "nie".


" Smutne " - pomyślała dziewczyna i odwróciwszy się zamierzała odejść.

Złapał ją za rękę i powiedział: 


- Nie lubię Cię, tylko Cię kocham. Dla mnie nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, Ty jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą, tylko umarłbym z tęsknoty.

 


Zdarzały mi się niedorozumienia  z mężczyznami na których mi zależało, które jednak kończyły się niestety smutniej...bo nie było szansy ( ze względu na późniejszy nagły brak kontaktu, albo brak dobrej woli drugiej strony ) wyjaśnić by druga strona zrozumiała tak jak to było w intencji a nie przez pryzmat swoich jakiś ran, urazów, ego, wychowania, czy innych czynników.




16 maj 2021

Wczesnym świtem...

Wczesnym świtem...


Przed 6 rano i takie niesamowite spotkanie z koziołkiem , samcem sarny. Był dość blisko, zdjęcie robiłam z samochodu, sarny nie boją się samochodu. 

Stał bardzo długo patrząc na nas i nie ruszając się, przez chwilę miałam wrażenie, że ktoś postawił rzeźbę na swojej działce leśnej. Kiedy wyszłam z samochodu, mając nadzieję, że będzie pozował nadal, czmychnął w zarośla i tyle go widziałam. 

Byłam w tym lesie ponownie, kilka godzin później, radiowozem z policjantką ( to inna historia ) i powiedziała, że w tym miejscu w czasie poranków jest pełno saren i jeleni.


Zdjęcie technicznie kiepskawe, bo niestety nie dysponuję dobrym aparatem.


9 maj 2021

Stop dla GMO - aktualizacja co nam funduje rząd - dopisek

Stop dla GMO - aktualizacja co nam funduje rząd 

 (artykuł z 5.05.2017 )  dopisek na dole artykułu :: 9.05.2021 


Kolejny "polski" rząd chce nam zafundować uprawy GMO ( jakby nie wystarczyło że GMO jest już w produktach jako składnik , że jest w paszy dla zwierząt , że dzięki podpisaniu CETA będzie sprowadzana żywność GMO ze stanów i Kanady bez ograniczeń !), w celu przejęcia całkowitej kontroli żywności przez Monsanto, czyli władzy nad nami, i w celu holokaustu narodu polskiego ( choroby , rak, śmierć, bezpłodność )

Własnie odbyło się w sejmie drugie czytanie proponowanej ustawy wprowadzającej na teren Polski uprawy GMO.

Wyraź sprzeciw TUTAJ 


Dopisek aktualizacja :


Rozmowa z panią Jolantą Dal z koalicji Polska Wolna od GMO, która opisuje ze szczegółami jak posłowie rozgrywają ( tak to właściwe słowo) kwestie wprowadzenia GMO do Polski powołując się na NIEISTNIEJĄCE regulacje UE. ( notabene tak samo było jak wprowadzono ustawę o licznikach inteligentnych w domach mieszkalnych, również dyrektywa unijna nie nakazywała a zalecała jedynie, natomiast media, rząd i posłowie wciskali kit Polakom że unia nakazała )

W konsekwencji, mimo sprzeciwu społecznego przygotowali zapisy ustawy o GMO, które dopuszczają tworzenie stref GMO w Polsce.

Dzisiaj odbyło się posiedzenie Podkomisji w sprawie nowelizacji ustawy o GMO.

Widać jasno, że kolejny rząd pracuje na rzecz koncernów a nie na rzecz Polaków, mimo ciągłych deklaracji troski o zdrowie i dobrobyt Polaków.

Wcześniejsze deklaracje ministra:

Prof. Jan Szyszko podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa i Komisji Rolnictwa , 21.04.2017 r.

"Będę stał na stanowisku, że Polska ma być całkiem wolna od GMO. Obojętnie, który minister będzie szefem resortu.....Polska musi być wolna od GMO nie tylko w teorii"

A tutaj realne działanie wręcz przeciwne:




Dopisek 9.05.2021


Przeglądałam stare posty i widzę, że kolejne nagranie zablokowane, żałuję, że nie ściągnęłam tego na dysk, teraz tak będę robić. ( kopie bloga robię regularnie ) Jest już gorzej niż za PRL-u.

Filmy najlepiej przestać wrzucać na youtube a zacząć na bitchute.com , tam jeszcze nie ma cenzury niewygodnych faktów.  Zrobiłam sobie również kanał tam dla bloga : 


Taka blokada filmów z konkretnych tematów działa jednak na niekorzyść decydentów, ponieważ daje do zrozumienia, że na nagraniu była prawda. Sami sobie tą cenzurą strzelają w stopę. 


6 maj 2021

Petycje - ważne dla Narodu polskiego

Petycje - ważne dla Narodu polskiego


Jedna o natychmiastowe dopuszczenie do stosowania amantadyny ( lek Viregyt - K ) w leczeniu covid-19:

TUTAJ : Amantadyna - natychmiastowe dopuszczenie do leczenia w Covid 19 

 

Druga z ważnymi pytaniami do Ministra Zdrowia odnośnie szczepień :

TUTAJ: List Otwarty -- Trzy pytania naukowców i lekarzy do Ministra Zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień na SARS-CoV-2.

 

 I trzecia:

TUTAJ: W SPRAWIE OBOWIĄZKU SZCZEPIEŃ NA COVID19 w WAŁBRZYCHU 

 

I kolejne:

TUTAJ : Lekarze bez cenzury

List otwarty polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów 

Sprzeciw przeciwko udziałowi w spisie powszechnym 2021 

 

Zwłaszcza proszę o poparcie tej inicjatywy ( napiszę kiedys o tym problemie oddzielny artykul na blogu ) :

 

Zwiększamy dostępność do toalet dla kobiet 

 

Zachęcam do zaglądania na portale z petycjami i wspieranie tych, którzy zamiast komentować jedynie na FB próbują działać.



25 kwi 2021

Oskoła i mrówki - poranne i wieczorne spacery w lesie

Oskoła i mrówki - poranne i wieczorne spacery w lesie


Ostatni dzwonek


Pisałam kiedyś jak należy zbierać oskołę i co można z nią potem zrobić:


Jak pozyskiwać sok z brzozy, o właściwościach i nieco historii > TUTAJ

Napój słowiański z soku brzozy - tzw. "Wojowników słowiańskich" > TUTAJ


W tym roku za zbiór soku zabrałam się późno ( najbardziej wartościowy jest ponoć ten sok zbierany w marcu po nowiu ) ale jeszcze nie za późno, by móc trochę podładować organizm naturalnymi minerałami i nieco go oczyścić. Póki brzozy nie rozwiną liści, póty sok można ściągać, pamiętając jednak by nie za dużo z jednego drzewa i by potem zabezpieczyć ranę.

Dwa razy dziennie , o świcie i pod wieczór zlewam to, co spłynęło do butelek, przy okazji jest to chwila spaceru po lesie i relaksu, który wiele potrafi dać, zwłaszcza o świcie jest takim ładowaniem baterii, tym bardziej wtedy gdy świeci słońce.


Mrowiska


W lesie w którym zbieram oskołę jest kilka mrowisk zgromadzonych blisko siebie, jak pokazywałam na powyższym nagraniu. 

W Polsce jest 100 gatunków mrówek ale mrowiska w lesie tworzą mrówki leśne - rudnice, które mają, jak sama nazwa mówi, czerwony kolor. Budują one najokazalsze mrowiska spośród mrówek polskich, kopce mogą dochodzić aż do półtora metra, choć tak duże są rzadkie, szerokość aż do trzech metrów. 

Owady te należą do zwierząt, które lubią promieniowanie geopatyczne i dlatego można przypuszczać, że tam gdzie są mrowiska mogą przebiegać tzw. żyły wodne lub uskoki tektoniczne, które działają niekorzystnie na zdrowie człowieka.

Mrówki swój sukces ewolucyjny zawdzięczają społecznej organizacji życia i wykształconemu systemowi porozumiewania się. W mrowisku panuje określona hierarchia i każda mrówka ma swoje zadanie.

Ciekawe jest to, że do komunikacji wykorzystują one wzrok, dźwięk, dotyk ( np. informacje przekazują przez dotyk czułków ), zapach, feromony ale i zdolność wysyłania ultradźwięków. 

To wszystko sprawia, że komunikaty przesyłane są błyskawicznie a co za tym idzie reakcja innych osobników też jest bardzo szybka, zwłaszcza jeśli chodzi o info w sprawie niebezpieczeństwa, czy pożywienia. Każdy kto wszedł w mrowisko bardzo szybko się o tym przekonał ;)  Mrówki podobnie błyskawicznie zaczęły oblegać miejsca pobierania przeze mnie soku i natrętnie wpychać się do odkrytego słoika czy wędrować wokół zakrętki butelki.

Na marginesie, zastanawiam się, czy sok, w którym były mrówki może być szkodliwy jakoś dla zdrowia, czy one mogą przenosić jakieś np. pasożyty, czy bakterie albo grzyby.

Owady te, zwłaszcza w lasach niszczą larwy wielu szkodników, tam gdzie jest sporo mrówek na ogół nie ma też kleszczy, ponieważ są one ich pożywieniem. W tym lesie , w okolicach mrowisk nigdy nie złapałam kleszcza ani nikt z rodziny, mimo, że jeździliśmy tam na grzyby i wchodziliśmy w niską sadzonkę szukając maślaków. Inna rzecz, że tam jest uboga warstwa podszytu i nie ma trawy. 

O mrówkach jeszcze napiszę, ponieważ robię pewien eksperyment i coś aktualnie sprawdzam.


Bonus :


W tych porach dnia można tam na polanie i polu/łące zobaczyć sarny/ jelenie , które skubią trawę lub odpoczywają wśród niskich sadzonek sosen.

Mnie się to udało, najpierw rankiem jednego dnia, były to bodajże dwie samice sarny albo jelenia.

Dlaczego piszę "albo"? 

Były za daleko bym mogła je dobrze obejrzeć, ale wnioskuję, że były to sarny, że względu na to, że samiec miał za małe różki na samca jelenia ( byka ) i ogólnie chyba był za mały, wyglądał mi na kozła ( samiec sarny), widać było wyraźne białe plamy przy ogonie więc myślę, że to były raczej sarny, samice czyli kozy ( łanie w przypadku samicy jelenia) 

Potem wyszła samica sarny ( koza) z samcem ( kozioł/rogacz, przez myśliwych zwany sarniakiem ).

Rankiem drugiego dnia, w momencie kiedy byłam bliżej a one mi wręcz pozowały , stojąc i patrząc na mnie przez dłuższą chwilę. Niestety pechowo nie załączyła mi się kamera w aparacie, myśląc, że nagrywam, nie nagrałam.

Na  powyższym filmie i poniższych zdjęciach widać je słabo, bo zoom zwykłego cyfraka nie wydolił, za daleko były dla niego.



I leżący koziołek:


I kolejnego dnia:




21 sty 2021

Koci łapci....- czyli jak zmienić zwyczaje kotów

Koci łapci.... - czyli jak zmienić zwyczaje kotów - dopisek



Koty wolno żyjące zasiedlają niejedną piwnicę w niejednym bloku. W moim również żyją od lat.

Ich przeciwników przekonały stada myszy i szczurów, które buszowały w piwnicach, gdy kotów kiedyś zabrakło. Teraz każdy je akceptuje, niektórzy wystawiają spodki z wodą do picia w czasie upałów, czy dokarmiają, zwłaszcza kiedy rodzą się młode.

Można zauważyć, że mimo iż co roku kotki wydają na świat młode, to nie ma nadmiaru populacji w danym bloku, czy klatce.... ponoć kotki same pozbywają się młodych zbyt słabych, albo jeśli jest ich za dużo i widzą, że nie będą w stanie ich wykarmić....Jak się pozbywają możecie się domyślić....

W mojej klatce koty były zawsze bezproblemowe aż do tego roku.... 

Pojawił się bowiem jakiś kocur chyba "obcy", zamieszkał u nas i najpewniej to trójka jego dzieci pojawiła się w tym roku w naszej piwnicy. W sumie jest piątka, dwa dorosłe i trzy młode ( poniżej na fotce młode diabełki, czują się bezpiecznie za ogrodzeniem wejścia do piwnicy )















To chyba nowy kocur przyniósł nowe niefajne zwyczaje, które to, co gorsza, przekazał młodym i zaczął się problem w postaci zrobienia kociej toalety na naszej wycieraczce pod drzwiami.

Regularnie co drugą noc była obsikiwana i obsrywana ( pisząc kolokwialnie ), no wiem co powiecie..."ciesz się że tylko co drugą noc "  :D

No nieeee...wycieraczka do wyrzucenia, na gołej podłodze też to robiły, no a ile razy można sprzątać kupy po nie swoich kotach  ;)

Przewertowałam więc net w poszukiwaniu informacji, czym można by kocury odstraszyć. Podawano różne substancje, jedne mogły zaszkodzić kotom inne miały odstraszać, ale były dla nich bezpieczne, wybrałam więc te drugie. Był to olejek lawendy, sok i skórki z cytryny oraz ocet.

Żaden nie zadziałał. 

Wpadłam więc na pomysł, że może użyć pieprzu, wszak gaz pieprzowy stosuje się do odstraszania psów. 

Rozsypałam więc wieczorem pod drzwiami pieprz. Tej nocy trzymały się z dala od drzwi. Powtórzyłam zabieg kolejnej nocy, było tak samo. Trzecia noc niestety pokazała że pieprz na koty już nie działa, nie wiem, może przyzwyczaiły się do zapachu...

Byłam zdesperowana. 

Nagle zaświtał mi perfidny pomysł, że może by tak odstraszyć przy pomocy przyciągania, wszak tam gdzie kocury mają jedzenie nie "srają", bo przecież nie są takie durne, żeby robić ubikację z jadalni.

Najbliższej nocy zrealizowałam swój chytry plan, maleńkie kawałeczki kiełbasy ( tak małe żeby ich sąsiedzi nie widzieli na podłodze ) porozrzucałam wzdłuż drzwi na całej szerokości korytarza. Chodziło mi o to, by rozsiewał się zapach jedzenia a nie o to, by się tym najadały ( w końcu ktoś musi łapać myszy w piwnicy).
Rano wszystko było zjedzone. Kolejnej nocy też i  nie było odchodów! 

Robiłam tak przez ponad tydzień, codziennie, nową wycieraczkę chowając do domu, czasem okruchy kiełbasy były zjedzone a czasem kilka zostawało. Przez dwa ostatnie dni nie rozkładałam jedzenia...

Kociary buszowały pod drzwiami, rzucały się w zabawie na drzwi, wariowały na tym korytarzu, wylegiwały się ale nie załatwiały się już.








Mam nadzieję, że ta metoda poskutkuje na przyszłość i w momencie jak przestanę wykładać jedzenie i chować wycieraczkę, nie zrobią sobie znów toalety, bo utrwali im się już, że to miejsce nie do tego celu. 

Prawdziwy sprawdzian nastąpi kiedy ludzie jesienią zaczną zamykać drzwi od klatki i koty nie będą mogły cały czas wychodzić na dwór.



DOPISEK 21.01.2021

Metoda zadziałała, mogę ją więc polecić do stosowania. 

Ktoś mnie niedawno zapytał co zrobić w przypadku gdy koty drapią ścianę. Pomyślałam, że można by ustawić drewnianą drabinkę. "Moje" piwniczne koty drapią pnie rosnących drzew i krzewów ( niestety z niezbyt dobrym skutkiem dla tych krzewów) , taką drabinkę z gałęzi można by oprzeć przy ścianie. 























25 paź 2020

O zmierzchu...

 O zmierzchu...


Bywają czasem kojące chwile zapomnienia o wszystkim co trudne, przykre, z czym człowiek się zmaga. Wtedy  istnieje tylko ten krótki moment - tu i teraz, w którym nie myślisz o tym co było i co będzie, gdy to "teraz" minie.

Takich chwil Wam życzę.

Przypomniał mi się piękny ale smutny cytat z filmu "Łowca androidów", który od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie bo stał się dla mnie niezwykle realny:

"Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy w deszczu"

Znikną nie tylko te złe i smutne ale i te piękne również, pozostanie brak...






19 sie 2020

Allegro, coraz większa żenada - kiedy konkurencja?

Allegro, coraz większa żenada - kiedy konkurencja?


Czekam aż wreszcie pojawi się prawdziwa konkurencja dla tego portalu, albo sprzedający i kupujący wreszcie przejrzą na oczy i ten portal umrze śmiercią naturalną,  bo to co robią to już przegięcie.

Nie zaglądam na ten portal często, doszłam do wniosku, że pewnych praktyk nie chcę wspierać i jak tylko mogę coś znaleźć bezpośrednio w niezależnych sklepach internetowych tych osób, którzy prowadzą te sklepy, to kupuję w nich.

Nie dość, że allegro wprowadziło własne marki na portal, który z zasady był przeznaczony dla ogółu sprzedawców, nie dość, że łamią zasady uczciwej konkurencji ( o czym ani sprzedający ani kupujący nie mają świadomości a co nadaje się do zgłoszenia w odpowiednim urzędzie albo kilku), narzucają horrendalne marże od sprzedawców ( im lepiej się coś sprzedaje to wyższe), to jeszcze po chamsku ( napiszę to bez ogródek ) ograniczają kupującym inne formy zakupów zmuszając do wchodzenia w jakieś umowy na świadczenie usług np. "allegro smart".

Na marginesie, nie rozumiem sprzedawców, którzy godzą się by ich towar można było zakupić jedynie zawierając z allegro umowę "allegro smart" , strzelają sobie tym samym w stopę zmniejszając ilość nabywców na swoje towary, bo nie każdy klient lubi być zmuszany do wchodzenia w "atrakcyjne" oferty i umowy. Ja nie lubię być po chamsku zmuszana, chcę mieć wybór.

Nie rozumiem też sprzedawców, którzy mając swoje indywidualne strony sklepów, wystawiają dany towar jedynie na allegro a w swoim internetowym sklepie go nie mają w ofercie. Nie "kumam", tak im zależy by płacić haracz allegro?











10 lip 2020