3 maj 2015

Ciasteczka cebulowe

Ciasteczka cebulowe

 

  • 60 dag mąki ( ja biorę pszennej i żytniej pół na pół )
  • 25 dag margaryny ( nie jem margaryny więc używam masła )
  • 2 duże cebule
  • 1 łyżka suchego maku
  • 1 łyżeczka octu ( używam dwóch łyżeczek octu jabłkowego )
  • sól 
Margarynę ( masło ) wystawić z lodówki żeby zmiękło, cebulę zetrzeć na drobnych oczkach tarki.
Wszystkie składniki połączyć w misce i szybko zagnieść na ciasto.

Rozwałkować ciasto na stolnicy niezbyt grubo posypanej mąką, na grubość ok 0,8 - 1 cm.

Szklaneczką lub kieliszkiem do wina wykrawać w cieście krążki.

Ułożyć na posmarowanej tłuszczem blasze, każdy kilkukrotnie nakłuć widelcem. Piec w dobrze nagrzanym piekarniku około 15- 20 minut aż się leciutko zarumienią.

Smakują jako przekąska do wina wytrawnego lub jako dodatek do czystych zup.

Z połowy podanych składników wychodzą mi 44 ciasteczka o średnicy 5,5 cm. Będę eksperymentować z samą mąką żytnią i większą ilością cebuli. :)


Z cebuli można też zrobić smaczną zupę cebulową. Przepis TUTAJ








2 maj 2015

Wolność ocenzurowana.

WOLNOŚĆ OCENZUROWANA


O tym, że w "wolnej, demokratycznej " Polsce istnieje cenzura przekonałam się przed referendum w sprawie wejścia do Unii i potem za każdym razem przed wyborami. Portale internetowe blokowały niewygodne wypowiedzi na forach i posty pod artykułami. Trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę, że media internetowe ( i nie tylko ) w Polsce nie są polskie.
Dziwi jednak fakt, że nawet polskie instytucje kultury, które powinny być wolne od takich działań dokonują cenzury spuścizny kulturalnej, autorów uznanych, nagradzanych nagrodami państwowymi.
Czy to jest proceder wynikający z zewnętrznych nakazów, czy forma autocenzury kierujących tymi placówkami a bojących się z jakiś powodów o swoje stołki?  Jeśli się boją to z pewnością kogoś kto ich na te stołki wsadził...kogo?...

W teatrze Roma w Warszawie w repertuarze widnieje spektakl pt. "Tuwim dla dorosłych".
Aktorzy między innymi śpiewają utwór "Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali" do muzyki Jerzego Satanowskiego. 
Ocenzurowano jednak dwie zwrotki....paradoksalnie autora nagradzanego, paradoksalnie wiersz, w którym Tuwim mówi o cenzurze i przewiduje jej działanie  w słowach:

I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
I żem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !...
Napisałam do managera Nowej Sceny Teatru Roma w tej sprawie, z zapytaniem jaka idea przyświecała ocenzurowaniu utworu uznanego i nagradzanego autora?
Ciekawe czy w ogóle odpisze :D  ( PS. Nie odpisał )
Podejrzewam, że nie...skoro w Polsce lekceważy się Naród, to tym bardziej pewnie odbiorców kultury.


Wersja okrojona ze spektaklu:




Tekst bez cenzury:



Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali

Julian Tuwim

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z "Naje Fraje"
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy... wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)

I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.
  
                                                                           Item Syjontki palestyńskie,
      Haluce, co lejecie tkliwie
      Starozakonne łzy kretyńskie,
      Że "szumią jodły w Tel-Avivie",
      I wszechsłowiańscy marzyciele,
      Zebrani w malowniczą trupę
      Z byle mistycznym kpem na czele,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.


I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

                                                                                    Item ględziarze i bajdury,
       Ciągnący z nieba grubą rętę,
       O, łapiduchy z Jasnej Góry,
       Z Góry Kalwarii parchy święte,
       I ty, księżuniu, co kutasa
       Zawiązanego masz na supeł,
       Żeby ci czasem nie pohasał,
       Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !...






27 kwi 2015

Móżdżek jarski

MÓŻDŻEK JARSKI


- 1/2 paczki drożdży ( ja nawet biorę całą )
- 1 jajko
- cebulka
- sól 
- marchewka
- natka pietruszki

Cebulkę pokroić, troszkę posolić i dusić na tłuszczu ( ja preferuję )  lub wodzie. Jak będzie miękka i  lekko się zazłoci dodajemy drożdże i czekamy aż się rozpuszczą. Wbijamy jajko, mieszamy do zgęstnienia.

Wykładamy na płaski talerz, posypujemy obficie posiekaną natką pietruszki i  podajemy z utartą na tarce marchewką skropioną oliwą ( nie utleniają się tak szybko witaminy ). Do tego chlebek.

Przepis od koleżanki. Zasmakowałam w tej potrawie mimo, że na początku miała dziwny zapach i dziwny smak. :D

Smacznego :)  

24 kwi 2015

Ty decydujesz który producent zarabia - wspieraj uczciwych

Ty decydujesz który producent zarabia - wspieraj uczciwych



Kupuję "śmietanę" ( jak wynika z nazwy na etykiecie ) , ilu z Was przeczyta skład śmietany na etykiecie ? Podejrzewam, że nikt...też nie czytałam bo śmietana to śmietana, przecież każdy wie co to jest i z czego się robi śmietanę....

Coś mnie podkusiło...wzięłam śmietanę firmy MILKPOL "Czarnocin" , na etykiecie widniał skład "śmietany": 

 - śmietana pasteryzowana 
 - skrobia modyfikowana kukurydziana ( jak spotkasz się z określeniem "modyfikowana" to wiedz, że to GMO, czyli coś zabójczego dla twojego zdrowia )  
- żelatyna spożywcza pochodzenia wieprzowego ( !!! szok,  śmietana od zawsze była przecież produktem jarskim )  
- żywe kultury bakterii fermentacji mlekowej

ZGROZA! 

Do tego plastikowe opakowanie zamiast szklanego. Oznaczone symbolem PS6 i oto co wyczytałam o tym rodzaju plastiku:
PS (6) - polistyren - to materiał, z którego produkowany jest styropian. Pod żadnym pozorem nie powinien być stosowany do przechowywania żywności, gdyż wydziela trujące substancje chemiczne ( uszkodzenie układu nerwowego ,zaburzenia hormonalne,zniekształcenie chromosomów,  rak ) Lepiej więc zrezygnować z zakupu takiego produktu.

Obecnie na rynku mamy same podróbki żywności i to powinno być karalne !
Dlaczego karalne jest fałszowanie pieniędzy, kamieni szlachetnych, dokumentów a tego co najważniejsze - żywności nie?....

Czy następnym etapem "postępu" dzięki rządowi i sejmowi,  będzie na każdym balkonie własna koza lub krowa ?...

Wraz z "wykupieniem " a właściwie rozdaniem za przysłowiowy grosz, naszego majątku narodowego, zakładów produkcyjnych ( wielu dobrze prosperujących ) w tym produkujących żywność, jakość żywności, która obecnie jest w sklepach stała się żenująco niska. Miała być konkurencja a jest taki sam mówiąc bez ceregieli: syf .
Bez względu na firmę która tą "żywność" wyprodukowała, jest ona nafaszerowana chemią i zwyczajnie podrabiana przez dodawanie ulepszaczy i różnego rodzaju wypełniaczy objętości, żeby obniżyć koszty produkcji i więcej zarobić.
Obecnie wybór konsumenta to w praktyce fikcja w sytuacji, gdy normalną żywność NATURALNĄ, KTÓRA KIEDYŚ BYŁA STANDARDEM ( były odpowiednie normy, kontrola jakości itd. po to by społeczeństwo było zdrowe ) dzisiaj zrobiono luksusem przez zaporowe ceny ( na skutek zbyt niskich płac i zubożenia do granic biedy większości Polaków). 
Zdrowa żywność stała się dostępna dla wybranych. A przecież

KAŻDA żywność powinna być zdrowa !!
Jak sama nazwa mówi: żyw-ność, żyw od żywego, życia, bo ma ODŻYWIAĆ.
Naturalna żywność jest naszym PRAWEM a nie jedynie przywilejem !

Władze w Polsce i instytucje odpowiedzialne za troskę o zdrowie i interes polskiego społeczeństwa jakby zapomniały o tym, że człowiek do zdrowego, normalnego, dobrej jakości funkcjonowania potrzebuje naturalnego ODŻYWIANIA.
W/g nich celem jest ( i osobiście nie mam najmniejszej wątpliwości co do tego ) zapchanie żołądka tak by organizm był niedożywiony na skutek tego chorował. Dowodzą tego  ustawy, które przegłosowują, dobre normy jakie znieśli, zestaw substancji chemicznych jakie dopuścili do stosowania w jedzeniu, paszach, wpuszczenia na rynek produktów GMO.
Wobec tego faktu coraz więcej wątpliwości budzi ich racja bytu, czy w ogóle są potrzebne i kasa z budżetu, która idzie na ich pozorowane "działania"  dla "dobra społeczeństwa".

Wobec powyższego MY jako konsumenci powinniśmy bronić się sami przed wciskaniem nam anty-żywności, nie tylko tworzącej w naszych organizmach niedobory żywnościowe ( brak substancji potrzebnych do zdrowego funkcjonowania organizmu, co potwierdzają lekarze w prywatnych rozmowach i mówią badania o których nikt nie wie... )  ale także co gorsza zatruwającej nasze organizmy, co sprzyja poważnym chorobom.

Mamy żaden wpływ na rząd i sejm ( który ma nas reprezentować a tego nie robi ), bo petycje w sprawie ustaw lądują w koszu bez względu ile ludzi je podpisze ale...

Jako konsumenci mamy wielką siłę wpływania na producentów, bo to MY generujemy im zyski kupując ich produkty. Powinniśmy więcej wymagać w tym zakresie, powinniśmy wymagać naturalnej nie podrabianej żywności.

Wystarczy że duża ilość konsumentów nie będzie kupowała takich produktów jednocześnie informując producentów z jakiego powodu ( poprzez maile, listy czy podpisy na petycjach w internecie ).
Była kiedyś taka akcja konsumentów wymierzona w jakiegoś producenta żywności dla dzieci ( nie pamiętam szczegółów ) i na skutek nacisków ( niekupowania produktów ) przyniosła skutek w postaci zmiany stanowiska producenta ( bo uciekała mu kasa). To jest najskuteczniejszy argument dla pazernych prezesów spółek i przedsiębiorstw: zysk lub jego brak.

Dlatego chciałabym napisać kilka takich pism do producentów, umieszczę je może na stronie z petycjami ( tutaj dam linka ), kto będzie chciał to podpisze, potem zostaną wysłane. Mam zamiar też napisać maile w takim samym tonie.
Podobnie możemy jako konsumenci dać znać tym uczciwym producentom, że doceniamy ich uczciwość, niech wiedzą dlaczego ludzie kupują ich produkty. 

Dość już fałszowania żywności i oszukiwania że naturalna żywność jest luksusem i przywilejem a nie PRAWEM, nie jesteśmy bydłem.

Sukcesywnie chciałabym umieszczać w blogu, na dwóch listach produkty fałszowane i niefałszowane ( oraz ich producentów ) bez jakiś dodatków niepotrzebnych nam, czy szkodliwych w zdrowych opakowaniach.


Lista produktów niefałszowanych w opakowaniach zdrowych i nie > TUAJ





23 kwi 2015

Wspierać cichaczem

Wspierać cichaczem...


Przypomniała mi się historia, którą opowiedział mi ktoś znajomy o swojej koleżance.

Dziewczyna otworzyła własną firmę, zajmowała się tworzeniem ceramiki użytkowej. Na początku jak to zwykle bywa, opłaty zżerają a zyski marne. Klientów jakoś nie było...potem coś się zmieniło i zaczęli zaglądać od czasu do czasu coś kupując. Po jakimś czasie okazało się, że to rodzina owej dziewczyny podsyłała "klientów" i wykładała pieniądze na  zakupy by pomóc jej przetrwać przez jakiś czas ten najtrudniejszy okres. :)  
Dzięki temu dziewczyna nie popadła w długi na skutek opłat ale i nie dopadły ją wątpliwości czy czarnowidztwo, co jest istotne by dążyć z optymizmem do celu i realizować jakieś plany, marzenia skutecznie.


Pamiętam też inicjatywę "Niewidzialna ręka", której  pomysłodawcą na początku lat 60-tych był dziennikarz Maciej Zimiński.

Polegała ona na tym, że młodzi zazwyczaj ludzie pomagali osobom starszym i innym potrzebującym jakiejkolwiek pomocy ale dyskretnie tak, by pozostać anonimowym, zostawiając po sobie znak w postaci odcisku dłoni. Relację z przeprowadzonej akcji przesyłali do telewizji, która nadawała program "Niewidzialna ręka". Tam też docierały podziękowania od tych, którzy pomoc otrzymali. 
Cała Polska gromadziła się wtedy przed telewizorem. Było to bardzo pozytywne. Popularność akcji potwierdza fakt, że program był emitowany przez 25 lat ! W tym czasie zrealizowano kilka milionów dobrych uczynków !

Pomysły na udzielanie pomocy młodzi ludzie mieli różne i skuteczne, wykazywali się też dużą wrażliwością, empatią i umiejętnością obserwacji najbliższego otoczenia i "wyłuskiwania" ludzi w jakiejś potrzebie. Myślę, że była duża różnica jeśli chodzi o relacje społeczne wtedy a obecnie. W tamtej rzeczywistości człowiek jako jednostka nie był tak wyobcowany, ludzie lepiej znali swoich sąsiadów i nie pozostawali tak obojętni i "ślepi " na drugiego człowieka jak dzisiaj .

Takie wspieranie "z cichacza" ochrania godność tego drugiego człowieka, ponieważ nie czuje się skrępowany koniecznością proszenia o pomoc ( co nie jest łatwe, bo sam fakt , że się tej pomocy potrzebuje ustawia nas w dzisiejszym świecie na niższej pozycji, bo oznacza, że nie jesteśmy w stanie dać sobie rady, spada poczucie własnej wartości itd.  ) oraz przymusem wyrażania wdzięczności ( niekomfortowe poczucie długu do spłacenia ).
Jest jedną z najlepszych form dyskretnego wsparcia. Potrzeba jednak tego, co miała młodzież z "niewidzialną ręką" - empatii, chęci zauważenia tego drugiego człowieka w jego sytuacji życiowej i z jego trudnościami, usłyszenia a nie tylko słuchania ( bo ludzie często w jakiejś rozmowie niejako mimochodem wspominają o tym co ich boli i czego im potrzeba, z czym mają problem  ).


22 kwi 2015

Jak nie pomagać żeby pomóc

Jak nie pomagać żeby pomóc...


Idąc kiedyś ulicą spotkałam pewną kobietę, której właściwie nie znałam ( Spotkałyśmy się tylko ze dwa razy, ponieważ miała wziąć ode mnie psa, który się przybłąkał i którym się zaopiekowałam ale nie mogłam go zatrzymać. Koniec końcem pies wolał być u mnie i został :) ).
Po zwyczajowym "dzień dobry" przystanęłyśmy, po kilku słowach powiedziała, że zmarł jej mąż i rozpłakała się... Nie znalazłam słów pocieszenia, jedyną rzeczą jaką mogłam wtedy zrobić i zrobiłam naturalnie, niejako automatycznie było objęcie ją i przytulenie...Tak przez chwilę trwałyśmy.
Podobna sytuacja zdarzyła się z mamą koleżanki , która na skutek problemów małżeńskich była w złym stanie psychicznym.

Ile razy np. ludzie przewlekle chorzy,  z depresją, czy bezrobotni lub przygnieceni przez życie, słyszą od otoczenia ( nawet bliskich ): "weź się w garść ", " zrób coś z tym", "wyjdź do ludzi", "przestań się lenić", "szukasz wymówek żeby się nie rozwijać" itd. itp. tak jakby oni sami nie wiedzieli, że powinni coś ze swoją sytuacją zrobić ale nie bardzo mają możliwości, czy nie bardzo mają siłę.
Czasem najlepszą rzeczą jaką możemy zrobić ( zwłaszcza kiedy nic nie możemy zrobić ), jest bycie przy drugim człowieku, w troskach, w chorobie itp.
Tak po prostu, nie z litości, nie z myślą "pomagania", nie z łaski,  nie użalając się, nie dając "dobrych" rad, ale spędzając z tą osobą czas, wysłuchując jeśli potrzebuje się wygadać, być "przy" i "z", dzieląc się swoim optymizmem, uśmiechem, obdarzyć wyrozumiałością, spędzać ciekawie czas, czasem coś zorganizować, wyciągnąć z domu..

Po prostu BYĆ. 

Nie tylko na dobre ale też na złe.


 Niby nic a tak wiele...




Jak pomagać żeby nie pomóc

Jak pomagać żeby nie pomóc...


Nie wiem czy zdarzyło Ci się spotkać osoby, które zdają się być uczynne, życzliwe, starają się pomóc każdemu, każdy je lubi, dobrze ocenia. Część tych osób jest faktycznie naturalnie życzliwa, bo...tacy już są.
Jednak są wśród nich nierzadko tacy, którym gdy głębiej się przyjrzeć, zobaczymy raczej ich dobry PR niż faktyczną życzliwość. Są to osoby, potrafiące zazwyczaj doskonale manipulować, tworzyć pozory, tak, że otoczenie daje się zwieść a czasem to może bezmyślność czy zwyczajne nie wiem co...

Jak to możliwe powiesz, brak logiki, przecież pomaga się po to żeby pomóc a nie żeby nie pomóc... Czyżby?

                                                                         ***

Sytuacja z uczelni. Na korytarzu siedzą dwie koleżanki, przychodzi trzecia i pyta :

- Dziewczyny, nie macie może więcej blachy, może wam został jakiś kawałek i mogłybyście odstąpić ?

Stoję, słyszę i jestem pewna, że jedna z nich się odezwie, bo wiem, że pracę zrobiła i został jej kawał blachy... Faktycznie odezwała się ale....

- Wiesz co, wiem, że J. zostało sporo, idź ją zapytaj, jest w szatni...

....Powierzchownie okazała się dobrą koleżanką, poinformowała kto ma blachę....
Zrobiła dobry PR?  Zrobiła.
Pomogła?....
  
                                                                         ***
                                                                 
Analogicznie...ktoś może wie o wakacie na ciekawe, dobrze płatne stanowisko a może nawet mógłby cię polecić i oczywiście powie ci o tym wakacie, jest przecież taki życzliwy i pomocny...., ale dziwnym trafem "przypomni" sobie za późno, bo jakoś wyleciało mu z głowy ( mimo że widuje cię dość często a nie na przysłowiowy "raz na ruski rok" ), że poszukujesz bezskutecznie normalnej pracy od "x" czasu...
W swojej życzliwości nie zapomni ci jednak nigdy powiedzieć o wolnym wakacie dotyczącym pracy, której by sam nie podjął ze względu na zarobki lub kiepskie warunki...

                                                                         ***

Bywa, że jesteś poważniej chory, obiektywnie są możliwości poprawy sytuacji, jakieś szanse czy jakieś leki lecz niestety z powodów finansowych niedostępne dla nisko zarabiających lub bezrobotnych, życzliwy udzieli ci informacji z czego możesz skorzystać  ( i super, bo może nie jesteś tego świadomy ) ale nie skorzysta ze swoich zasobów by cię realnie wesprzeć...bo to już nie PR a konkretne koszty jak czas, pieniądze, jakiś dyskomfort na skutek kontaktu z chorą osobą... itd.
Podobna sytuacja dotyczy jakiś tzw. rad, o których z góry wiadomo, że ten drugi człowiek z nich skorzystać nie będzie mógł ze względu na sytuację w jakiej się znajduje...

Taka "troska" nic nie kosztuje a buduje pozytywny obraz na zewnątrz, obraz osoby życzliwej i pomaga czerpać korzyści od innych, którzy pomocy akurat nigdy od takiej osoby nie potrzebowali...niektórzy to potrafią...pomagać żeby nie pomóc, załatwiając przy okazji coś dla siebie...












Taką pozorowaną życzliwością zyskują sympatię otoczenia.

21 kwi 2015

Motywująca żona

Motywująca żona

 

Pracując w miejscu, gdzie przychodzili tzw. przedsiębiorcy, patrząc, słuchając i rozglądając się wokół, obserwowałam aktywność mężczyzn w zdobywaniu dóbr materialnych i rozwijaniu się w sensie zawodowym. Zaczęłam sobie myśleć, że muszą  mieć szczęśliwe związki / małżeństwa i być z kochającymi kobietami / żonami, które ich do działań motywują...

To przekonanie okazało się jednak błędne.

Facetów motywują dwa rodzaje kobiet : 

- kobieta kochana  ( a niekoniecznie ta która kocha) 
- kobieta od której facet ucieka z domu ( niekoniecznie tzw. zołza )

O ile w pierwszym przypadku dość zrozumiałe, że gdy kochają ( a niekoniecznie są kochani )
mają w sobie niejako naturalną motywację do działania, by "nieba przychylić" tej drugiej ukochanej osobie, może by ją przy sobie zatrzymać.

Drugi przypadek dotyczy tych mężczyzn, którzy tylko myśleli, że kochali, bądź nie kochali w ogóle. W momencie, gdy ostygną emocje związane z "polowaniem", pożądaniem, "motylami w brzuchu", zaczyna się codzienna proza wspólnego życia, okraszonego przyziemnymi obowiązkami.
Pojawiają się wzajemne oczekiwania, "docieranie się", trudności, może dzieci, kończy się "lajt", zaczyna odpowiedzialność za drugą osobę, za relację. Pojawia się często wtedy chęć ucieczki z domu, w którym bytuje "zdobyta" już kobieta/żona, która czegoś wymaga. Kompletnie nie ważne jest w tym przypadku, czy to tzw. zołza czy kobieta kochająca....

Gdzie mężczyzna może uciec? Najczęściej ucieka w hobby lub pracę. Chce mieć "święty spokój". Uciekając w pracę osiąga go nie tylko przez nieobecność w domu ( "pracuję" jest dobrym usprawiedliwieniem dla czegoś chcącej i czegoś wymagającej żony ) ale również przez dostarczanie jej dóbr materialnych na zakupy i rozrywki, którym ona oddaje się w przerwach opieki nad dziećmi.

Wiele takich układów funkcjonuje poprawnie o ile kobiecie bardziej zależy na zasobach i spokojnym materialnym bycie niż na SZCZEREJ bliskości psychicznej, emocjonalnej.
Ludzie żyją obok siebie, ona mu zapewnia status męża, seks i dzieci, on jej status żony, dzieci, pewnie seks i  lepszy byt materialny.

Dwie różne przyczyny motywacji mężczyzny do działania, w relacji z kobietą i w żadnej nie ma znaczenia czy kobieta  kocha...( co zrozumiałam jakiś czas temu)  Trochę smutnawe...


16 kwi 2015

Jadalne rośliny ozdobne z własnego ogrodu - 1. Nasturcja

Jadalne rośliny z własnego ogrodu - 1. Nasturcja



Posiadając przydomowy ogródek możemy nie tylko cieszyć się z kolorowych kwiatowych dywanów , ale także skorzystać z ich potencjału spożywczego, leczniczego czy kosmetycznego. Nadeszła wiosna i czas wysiewów nasion w ogródku. Warto pomyśleć o takich kwiatach, które latem pojawią się na stole nie tylko w wazonie lecz też na talerzu. 

Będę tutaj sukcesywnie przedstawiać te rośliny ozdobne.

NASTURCJA

 


Roślina jednoroczna, o długich płożących łodygach. Liście ma tarczowate, zaokrąglone. Kwiaty w kolorze od żółtego do ciemnopomarańczowego, w kształcie płaskiego kielicha z charakterystyczną "ostrogą". Owoc to podwójna rozłupnia. 

Nie dość , że ładnie wygląda i smaczna to warto ją sadzić choćby dlatego, że odciąga mszyce od warzyw w ogrodzie, bo bardzo ją lubią i tam gdzie rośnie, bardziej interesują się nią niż innymi roślinami np. warzywnymi.


Wysiew: koniec kwietnia lub w maju do gruntu
               w rozstawie 30-40 x 25 cm.

Zbiór : liście młode wiosną
             kwiaty od maja do jesieni,
             zielone owoce - sukcesywnie, w miarę 
             przekwitania kwiatów


  • Surówka z liści ( lub/i kwiatów ) nasturcji :

          W równych porcjach zmieszać umyte i posiekane:
          
          - świeże młode liście nasturcji 
          - liście dziko rosnącej jasnoty białej ( tzw. "głucha pokrzywa" ) 
          - mięta pieprzowa 
          - melisa 
          - pietruszka 

          Polać oliwą, doprawić do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
          Do surówek można też dodawać kwiaty nasturcji, mają lekko pikantny smak.


  • "Kapary" z owoców nasturcji: 

     

    Młode i niedojrzałe ( zielone) owoce nasturcji marynujemy w zalewie octowej, takiej samej    jaką się przygotowuje do marynowania ogórków. Tak spreparowane zastąpią nam kapary  ( oryginalne kapary to przyprawa w kuchni śródziemnomorskiej ) 
    Można je dodawać również do sałatek warzywnych czy sosów, ryb i mięs, do kanapek i przekąsek, potraw z jajek, ale w niewielkich ilościach bo mają dość ostry smak i zapach.

     - zielone owoce nasturcji
     - 100 ml octu , najlepiej winny lub jabłkowy, jeśli ktoś woli łagodniejszy smak, lub zwykły   
                      jeśli silniejszą marynatę 
     - listek laurowy
     - kilka ziaren pieprzu
     - ze 2 ziarna ziela angielskiego
     - kilka ziaren gorczycy 
     - 2-3 goździki
     - troszkę soli 
     - odrobina cukru ( ja nie używam )
      
    Owoce nasturcji myjemy, gotujemy 10 minut w osolonej wodzie. Wodę odlewamy, owoce      przekładamy do słoiczka.
    Do 1/4 szklanki wody wlewamy octu, dodajemy przyprawy i gotujemy zalewę. Zalewamy nią owoce nasturcji. Zakręcamy słoik i wekujemy 15 min.
   
  • Sos z owoców nasturcji:  

     

    Na rozgrzaną oliwę lub olej wrzucamy 20-25 owoców nasturcji, 3 ząbki czosnku, małą skrojoną w kostkę cebulkę, można odrobinkę pieprzu czarnego i nieco majeranku. Następnie dodajemy wodę i dusimy pod przykryciem. 
    Owoce po uduszeniu rozgniatamy dokładnie, po odparowaniu wody dodajemy śmietanę, zagotowujemy wszystko i mamy sos.

    Wersja z pomidorami:
     
    Pod koniec duszenia można dodać pokrojone w drobną kostkę i podsmażone wcześniej do formy przecieru pomidory.

    Możemy włożyć w słoiczki i zawekować ( 10-15  minut) wedle potrzeb.

    Używać do pulpetów, mięs, ryb, gulaszu, zapiekanek, sera żółtego i do czego kto woli wedle smaku. 

Dlaczego warto jeść?

 

Zawiera prowitaminę A, witaminę C i sole mineralne ( najwięcej żelaza)jest silnie bakteriobójcza i grzybobójcza.


c.d.n 


 
Z tego cyklu - Malwa ogrodowa > TUTAJ