16 maj 2020

Opowiadanie o miłości

Opowiadanie o miłości


Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.

Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.

Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:

- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?

- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.

- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Niestety nie mogę cię wziąć. Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.

- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość .

- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu .... Nagle Miłość usłyszała:

- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.

Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać, kim jest jej wybawca. Miłość bardzo chciała wiedzieć kim jest jej wybawca , zwróciła się o poradę do Wiedzy.

- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?

- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.

- Czas? - zdziwiła się Miłość - Dlaczego Czas mi pomógł?

- Tylko czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.



Tylko czas rozumie, jak ważna jest Miłość


Nie trać więc czasu by ją okazać ( lub też przyjąć )...by nie było za późno...





15 maj 2020

Fale elektromagnetyczne przyciągają zainfekowane kleszcze

Fale elektromagnetyczne przyciągają zainfekowane kleszcze


Umieszczam to info bo może być dla Was ważne.

Na to, co w temacie wskazują badania polsko-słowackiego zespołu naukowego, z których wynika, że za rozszerzanie się zasięgu występowania kleszczy, zwłaszcza tych zarażonych, może być odpowiedzialne również promieniowanie elektromagnetyczne ( EMF) , emitowane przez stacje, wieże i przekaźniki radiowe telewizji i telefonii komórkowych oraz telefony i urządzenia mobilne których używacie.

W świetle tej informacji nie dziwi zwiększanie się liczby zachorowań na infekcje od kleszczowe, ponieważ stacje bazowe i przekaźniki radiowe są wszędzie ( nawet w skrzynkach od prądu , nowe tzw. liczniki inteligentne, wśród których wiele takie fale emituje, czy lampy uliczne, które również mają nadajniki radiowe) , używa się nawet określeń jak "smog elektromagnetyczny" czy " zanieczyszczenie elektromagnetyczne", które odzwierciedlają skalę zjawiska i negatywny wpływ tego promieniowania na ludzi i zwierzęta.

Wpływ elektromagnetyzmu na zwierzęta był podejmowany już dawno przez badaczy, np. zaburzenia migracji ptaków, czy wpływ na małe organizmy, które również podlegają tym samym prawom ziemskim jak duże gatunki zwierząt i mogą na nie oddziaływać te same siły. Zmysł magnetyczny ( który reaguje również na fale elektromagnetyczne ) był już odkryty u wielu organizmów a jego istnienie podejrzewa się też u człowieka.

Prawdopodobnie sztuczne promieniowanie elektromagnetyczne zaburza zmysł magnetyczny kleszczy wykształcony w odpowiedzi na naturalne ziemskie pola geomagnetyczne, przez co zwiększa ruchliwość kleszczy.

Celem opisywanych badań nie było działanie elektromagnetyzmu na kleszcze, o tym, że EMF wpływa na zachowania kleszcza pospolitego już wiadomo i były na ten temat wcześniejsze doniesienia, badania miały odpowiedzieć na pytanie  czy zainfekowane kleszcze ( a to właśnie one mają dla nas epidemiologiczne znaczenie )  wybierają częściej miejsca z 900 MHz.

Stwierdzono, że w kierunku promieniowania EMF o częstotliwości 900 MHz podążają chętniej kleszcze zainfekowane borrelią i innymi bakteriami.

Naukowcy przypuszczają też, że naturalne promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez każdy żywy organizm pomaga kleszczom wykrywać odpowiednich żywicieli.
Zastanawiają się również nad wpływem bakterii, którymi zainfekowane są kleszcze, w jakim stopniu wpływają na ich reakcję na promieniowanie elektromagnetyczne, wszak wiadomo, że niektóre bakterie czy pasożyty potrafią wpływać na metabolizm, płodność i zachowanie nosiciela.

Wnioski z tych badań mogą mieć praktyczne znaczenie dla zapobiegania infekcjom od kleszczowym, jednak nie przez brak smartfonu w lesie, ale moim zdaniem przez ograniczenie przekaźników radiowych. Tylko koncerny na to nie pozwolą, bo głupawka trwa, nawet w leśnych ośrodkach wypoczynkowych, parkach narodowych, rezerwatach czy sanatoriach stoją wieże/ przekaźniki radiowe a ośrodki wypoczynkowe czy gminy się szczycą, że mają bezprzewodowy internet w uzdrowiskach i parkach.... Ale użytkownicy urządzeń mobilnych się niestety do tego mocno przyczyniają.


Źródła:



https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/agroekosystem-one-health-wspolne-zdrowie/19191-smartfony-kleszcze-nauka-i-massmedia





4 maj 2020

Wiosna dla Was

Wiosna dla Was

Wiosna w tym roku mnie nie cieszy, ale Was pewnie tak...

Udało mi się nagrać stado jeleni.

Stadu  przewodzi zawsze łania tzw. licówka,  do której nawet myśliwi nie mogą strzelać podczas polowania, tak stanowi polskie prawo.

Jeśli przywódczyni stada zginie lub osłabnie zastępuje ją inna łania, tak dzieje się także, kiedy straci ona  młode, wtedy widocznie stado uważa, że po stracie dziecka nie jest już zdolna przewodzić.
Jelenie niestety okrutnie obchodzą się z młodym przywódczyni, kiedy ona zginie, malec taki jest pozostawiany bez opieki przez stado i najczęściej spotyka go kiepski los, niesprawiedliwe to z naszego punktu widzenia,  biorąc pod uwagę fakt, że jego matka dbała wcześniej o całe to stado....




... I "przydybany" samiec jaszczurki zwinki, który wyszedł ze swojej norki pod kamieniami na pewnym skalniaku.

Zwinki kopią norki ok 5 cm pod ziemią, długie nawet na 8 metrów z wieloma rozgałęzieniami korytarzy aby zmylić polujące na nie drapieżniki . Z tego samego powodu często zmieniają norki.

Samce łatwo rozpoznać, ponieważ mają zielonkawe boki i podbrzusze a w okresie godowym czyli w maju, przybierają jeszcze bardziej intensywny odcień zieleni  ( jak spora część samców u zwierząt muszą czymś imponować samicy i "rzucać się w oczy" ). Samiczki mają ubarwienie brązowe, skromniejsze ( udało mi się jedną "przydybać" na tej samej działce, kiedy odszukam ten film to umieszczę )







30 wrz 2019

Tajne trucie Polaków

Tajne trucie Polaków


To jest szok, że zgłoszenie faktu ( przez p. J. Ziębę ) o  truciźnie wywołującej nowotwory ( i nie jest to glifosat tylko coś innego) stosowanej na masową skalę w żywności w Polsce jest objęty klauzulą tajności.

To pokazuje, że system kontroli zdrowia w Polsce jest fikcją.

Jeśli nie robi się nic z wiedzą, którą odpowiednie służby mają, ponieważ NIK ujawnia raporty dotyczące tej kwestii, dodatkowo utajnia się takie informacje jak powyżej, to można przypuszczać, że jest to działanie celowe, że jest to celowe ludobójstwo, dokonywane systematycznie na Polakach.

Stąd potem prognozy o ile wzrośnie liczba chorych na raka ( a wzrosnąc ma do 75% !) , bo ONI wiedzą co robią a te prognozy to zwyczajnie założone efekty planu, który jest realizowany. Ewidentnie tak to wygląda.

Proszę posłuchać:




14 wrz 2019

Uwaga na słowa - przedwyborcze prawidłowe obrazowanie i zdrowo-myślenie

Uwaga na słowa - przedwyborcze prawidłowe obrazowanie i zdrowo-myślenie 



Przed kolejnymi wyborami znów płyną z wielu stron słowa układające się w hasła przedwyborcze ( przypominam że w/g wyroku sądu w sprawie jakiegoś obywatela przeciwko Wałęsie i jego niewywiązania się z obietnicy wyborczej w której deklarował ileś kasy dla każdego Polaka , "decyzje przedwyborcze nie są wiążące" ).

Słowa często obrazują, to co dana strona ma na myśli, o ile dokładnie się w nie wgryźć.

Należało by wsłuchać się  a przede wszystkim zastanawiać się co na prawdę znaczą, czyli prawidłowo te słowa zobrazować i uskutecznić zdrowo-myślenie.


Przyjrzyjmy się np. wypowiedzi Kaczyńskiego:


"...chciałbym, byście byli żołnierzami Prawa i Sprawiedliwości i później,"

Język militarny, bo jest to dla nich tylko walka o stołki , czyli władzę, kasę.

To MY mamy być DLA NICH a nie oni dla nas. ( a powinno być odwrotnie !)

Mamy być ICH żołnierzami, których wysyła się na wojnę, "mięsem armatnim" brzydko pisząc, bo poświęca się zdrowie i życie żołnierzy ( również tych w cywilnych w ujęciu tej wypowiedzi ) w imię najczęściej cudzych materialnych interesów. 

Mamy być ICH żołnierzami, czyli nie wolnymi ludźmi ( nadal )

Tak jak dezercja oznacza sąd wojskowy tak samo sprzeciw obywatelski wobec niegodziwego prawa, oznacza sąd cywilny a z realizujących konstytucyjne prawo do życia obywateli robi się, przy pomocy tegoż prawa, przestępców, jeśli np. ktoś by mieć na życie nie odda ze swojej najniższej pensji haraczu/podatku albo by się wyleczyć z raka będzie uprawiał konopie indyjskie lub je przemyci z innego kraju.


Pytania brzmią: 

Czyją wojnę? 

Z kim? 

O czyje interesy? 

Jakim kosztem naszym? 

Czy chcesz być niewolnym żołnierzem?


i dalej :


"bo przed nami, jeśli zwyciężymy, wielkie zadania zmiany naszego kraju pod wieloma względami" "
Zwróćcie uwagę na użyte teraz w tym kontekście słowa "nami", "naszego"...w przeciwieństwie do poprzedniego fragmentu gdzie było "wy".

Czyli wtedy kiedy ONI już wygrają dzięki nam - żołnierzom pierwszą batalię, to ONI ( bo już nie my, żołnierze wszak mają guzik do gadania a jak się ośmielą sprzeciwić niegodziwemu prawu, to robi się z nich przestępców ) będą wprowadzać kolejne zmiany w ICH kraju pod wieloma względami.


Pytania brzmią

Jakie jeszcze te zmiany będą, o których się Polakom nie mówi a potem wprowadza za plecami?

Na czyją korzyść te zmiany będą? 

Czyim kosztem będą wprowadzone te zmiany?

Jak wielkim kosztem, nie tylko finansowym dla Polaków te zmiany będą?

( bo jak na razie to rzucane są ochłapy wybranym grupom by im zamknąć buzię, a wszelkie konkretne zmiany są na korzyść głownie globalnych koncernów prywatnych. 
Dokopuje się małym przedsiębiorcom narzucając kolejne koszty stałe ( jak kasy fiskalne) , zmusza się ludzi do wykupywania usług których nie chcą ( kasy fiskalne online, zmiany w bankach które zmuszają do posiadania osobistych telefonów komórkowych. Ignoruje się wpływ na zdrowie nowych technologii i wdraża je na masową skalę,  bez badań robiąc z Polski poligon doświadczalny a z Polaków króliki doświadczalne , mimo protestów ludzi. 
Buduje się elektrownię jądrową mimo oczywistości, że jest to technologia przestarzała, tworzy zbyt duże zagrożenie dla środowiska , zdrowia i życia Polaków) bo nie ma jak bezpiecznie składować silnie radioaktywnych odpadów z tych elektrowni. Istnieje porozumienie o utworzeniu śmietnika radioaktywnych odpadów Polsce dla całej europy, które zawarło PO a podtrzymuje PIS... ) 

inne pytania jeszcze można sobie dopisać.


i dalej o tych zmianach które doprowadzą do :

" pełnego wykorzystania tego wielkiego potencjału, który tkwi w Polakach, którzy pracują, którzy są przedsiębiorcami,, którzy są rolnikami, którzy są naukowcami, którzy pełnią różne role społeczne"

Słowo "wykorzystanie" w tym kontekście...dobrze Wam się kojarzy? 

Poza tym mowa jest tutaj już tylko o Polakach a nie o "nas" jak w poprzedniej części wypowiedzi zacytowanej u góry. 

Czyli mówiący te słowa i jego poplecznicy nie oddadzą swojego potencjału do wykorzystania Polakom ale chętnie wykorzystają nasz potencjał - Polaków...i to w pełni, zwłaszcza tych co pracują, bo z nich można "drzeć" kasę, ale ci co nie pracują też przynoszą korzyść bo mają potencjał darmowych albo półdarmowych potencjalnych pracowników i nie tylko taki, można ludźmi rozgrywać.

Tu nie chodzi o to, żeby stworzyć takie warunki w Polsce, by Polacy mogli sami wykorzystywać swój własny potencjał dla własnego dobrobytu i godziwego standardu życia....


Pytanie brzmi:

Kto będzie WYKORZYSTYWAŁ NASZ potencjał, i w czyim interesie i jakim kosztem dla nas ?


PS.  Na marginesie ciekawe jest słowo "przedsiębiorca"....przed - się - bierze....



Przeczytajcie jeszcze raz całość:


"..chciałbym, byście byli żołnierzami Prawa i Sprawiedliwości i później, bo przed nami, jeśli zwyciężymy, wielkie zadania zmiany naszego kraju pod wieloma względami"
(i dalej o tych zmianach które doprowadzą do:) 
"...pełnego wykorzystania tego wielkiego potencjału, który tkwi w Polakach, którzy pracują, którzy są przedsiębiorcami,, którzy są rolnikami, którzy są naukowcami, którzy pełnią różne role społeczne"

Z całego kontekstu tej wypowiedzi widać dla mnie wyraźnie, że Polacy mają być nadal niewolnikami, wykorzystywanymi w dążeniu do celów "ichnich", którym się czasem ( i to też tylko wybranym grupom czy poplecznikom, czyli "znajomym królika") rzuci jakiś ochłap z pańskiego stołu, jak to się będzie opłacać i też tylko we własnym interesie. Bo takimi ochłapami można trzymać w garści, skłócać środowiska, straszyć że ktoś inny to zabierze i szantażować oraz poniżać ludzi.

Bez mocy decyzyjnej, bez wolności prawdziwej związanej z możliwością godnego życia na poziomie materialnym i godności, która z tego wynika ( praca, samozatrudnienie i godziwe wynagrodzenie czy zyski bez płacenia haraczu w nadmiarze)  i na elektronicznej smyczy, by każdego można było łatwo inwigilować i przywołać do "porządku" wedle niemoralnego, niegodziwego prawa, na ustalanie którego Polacy nie mają i nie mają mieć żadnego wpływu.


PS. i żeby nie było - jestem bezpartyjna, uważam że partie polityczne powinny być zlikwidowane.





30 sie 2019

Znamiona "dobrobytu" w Polsce..czyli przejawy biedy

Znamiona "dobrobytu" w Polsce...czyli przejawy biedy


Będąc w innym mieście w kościele na uroczystości komunijnej, rozmawiając po mszy z panią, która sprzedawała publikacje dowiedziałam się, że od jakiegoś czasu jest akcja zbiórki okularów leczniczych dla mieszkańców Afryki, bo tam ludzi nie stać na zakup okularów. Akcja szlachetna.


Tymczasem w Polsce...


Badania lekarskie wstępne do pracy. Gabinet okulisty. Lekarz, pan w średnim wieku, nieco dystyngowany, bardzo uprzejmy.

Pacjent ma badany wzrok w okularach, które ma na nosie. Tablica do badania wzroku jest elektroniczna, lekarz podświetla znaki - cyfry, litery do przeczytania w rzędzie.

Pacjent czyta duże znaki...

Znaki zmieniają się na nieco mniejsze. Pacjent czyta.....:

- 4, 1, 6....

Lekarz nie zmieniając uprzejmego tonu głosu ani intonacji mówi:

- To są litery a nie cyfry.


Można się uśmiać? Można, bo to humor sytuacyjny.

Pacjent deklaruje, że ma skierowanie do okulisty od lekarza pierwszego kontaktu ( bo ma ) i że będzie kupował nowe okulary. Deklaruje, choć dobrze wie, że nie będzie go na to stać z własnej pensji, którą otrzyma. Nie stać go bowiem na nowe okulary już od jakiś 9 lat, więc od tylu lat nawet nie było sensu chodzić do okulisty. Teraz musiał.

Grunt, że papier podpisany na trzy lata.


Skierowanie do okulisty a potem zalecenie zakupu okularów, kiedy czyjaś pensja, o ile w ogóle jest, bo często nie ma i nie ma zasiłku, wynosi 800 zł albo nawet najniższą ustawową a okulary korekcyjne to koszt już pewnie grubo ponad 1000 zł ( nie licząc wizyty u okulisty ), jest tylko papierkiem.

To nic , że na nosie model już niemodny, obdarty ( co niestety widać) i z porysowanymi szkłami (co dodatkowo pogarsza wzrok), ale jak pracować? 
Nie mówiąc już o prowadzeniu samochodu, kiedy się nie widzi znaków drogowych a trzeba dojeżdżać do pracy...


Zrównuje to Polaków z Afrykańczykami, tyle, że oni przyznają, że u nich jest bieda i mają pomoc z innych państw.

W Polsce propaganda sukcesu mówi, że Polakom jest coraz lepiej, no to jaka pomoc, po co? Przecież Polacy żyją w dobrobycie.....







29 sie 2019

Refleksja nad podtrzymywaniem "naukowych matrixów"...

Refleksja nad podtrzymywaniem "naukowych matrixów"...



Jeśli wydało się dużo pieniędzy/wysiłku, by się czegoś nauczyć i zdobyć kwalifikacje w danej dziedzinie, to wiara w to, czego się człowiek uczył staje się silna, silniejsza często od faktów, dysonansu poznawczego i racjonalnego myślenia.

Bez względu na dziedzinę, pewnie też zauważacie takie tendencje w podtrzymywaniu wiary w prawdziwość czegoś pomimo...Częste jest to w psychologii, medycynie ale i innych naukach, czy zwyczajnie w życiu, nierzadko dotyczy ważnych spraw, mających wpływ na całe społeczeństwa. 

W dodatku bywa, że coś jest podtrzymywane i podawane dalej jako "fakt naukowy" bo ktoś na tym jakimś "naukowym" matrixie zarabia duże pieniądze. Często to widać zwłaszcza w medycynie jak np. w przypadku radioterapii, o której wiadomo, że uzłośliwia raka a nadal ją się stosuje i uczy o niej jako o metodzie leczenia, podobnie ze statynami na zbicie cholesterolu itd....lub w psychologii.

Temat do rozwinięcia... c.d.n





25 sie 2019

Czy mężczyźni lecą na kasę? - dopiski

Czy mężczyźni "lecą" na kasę?



Pewne rozmowy w wirtualnej rzeczywistości aczkolwiek nie prywatne, dlatego pozwalam sobie tutaj zapisać niżej.

Formy "faceci" "kobiety" użyte oczywiście w uogólnieniu, bo jak zawsze są jakieś wyjątki. Litera "k" to kobieta , "m" - mężczyzna w tym dialogu.


k: - A mówi się, że tylko kobiety lecą na kasę, faceci też lecą, tylko pośrednio.

m: - A gdzie tu lecenie? Nikt nie chce utrzymywać ciężaru.

k: - No więc właśnie "ciężaru"..., tak postrzegają faceci, że tak powiem słabi i niepewni albo wygodni.

Dla kobiet kasa faceta to poczucie pewnego bezpieczeństwa materialnego, dla facetów kasa kobiety to wygoda, brak wysiłku i święty spokój przez brak odpowiedzialności.

m: - Równie dobrze facet może znaleźć bezpieczeństwo u boku bogatej czy nie?

k: - Nie wiem, spytaj tych kobiet co lecą na kasę.

 Kasa jest albo jej nie ma, zdrowie jest albo go nie ma, różnie w życiu bywa, jak ktoś tak postrzega w kontekście "ciężaru", to nie ma sensu się z nim wiązać na życie, bo w krytycznej chwili zawiedzie i nawali.



                                                              ***


k: - Jak mi się wydawało, że spotkałam fajnego faceta, który mi się podobał, to...no właśnie.... Myślę, że jakbym miała dobrą pracę i dobre zarobki, to by było inaczej...a tak, jestem za mało atrakcyjna...no i w ogóle jestem, nie żongluję obecnością ( dopisek: zasada ograniczonego dostępu) ...to też działa na niekorzyść.

m: - Wbrew temu co myślisz mężczyźni nie lecą na kasę.

k: - Nie mówię, że bezpośrednio.

m: - Pośrednio też nie.

k: - Na co lecą mężczyźni?

m: - Młodość, wygląd, fajny charakter, wsparcie, kobiecość, bycie na poziomie

k: - O taaak, na poziomie to tak.... Aha młodość, wygląd, wsparcie,  fajny charakter, poznajesz na czacie?

m:- Myślę, że dwie ostatnie rzeczy da  się wyczuć, wygląd czasami też.

k:- Wiesz kiedy kobieta jest kobieca? 

m:- Mniej więcej.

k:- No kiedy?

m:- Kiedy tak się zachowuje

k:- A kiedy tak się zachowuje?

m:- Kiedy rozmawia.

k:- Aha, jasne, Teraz rozmawiam, jestem kobieca?

m:- Nie wiem, za mało rozmawialiśmy ( dopisek : a kryteria wyboru kobiety do tego by z nią więcej rozmawiać? ...skoro dopiero w rozmowie się poznaje np. czy jest "kobieca" )

k:- To Ci powiem, kiedy kobieta jest kobieca. Jak ma mniej trosk, jak ma wsparcie i jak ma przy kim. Wtedy jest kobieca.

Nie zżera jej stres a kiedy nie zżera jej stres? To sobie odpowiedz. I sobie odpowiedz, czy to ma coś wspólnego z jej sytuacją życiową czy nie ma. I sobie odpowiedz, czy faceci lecą pośrednio na kasę czy nie.

m:- Nie mniej są kobiety, które nawet w dobrych warunkach nie są kobiece.

k:- Są ale to żaden argument, skreślacie kobiety nie zastanawiając się nad tym.

Faceci, którzy mi się podobali, tych raptem trzech, przy których byłam kobieca i czułam się kobieco, bo czułam się przy nich dobrze, zapewniali mi jakieś poczucie bezpieczeństwa w spokojnej relacji, jakieś czasem psychiczne wsparcie i nie dokładali mi stresów, znikali po roku czy dwóch jedynie wirtualnej znajomości mimo tego, że ta kobiecość przy nich się we mnie otwierała...

Więc nie mów mi, że nie lecą pośrednio na kasę , że liczy się kobiecość, fajny charakter  itd.... bo liczą się kobiety, które nie mają tylu trosk życiowych co jest związane z tym co wyżej.

I nie pisz mi o wsparciu, bo na to nie patrzycie, a przynajmniej z własnego doświadczenia i obserwacji widzę, że kobietę wspierającą faceci mają gdzieś i tego nie doceniają a lecą za takimi, które owszem może i wspierają ale dopiero jak już facet jest "ich"...


dopisek:

Jak niby można doświadczyć tego wsparcia od kobiety w wirtualnej rzeczywistości, jeśli ona nie puka prywatnie do drzwi lub nie otwiera drzwi na pukanie ( a te nie pukające i nieotwierające od razu, faceci preferują, bo działa tu zasada ograniczonej dostępności o czym marketingowcy dobrze wiedzą....więc im bardziej niedostępna tym bardziej atrakcyjna) i nie dopuszcza do rozmów prywatnych a rozmawia tylko publicznie?

Zabawne bo nierealne, tylko racjonalizowanie sobie przez faceta tego co chce tym racjonalizowaniem przykryć...



                                                           ***



No cóż, to nie jest miła świadomość ani miłe doświadczenia, a czasem jeszcze patrzy się jak mężczyzna , który się podobał wybiera inną kobietę w/g tego co wyżej, czyli kobiecą z "bonusem" powodzenia materialnego.....

A w wirtualnej rzeczywistości dodatkowo łatwo zmienić tożsamość  i życzyć "powodzenia" tej kobiecie bez "bonusu" , którą się tak czy inaczej potraktowało, a która potem patrzy na romansowanie z inną.

"Uwielbiam" takie teksty od facetów, być może od takich, którzy podobali się  a potem może zmienili tożsamość wirtualną i piszą takie slogany.


Temat szeroki i niewyczerpany, czyli prawie jak zwykle ale ogólnie myślę, że  zawarte jest tutaj zagadnienie do przemyślenia.....dla panów.

O zasadzie ograniczonego dostępu jeszcze napiszę...











23 sie 2019

Niemcy zamykają elektrownie atomowe a rząd w Polsce?

Niemcy zamykają elektrownie atomowe a rząd w Polsce?



Do 2022 r mają zostać zamknięte ( elektrowni jądrowych się nie da wyłączyć)  wszystkie elektrownie atomowe w Niemczech.

Czytam właśnie, że Niemcy zakupili 190 milionów tabletek z jodem dla obywateli na wypadek katastrofy atomowej. Wydali na to 8,4 miliona euro.

Uzasadniają to obawą przed wypadkami w elektrowniach w innych ościennych krajach jak Czechy, Belgia, Szwajcaria, bo ich stan się pogarsza z roku na rok.
Ale między wierszami przyznają, że nie wykluczają prawdopodobieństwa "niewielkich" wypadków w trakcie procesu likwidacji własnych elektrowni!

"Niemcy są czujni i chcą uniknąć powtórzenia katastrofy japońskiej Eelektrowni Atomowej Fukushima ( zarządzanej przez amerykańską firmę....) z 2011 r. Specjalnie powołana komisja dokonała analizy japońskiego wypadku, a następnie na podstawie wyników badań wydała polecenia dla władz Niemiec"

( źródło: tutaj )


Co na to rząd w Polsce? 

Rząd w Polsce realizuje interesy Niemców, Belgów, Francuzów i amerykańskie.

Nie dość, że nie zabezpiecza ludności w dostęp do jodu na wypadek katastrofy w państwach ościennych ( proszę sobie poczytać w przepisach, kto dostanie teoretycznie we właściwym czasie jod a kto go nie otrzyma...) , to jeszcze z zapałem przeforsował i realizuje plan budowy elektrowni jądrowej w Polsce, z udziałem amerykańskim (już mieliśmy przykład amerykańskiego zarządzania elektrownią w Fukushimie!  A Wy wierzcie naiwnie że będziecie mieli tańszy prąd bo obce koncerny inwestują charaytatywnie...)  oraz umowę utworzenia śmietnika odpadów nuklearnych, silnie radioaktywnych, z całej Europy w tym z Niemiec!

Faktycznie "eko" energetyka... 100 razy gorsza od węgla jeśli chodzi o zagrożenia dla środowiska i zdrowia ludzi.

Już o tym pisałam, że Niemcy przestawiają energetykę na źródła odnawialne i że do nas chcą przekazać swoje odpady silnie radioaktywne z elektrowni jądrowych , bo nie mają co z nimi zrobić, bo ich się nie da bezpiecznie składować i stanowią realne zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego !


Pisałam o tym > TUTAJ


Myślę, że tabletki z jodem, które zakupili Niemcy, to nie są tylko w razie wypadku w elektrowni, ale również, a może głównie dlatego, że silnie radioaktywne odpady z elektrowni jądrowych, które składują w beczkach pod ziemią, w starych kopalniach, przeciekają powoli do wód gruntowych i istnieje realne zagrożenie masowego skażenia wody pitnej a co za tym idzie gleb, żywności.

To samo bagno chcą zrobić u nas a u siebie pozbyć się tego problemu a rząd w Polsce ich w tym wspiera kosztem zdrowia Polaków i środowiska naturalnego u nas.
I widać, że umowa ta jest realizowana.

Dzieje się to również dzięki Wam, Waszemu poparciu, Waszemu milczeniu, Waszej bierności odnośnie tego tematu ( bo w dobie mediów społecznościowych i robionych wcześniej akcji typu protestu ACTA, można zabierać głos i wywierać nacisk "kupą" na polityków jak się chce) 

Co z tego, że dadzą Wam ochłapy z pańskiego stołu w postaci jałmużny typu 500 plus czy innej ( którą tak jak  dali mogą zabrać, szantażować tym, czy kupować Wasze głosy), jeśli jednocześnie dążą do tego by Wasze dzieci chorowały, cierpiały i w końcu umierały nie dożywszy emerytury....w imię własnych interesów.

Że to nieekologiczna technologia to chyba już nie macie wątpliwości?

Ale serio nadal wierzycie w to, że olbrzymia kasa z budżetu i kasa z prywatnych amerykańskich koncernów idzie na to byście Wy mieli tańszy prąd?.....albo że chodzi o bezpieczeństwo energetycznie Polski?